Rijkaard - cierpliwy negocjator
Frank Rijkaard nie był i nie jest typem gościa, charakteryzującym się tym, że w momencie kryzysu wali pięścią w stół i rozwiązuje sprawę w sposób zdecydowany. Holender nigdy nie był zwolennikiem drastycznych kroków, za to zawsze przejawiał gotowość do podjęcia rozmów na dany temat. Zawsze, gdy znajdował się w trudnej sytuacji, pierwsze co robił to dyplomatycznie wyciągał dłoń, co miało pomóc w rozwiązaniu konkretnej sprawy. Obecnie, nie można już powiedzieć, że nie stało się nic złego.
Podczas pierwszego roku pracy w charakterze trenera FC Barcelony, Frank Rijkaard po kompromitującej porażce na boisku Málagi był bliski zdymisjonowania. Wtedy też wykazał się cierpliwością oraz zimną krwią i po analizie mankamentów drużyny zdecydował się na sprowadzenie Edgara Davidsa, po którego przyjściu zespół zaczął się stopniowo poprawiać. Najważniejsze były wtedy rezultaty, a później do wyników doszedł piękny styl i atrakcyjny futbol, co było nasieniem sukcesów osiągniętych w późniejszych sezonach, w tym wygrania po raz drugi Champions League.
Po dwóch latach bonanzy, Rijkaard musiał stawić czoła wydarzeniom zeszłego sezonu. Obecnie historia wydaje się zataczać koło, ale dla trenera niezmiennie najlepszym lekarstwem jest rozmowa.
Od samego początku, znosił wszystko ze stoickim spokojem, nawet gdy Eto'o rozpętał burzę swoją wypowiedzią w Vilafranca del Penedés, trener optował za spokojną rozmową zainteresowanych stron za zamkniętymi drzwiami. Wszystko skończyło się kolacją z udziałem prezydenta i wspólnymi uściskami na treningu. W chwili, gdy pojawiają się zwycięstwa Rijkaard zawsze robi krok wstecz i uznaje wartość swoich piłkarzy, tak było po zwycięskim finale w Champions League, a w przypadku porażek bierze cała winę na siebie, jak uczynił chociażby po przegranej w finale Pucharu Interkontynentalnego.
[źródło: Sport]
Podczas pierwszego roku pracy w charakterze trenera FC Barcelony, Frank Rijkaard po kompromitującej porażce na boisku Málagi był bliski zdymisjonowania. Wtedy też wykazał się cierpliwością oraz zimną krwią i po analizie mankamentów drużyny zdecydował się na sprowadzenie Edgara Davidsa, po którego przyjściu zespół zaczął się stopniowo poprawiać. Najważniejsze były wtedy rezultaty, a później do wyników doszedł piękny styl i atrakcyjny futbol, co było nasieniem sukcesów osiągniętych w późniejszych sezonach, w tym wygrania po raz drugi Champions League.
Po dwóch latach bonanzy, Rijkaard musiał stawić czoła wydarzeniom zeszłego sezonu. Obecnie historia wydaje się zataczać koło, ale dla trenera niezmiennie najlepszym lekarstwem jest rozmowa.
Od samego początku, znosił wszystko ze stoickim spokojem, nawet gdy Eto'o rozpętał burzę swoją wypowiedzią w Vilafranca del Penedés, trener optował za spokojną rozmową zainteresowanych stron za zamkniętymi drzwiami. Wszystko skończyło się kolacją z udziałem prezydenta i wspólnymi uściskami na treningu. W chwili, gdy pojawiają się zwycięstwa Rijkaard zawsze robi krok wstecz i uznaje wartość swoich piłkarzy, tak było po zwycięskim finale w Champions League, a w przypadku porażek bierze cała winę na siebie, jak uczynił chociażby po przegranej w finale Pucharu Interkontynentalnego.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)