Barceloński sen o półfinale

Looky

12 marca 2008, 17:57

Brak komentarzy
W piątek Barcelona pozna rywala w 1/4 finału Ligi Mistrzów. I może być tak, że trafimy na Schalke lub Fenerbahce, ale los skojarzyć nas może także z Arsenalem czy Man Utd. Teoretycznie cztery angielskie drużyny mogą stworzyć również dwie pary 1/4 finału, teoretycznie też mamy tylko niewiele ponad 40% szans, że nie wylosujemy klubu z Premiership.

14 marca w Nyonie nie będzie drużyn rozstawionych. Oznacza to tyle, że każdy może zagrać z każdym i tak oto będziemy świadkami i szlagierów, i mniej ciekawych pojedynków. Co ciekawe, w ćwierćfinałowej stawce tylko trzy kluby mają na koncie triumfy w Pucharze Europy - Liverpool, Manchester United i Barcelona, przy czym ten pierwszy ma ich 5, a dwa pozostałe po 2.

Barcelonie najwygodniej byłoby trafić na Schalke lub Fenerbahce, absolutnego nowicjusza jeśli chodzi o ćwierćfinał Champions League. W związku z absencją Leo Messiego Culés marzą o tym, aby po prostu znaleźć się w półfinale, na który to Argentyńczyk powinien być już gotów. Z drugiej strony jednak mniej atrakcyjny przeciwnik, to mniejsza ilość kibiców. Ostatnie spotkanie z Villarreal, bądź co bądź trzecią siłą La Liga, dobitnie pokazało maniery kibiców, którzy w liczbie zaledwie 52 tysięcy pojawili się na trybunach 90-tysięcznego Camp Nou. I Barça przegrała.

Ciekawie byłoby na pewno gdyby los skojarzył nas z Chelsea, zespołem, z którym dwukrotnie w ostatnich latach mierzyliśmy się w 1/8 finału. Jeśli będzie to Liverpool, okaże się, że mamy coś do udowodnienia po ubiegłorocznej porażce na Camp Nou. Odegrać za porażkę z Paryża chciałby się z kolei będący w wielkim gazie Arsenal. Dwumecz z Manchsterem United wróży natomiast ogromne emocje, jeśli wspomnimy choćby zwycięski dla Fergusona sezon 1998/99, kiedy w fazie grupowej Barça dwukrotnie remisowała z "Czerwonymi Diabłami" 3:3.

Honoru ligi włoskiej broni Roma, która w 1/8 finału pozbawiła złudzeń Real. Wydaje się, że w 8-zespołowej stawce nie plasuje się najwyżej, ale to drużyna nieobliczalna, która wciąż walczy o mistrzostwo Serie A. Najmniej wiemy o Fenerbahce, co może okazać się sporą niedogodnością, tym bardziej, że prezes klubu, Aziz Yildirim zapowiada prawdziwy szturm po sukcesy w Europie. Wygrany dwumecz z Sevillą, jednym z najlepszych zespołów ubiegłego sezonu, pokazał iż klubu ze Stambułu należy się obawiać.

W piątek o godzinie 13 w Nyonie rozlosowane zostaną także pary półfinałowe, od razu będziemy więc znali dwóch potencjalnych przeciwników w kolejnej rundzie. Dwa lata temu w ćwierćfinale los był dla Barcelony łaskawy, bowiem skojarzył ją z Benficą. A okazuje się, że szczęście w losowaniu na tym etapie jest nam bardzo potrzebne, bowiem od 1991 roku, czyli momentu powstania Ligi Mistrzów, do półfinału tych rozgrywek awansowaliśmy tylko pięciokrotnie. W 1992 i 2006 roku cieszyliśmy się z końcowego triumfu, w 1994 w finale ponieśliśmy klęskę z Milanem (0:4), a w dwóch pozostałych przypadkach, tuż przed końcem Barçę eliminowały hiszpańskie drużyny - Valencia i Real.

Teraz jesteśmy jedynym klubem z Półwyspu Iberyjskiego walczącym jeszcze w Champions League. Rywali, z którymi na tym etapie rozgrywek odpadaliśmy też brakuje. Niezależnie jednak od historii i statystyk, na początku kwietnia może zdarzyć się wszystko. W piątek wczesnym popołudniem będziemy już wiedzieć na jakiego rywala musimy się szykować.

[źródło: własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze