Ronaldinho: Szczęśliwy w Barcelonie, ale przyszłość jest w rękach Boga

Looky

29 lutego 2008, 13:13

Brak komentarzy
"Jestem przygotowany na to, aby zagrać z Atlético. Czuję się dobrze i nie zaprzątam sobie głowy jeśli jestem rezerwowym. Zawsze chcę grać na najwyższym poziomie, z taką motywacją trenuję każdego dnia. Chcę pomóc zespołowi wnosząc do jego gry to co mam najlepsze. Uważam, że 90 minut mojej gry jest najlepszą formą pomocy jaką mogę zaoferować" - powiedział Ronaldinho.

"Jestem tym samym człowiekiem" - komentował zapytany o to, co zmieniło się u niego na przestrzeni kilku lat. "Pracuję, aby wrócić do najlepszej dyspozycji. Po wyleczeniu kontuzji, teraz chciałbym już grać pełne 90 minut" - dodał odnosząc się do aktualnej sytuacji i faktu, że od 23 grudnia nie rozegrał pełnego meczu.

Brazylijczyk podkreślił, że akceptuje krytykę, która według niego jest "rzeczą normalną w tak klasowym zespole jaki posiada Barca". "Mister stosuje rotacje w składzie dzięki czemu jesteśmy odpowiednio przygotowani fizycznie i czujemy się dobrze" - mówił na temat zmian w składzie. "Krytycy pojawiają się gdy nie sięgasz po tytuły. Następnie są reprymendy, co nie zmienia faktu, że pewne rzeczy mnie zmartwiły" - komentował nie chcąc jednak wnikać w szczegóły. "Kiedy nie sięgasz po tytuły jesteś na cenzurowanym. Ja jestem samokrytyczny, żądam od siebie tego samego co wcześniej".

Zapytany o swoją przyszłość, odpowiedział: "W Barcelonie jestem szczęśliwy, czuję się dobrze, mam tutaj ważny kontrakt. Przyszłość jest w rękach Boga, ale moja umowa obowiązuje mnie do 2010 roku i dalej widzę siebie na Camp Nou. Jestem zadowolony z gry tutaj, pozostaję zmotywowany tak samo jak pierwszego dnia kiedy tu przybyłem. Szczęśliwszy mógłbym być tylko gdybyśmy byli liderem La Liga".

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze