Ostatnia szansa Ronaldinho?
Ronaldinho ma ogromną szansę, aby w sobotę ponownie zagościć w wyjściowym składzie Barcelony. Mimo że jego ostatni występ (45 minut z Sevillą) był raczej rozczarowujący, sztab szkoleniowy chce dać Brazylijczykowi ostatnią szansę, aby ten mógł udowodnić swoją prawdziwą wartość. Drugim powodem jest konieczność odpoczynku dla Henry'ego, na którego Rijkaard liczy w spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Celtikiem.
Niebawem miną dwa miesiące od kiedy Ronaldinho po raz ostatni wybiegł na boisko od pierwszej minuty meczu. Miało to miejsce 23 grudnia, w przegranym klasyku z Realem. Przez cały styczeń piłkarz przechodził rehabilitację, która budziła w stolicy Katalonii wiele domysłów i powodowała multum uwag dotyczących przydatności Gaúcho do zespołu. Kiedy gwiazdor powracał, Barcelonismo miało nadzieję. Miała być nowa jakość w grze drużyny, lecz póki co jest ten sam marazm, z którym mieliśmy do czynienia przez kilka tygodni.
Jedenaście kolejnych spotkań bez Ronaldinho w wyjściowym składzie. Rzecz nie do pomyślenia jeśli cofniemy się pamięcią do okresu sprzed dwóch lat, gdy były gracz PSG był najlepszy na świecie. Z Sevillą Rijkaard wolał desygnować od pierwszej minuty młodego Dos Santosa, mimo że ten miał za sobą długą podróż ze zgrupowania reprezentacji i nie trenował w Barcelonie przez cały tydzień.
Sytuacja może ulec zmianie na Romareda. Sezon wkracza w decydującą fazę, dlatego Rijkaard musi wykorzystać wszystkie atuty jakie posiada jego obecny zespół. Z Realem Zaragoza nie zagra Eto'o i prawdopodobnie także Henry, który ma za sobą 9 kolejnych meczów w wyjściowym składzie Barçy. Atak Azulgrany w sobotnim pojedynku stworzyć mogą więc Messi, Bojan i Ronaldinho. Argentyńczyk powróciłby tym samym na swoją nominalną pozycję - prawe skrzydło, Krkic pełniłby rolę środkowego napastnika, a Gaúcho ustawiony zostałby na lewej stronie ataku.
[źródło: Sport]
Niebawem miną dwa miesiące od kiedy Ronaldinho po raz ostatni wybiegł na boisko od pierwszej minuty meczu. Miało to miejsce 23 grudnia, w przegranym klasyku z Realem. Przez cały styczeń piłkarz przechodził rehabilitację, która budziła w stolicy Katalonii wiele domysłów i powodowała multum uwag dotyczących przydatności Gaúcho do zespołu. Kiedy gwiazdor powracał, Barcelonismo miało nadzieję. Miała być nowa jakość w grze drużyny, lecz póki co jest ten sam marazm, z którym mieliśmy do czynienia przez kilka tygodni.
Jedenaście kolejnych spotkań bez Ronaldinho w wyjściowym składzie. Rzecz nie do pomyślenia jeśli cofniemy się pamięcią do okresu sprzed dwóch lat, gdy były gracz PSG był najlepszy na świecie. Z Sevillą Rijkaard wolał desygnować od pierwszej minuty młodego Dos Santosa, mimo że ten miał za sobą długą podróż ze zgrupowania reprezentacji i nie trenował w Barcelonie przez cały tydzień.
Sytuacja może ulec zmianie na Romareda. Sezon wkracza w decydującą fazę, dlatego Rijkaard musi wykorzystać wszystkie atuty jakie posiada jego obecny zespół. Z Realem Zaragoza nie zagra Eto'o i prawdopodobnie także Henry, który ma za sobą 9 kolejnych meczów w wyjściowym składzie Barçy. Atak Azulgrany w sobotnim pojedynku stworzyć mogą więc Messi, Bojan i Ronaldinho. Argentyńczyk powróciłby tym samym na swoją nominalną pozycję - prawe skrzydło, Krkic pełniłby rolę środkowego napastnika, a Gaúcho ustawiony zostałby na lewej stronie ataku.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)