Operacja: 'Boczny'

Dylu

31 stycznia 2008, 04:41

Brak komentarzy
Mając na uwadze fakt, iż latem Gianluca Zambrotta najprawdopodobniej wróci do Włoch, FC Barcelona musi rozpocząć przed następnym sezonem poszukiwania prawego obrońcy. Trenerzy wiedzą, że są zawodnicy którzy mogą zastąpić Włocha w linii defensywnej. Barça podobnie jak pół Europy najchętniej widziałaby u siebie Daniela Alvesa, ale ponieważ jest to najdroższa opcja, pod uwagę trzeba wziąć także inne kandydatury. Jedną z nich jest Argentyńczyk Jonás Gutiérrez, który za swoją grę zbiera bardzo dobre oceny. Niemniej Barça może się spóźnić, gdyż Mallorca prowadzi podobno zaawansowane rozmowy z angielskim Portsmouth, chcącym pozyskać zawodnika jeszcze w tym tygodniu.

Kolejnymi kandydatami są gracze Bayernu Monachium, reprezentant Niemiec Philip Lahm, grający na lewej obronie oraz Francuz Willie Sagnol. Lahm stwierdził nawet publicznie, iż chciałby opuścić Bundesligę nawet z końcem 2007 roku, a tabloidowi "Bild" powiedział: "Gra dla drużyny takiej jak Barça oznaczałaby postęp". Niemiec ma 24 lata i kontrakt do 2009 roku, natomiast Sagnol jest starszy, gdyż ma 31 lat i kontrakt do 2010 r.

Pod względem umiejętności, bez wątpienia idealnym wzmocnieniem byłby Alves, ale działacze Barcelony znają dokładnie nieustępliwość podczas negocjacji prezydenta Sevilli, José Maríi del Nido. Latem przekonał się o tym także właściciel Chelsea, Roman Abramovich, toteż Barça musi znaleźć ewentualne alternatywy wobec Brazylijczyka.

Wracając do Jonása, znanego jako 'El Galgo', to ma on przed sobą dobre perspektywy. Jego regularne występy, równa forma i siła spowodowały, iż stał się jednym z filarów Majorki. W ostatnim meczu, jaki Barça rozgrywała w styczniu na Son Moix, Jonás pokonał kilka razy obrońcę Barcelony Erica Abidala, utwierdzając Txikiego Begiristaina, iż warto mu się przyjrzeć w następnym oknie transferowym. Teraz pozostaje obserwować co stanie się w ciągu najbliższych kilkunastu godzin i czy 24-letni Gutierrez zmieni klub już w styczniu.

Jonás zamierzał opuścić RCD Mallorca latem i przejść do klubu, który aspirowałby do występów w Champions League, jednak ofensywa Portsmouth wydaje się być zdecydowana, gdyż niektóre źródła donoszą o transferze wartym 10 mln euro. Niestety dla Barçy Majorka wolałby dokonać sprzedaży teraz. Mimo że jego kontrakt obowiązuje do 2010 roku, to klub z Balearów posiada jedynie 50% praw do zawodnika, drugie 50% dzierży jego były klub, Vélez Sarsfield. Latem argentyński klub odzyska moc podejmowania decyzji wespół z Mallorcą, a wtedy nawet jeśli Hiszpanie dogadają się z innym klubem, to porozumienie może zostać storpedowane poprzez żądania Velez.

Ostatnio Jonás powiedział: "Nie zamierzam odchodzić już teraz, w zimie. To czego chcę, to odejść w czerwcu. Chcę odejść do klubu, który może grać w Champions League. Do tej pory nie naciskałem na sprzedaż", wyjaśnił. Dzisiaj jednak na stole pojawiła się oferta z Anglii, dlatego niedługo będzie wiadomo czy Barça będzie mogła liczyć jeszcze na pozyskanie go latem.

Co do Zambrotty, to nikt już nie lekceważy pogłosek o jego powrocie do Włoch. Barça zdaje sobie sprawę, że jego odejście będzie oznaczało konieczność pozyskania innego wartościowego obrońcy. Mistrz świata nie spełnił w stolicy Katalonii wysokich oczekiwań, jakie pokładano w jego transferze. Zawodnikiem Blaugrany najpoważniej interesuje się AC Milan, o czym zapewnił główny menedżer tego klubu Adriano Galliani. Sam piłkarz nie wyklucza też powrotu do Juventusu. Z kolei Barça zdaje sobie sprawę, że jest jeszcze w stanie odzyskać sporą część z 14 mln zainwestowanych latem w Zambrottę.

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze