Espanyol "gra" dziś dla Barçy

M_k

8 marca 2008, 13:24

Brak komentarzy
Jutro FC Barcelona podejmować będzie Villarreal w ramach 27 kolejki La Liga. Spotkanie zapowiada się niezwykle ciekawie, bowiem jest to bój "na szczycie" ligi hiszpańskiej: o punkty zmierzą się druga z trzecią drużyną w tabeli. Dla Barcelony ten mecz ma szczególne znaczenie, ze względu na trwający od wielu tygodni wyścig z Realem Madryt. Stawką jest oczywiście mistrzostwo Hiszpanii; od początku sezonu widać było, że o losach tytułu zadecyduje wynik odwiecznej kastylijsko- katalońskiej batalii.

Nawet w przypadku zwycięstwa podopieczni Franka Rijkaarda muszą liczyć na potknięcie Realu. Jak na ironię, przeciwnikiem 'Królewskich' w tej kolejce będzie lokalny rywal 'Dumy Katalonii': Espanyol Barcelona. Ewentualna porażka lidera jest w stanie znacząco wpłynąć na morale piłkarzy FC Barcelona. Nastroje w zespole mocno opadły w ostatnim czasie: mimo pewnego awansu do 1/4 finału Champions League drużyna zdaje się być 'podminowana' kontuzją Leo Messiego. Gdyby Espanyolowi Barcelona udało się odebrać punkty 'Królewskim', odrobienie straty przez Barçę wydawałoby się bardziej możliwe i tym samym dodałoby zawodnikom jeszcze więcej motywacji przed jutrzejszym pojedynkiem.

Kilka słów o Espanyolu: zespół Ernesto Valverde zajmuje obecnie piątą pozycję w tabeli z dwupunktową stratą do Atlético Madryt. Mimo,że do końca rozgrywek jeszcze długa droga, ekipa z Olimpic de Montjuic już teraz będzie chciała zapewnić sobie miejsce w czołówce, które gwarantuje występy w następnej edycji Ligi Mistrzów. Piłkarze 'Los Pericos' poznali już w tym sezonie smak zwycięstwa nad Realem. Pierwsze spotkanie tych zespołów zakończyło się wynikiem 2-1 dla Espanyolu. Natomiast ostatnie wyniki ligowe tej drużyny układają się dość nieregularnie. Po porażce z mocną Sevillą, przyszedł czas na porażkę ze średnim Deportivo i zwycięstwo nad równie średnią Valencią. Nie do końca pewny jest występ w dzisiejszym meczu najlepszego snajpera niebiesko- białych, Raula Tamudo. Zawodnik dopiero we wtorek powrócił do normalnych treningów po dłuższej absencji.

A co z Realem? Drużyna Bernda Schustera jest mocno przybita ostatnim niepowodzeniem w 1/8 Ligi Mistrzów, gdzie została wyeliminowana przez AS Roma. W lidze grę Królewskich w ostatnich tygodniach można by podsumować przymiotnikiem 'tragiczna'. Wprawdzie tydzień temu Realowi udało się wypunktować Recreativo, lecz wcześniejsze porażki z takimi 'potęgami' jak Getafe czy Betis nie świadczą najlepiej o formie lidera. Jest tylko jedno 'ale': Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów i Pucharu Króla, Real Madryt będzie teraz w 100 % zmobilizowany aby zwyciężyć w lidze. A mecz z Espanyolem Barcelona to dla 'Los Blancos' pierwszą okazja aby udowodnić kibicom, że mogą liczyć w tym sezonie na tytuł Mistrza Hiszpanii.

Niezależnie jednak od wyniku meczu w Madrycie, piłkarze Franka Rijkaarda muszą dać z siebie wszystko w dniu jutrzejszym. Remis, czy nawet porażka Realu wcale nie umniejsza ogromu odpowiedzialności, która ciąży na drużynie w związku z pojedynkiem z 'El Submarino Amarillo'. Dość powiedzieć, że w przypadku najbardziej niekorzystnego scenariusza, czyli wygranej Realu i przegranym spotkaniu Barçy, różnica pomiędzy nimi znów wzrosła by do ośmiu punktów. Do FC Barcelony natomiast niebezpiecznie zbliżyłby się... Villarreal. Wszystko to sprawia, że inny wynik niż wygrana na Camp Nou po prostu nie ma prawa zaistnieć.

[źródło: Własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze