Transferowa walka gigantów

Looky

3 stycznia 2008, 13:34

Brak komentarzy
FC Barcelona i Real Madryt mogą stoczyć latem walkę, jaka miała miejsce między nimi w 2003 roku, kiedy fotel prezydencki na Camp Nou obejmował Joan Laporta. Wówczas to obecny sternik Barçy obiecał podczas kampanii sprowadzenie Davida Beckhama. Obietnicy nie dotrzymał, bowiem Anglik trafił do Realu, a ten z kolei przez kolejne trzy lata nie sięgnął po żadne trofeum. Żądny gwiazd pokroju Ronaldo, Figo czy Zidane'a Florentino Perez nie potrafił odmówić sobie zakupu pomocnika Manchesteru United, a Barça miała po prostu Sandro Rosella, któremu udało się sprowadzić do Katalonii Ronaldinho. I był to strzał w "dziesiątkę", bowiem wkrótce sięgnęliśmy po dwa mistrzowskie tytuły La Liga i wywalczyliśmy upragniony Puchar Europy.

Dlaczego teraz sytuacja wygląda podobnie? Wszystko przez to, że dwaj hiszpańscy giganci pragną sprowadzić Cristiano Ronaldo. Portugalczyk jest obiektem pożądania największych europejskich klubów i trudno dziwić się takiemu zainteresowaniu jego osobą. Barcelona coraz poważniej rozważa możliwość sprzedaży Ronaldinho, w miejsce którego chciałaby sprowadzić gracza, który potrafiłby zaczarować kibiców podobnie jak czynił to Brazylijczyk kilka lat temu. Jeśli Gaúcho odejdzie, Katalończycy całą zarobioną kwotę mogliby przeznaczyć na Ronaldo, który na Old Trafford ma kontrakt ważny do 2012 roku i zarabia przy tym 8 mln euro rocznie. Ferguson wiedział zresztą co robi, kiedy latem mocno nalegał na podpisanie nowej umowy z Portugalczykiem. I dopiął swego, bo wiedział, że chętnych po Cristiano będzie całe mnóstwo.

17 grudnia w Zurychu, podczas gali FIFA, Ronaldo mówił: "Primera Division to fantastyczna liga, bardzo atrakcyjna, gdzie gra się ładną dla oka piłkę. Tylko Bóg wie co wydarzy się w przyszłości. Chciałbym jednak poznać różnicę między grą w Anglii i w Hiszpanii". Pomijając oczywiście fakt, że Man Utd zrobi wszystko, aby nie dopuścić do odejścia bożyszcza tłumów, można zastanawiać się czy Portugalczyk wybrałby Real czy Barcelonę? Tu atutem Barçy mógłby okazać się Jorge Mendes, agent zawodnika, którego klientami są również Deco, Márquez, Motta czy Quaresma.

Warto zauważyć, że swego czasu w podobnej sytuacji był na Old Traford Davbid Beckham. Wówczas nikt w Anglii nie wierzył, że gwiazdor może zamienić wyspy na Hiszpanię. Nikt nie wierzył, a jego gra w Realu stała się faktem. Ronaldo stylem przypomina Ronaldinho, ale tego, którego mieliśmy okazję podziwiać kilka lat temu. Elegancja gry, szybkość, niekonwencjonalne zagrania, efektywność - to cechowało Gaúcho i cechuje obecnie Cristiano. Atutem Portugalczyka jest fakt, iż gra on już w jednej z najlepszych lig świata i robi to w sposób imponujący, dlatego nie wchodzi raczej w grę to, iż będzie miał problemy z aklimatyzacją w Hiszpanii.

"Sport" pisze również o medialności gwiazdora Man Utd, którego transfer zwróciłby się zapewne w bardzo szybkim tempie. A pieniędzy sporo jeszcze zapewne zostanie. Nie ulega wątpliwości jednak, że nadrzędnym celem jest dobro drużyny i zdobywanie trofeów, dlatego każdy, nawet największy gracz powinien być sprowadzany z myślą o zespołowym sukcesie. Władze Barcelony zobligowane są do tego, aby już teraz myśleć o tym, co będzie miało miejsce za kilka miesięcy.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze