Czarna owca w Barcelonie
Tradycją w szatni Barcelony jest to, że co roku zawodnicy wzajemnie obdarowują się prezentami. Dla naszych piłkarzy była to wspaniała okazja, aby nawiązać do wypowiedzi Edmílsona sprzed kilku tygodni i podarować mu... czarną owcę.
W pierwszej kolejności zawodnik otrzymał od pozostałych graczy list, a kiedy zajął się jego czytaniem, do szatni wpuszczono żywą owcę, co wywołało wśród wszystkich członków intrygi sporą dawkę śmiechu. Piłkarze zgotowali Brazylijczykowi owację, którą on sam odebrał z lekkim uśmiechem, ale i zrezygnowaniem. Zwierzę tymczasem biegało po całym pomieszczeniu i żeby na śliskiej podłodze nie stała mu się krzywda, zgromadzeni w szatni gracze musieli ją złapać.
Innym prezentem, który wywołał śmiech w szatni była biografia Francisco Franco, którą otrzymał urodzony Katalończyk, angażujący się także w życie polityczne tego regionu i znany ze swoich skrajnych poglądów Oleguer Presas. Obrońca dostał jeszcze tekst nowego hiszpańskiego hymnu oraz koszulkę reprezentacji Hiszpanii ze swoim nazwiskiem i numerem 23. Na podarunek Oleguer zareagował szerokim uśmiechem.
Inne prezenty również były utrzymane w żartobliwym tonie. Rafa Márquez otrzymał bilet lotniczy do Madrytu, albowiem jego życiową partnerką jest modelka Jaydy Michel, która mieszka w stolicy Hiszpanii. Żeby było śmieszniej, przed rokiem Meksykanin dostał płytę CD z piosenkami byłego męża Michel - Alexandra Sanza.
Samuel Eto'o otrzymał zestaw małych samochodzików, albowiem znany jest ze swojej motoryzacyjnej pasji. Taki podarunek z pewnością ucieszy jego syna, któremu ojciec stara się zaszczepić zamiłowanie do aut. Kameruńczyk dostał także kapelusz, aby odmienić swoje zimowe upodobania, bowiem o tej porze roku nosi tylko czapki.
Henry wyszedł z szatni z koszulką Toronto Raptors (jego zamiłowanie do ligi NBA), Bojan ze strojem studenckim, na którym wyszyte było jego imię. Gudjohnsen otrzymał wodę kolońską, Sylvinho dezodorant, a Xavi klucz. Ten ostatni nie do końca wiedział skąd taki podarunek, ale przyjął go ze szczerym uśmiechem.
Także trenerzy znaleźli coś dla siebie. Eusebio otrzymał wino, a Juan Carlos Unuze rękawice Vitora Baii. Jednymi nieobecnymi byli Jorquera i Ronaldinho. Brazylijczyk nie przybył ze względu na problemy gastryczne.
[źródło: Sport]
W pierwszej kolejności zawodnik otrzymał od pozostałych graczy list, a kiedy zajął się jego czytaniem, do szatni wpuszczono żywą owcę, co wywołało wśród wszystkich członków intrygi sporą dawkę śmiechu. Piłkarze zgotowali Brazylijczykowi owację, którą on sam odebrał z lekkim uśmiechem, ale i zrezygnowaniem. Zwierzę tymczasem biegało po całym pomieszczeniu i żeby na śliskiej podłodze nie stała mu się krzywda, zgromadzeni w szatni gracze musieli ją złapać.
Innym prezentem, który wywołał śmiech w szatni była biografia Francisco Franco, którą otrzymał urodzony Katalończyk, angażujący się także w życie polityczne tego regionu i znany ze swoich skrajnych poglądów Oleguer Presas. Obrońca dostał jeszcze tekst nowego hiszpańskiego hymnu oraz koszulkę reprezentacji Hiszpanii ze swoim nazwiskiem i numerem 23. Na podarunek Oleguer zareagował szerokim uśmiechem.
Inne prezenty również były utrzymane w żartobliwym tonie. Rafa Márquez otrzymał bilet lotniczy do Madrytu, albowiem jego życiową partnerką jest modelka Jaydy Michel, która mieszka w stolicy Hiszpanii. Żeby było śmieszniej, przed rokiem Meksykanin dostał płytę CD z piosenkami byłego męża Michel - Alexandra Sanza.
Samuel Eto'o otrzymał zestaw małych samochodzików, albowiem znany jest ze swojej motoryzacyjnej pasji. Taki podarunek z pewnością ucieszy jego syna, któremu ojciec stara się zaszczepić zamiłowanie do aut. Kameruńczyk dostał także kapelusz, aby odmienić swoje zimowe upodobania, bowiem o tej porze roku nosi tylko czapki.
Henry wyszedł z szatni z koszulką Toronto Raptors (jego zamiłowanie do ligi NBA), Bojan ze strojem studenckim, na którym wyszyte było jego imię. Gudjohnsen otrzymał wodę kolońską, Sylvinho dezodorant, a Xavi klucz. Ten ostatni nie do końca wiedział skąd taki podarunek, ale przyjął go ze szczerym uśmiechem.
Także trenerzy znaleźli coś dla siebie. Eusebio otrzymał wino, a Juan Carlos Unuze rękawice Vitora Baii. Jednymi nieobecnymi byli Jorquera i Ronaldinho. Brazylijczyk nie przybył ze względu na problemy gastryczne.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)