Awans z pierwszego miejsca; Lyon - Barça 2:2
Na Stade Gerland Barcelona zremisowała z Olympique Lyon 2:2 i zapewniła sobie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Co więcej, zespół Rijkaarda na pewno zajmie pierwsze miejsce w grupie, bowiem Rangersi przegrali na wyjeździe z VfB Stuttgart i mają już cztery punkty (tyle samo co mistrzowie Francji) starty do lidera. Katalończycy nie rozegrali dziś wielkiego spotkania, ale w przeciwieństwie do ostatnich wyjazdowych meczów, widać było u nich wolę walki i przede wszystkim lepszą niż kilkanaście dni temu grę.
Wymarzony początek
Zaczęło się znakomicie. W 3. minucie wzorową kontrę przeprowadzili goście, Bojan co do centymetra podał do Iniesty, a ten strzałem w długi róg nie dał szans Vercoutre'owi. Niedługo cieszyliśmy się jednak z prowadzenia. Kilka chwil później rzut wolny egzekwował Juninho, lot piłki źle obliczyli Puyol i Valdés, a futbolówka wpadła do bramki obok interweniującego za późno bramkarza Barçy. Nie myli się jednak tylko ten, który nic nie robi - mówi powiedzenie, dlatego obaj wyżej wymienieni panowie odkupili swe winy w kolejnych akcjach, w których radzili sobie bez zarzutu.
Mecz był dość żywy i akcja przenosiła się raz pod jedno, raz pod drugie pole karne. Rijkaard zaskoczył wszystkich decyzją o posadzeniu Ronaldinho na ławce rezerwowych. Za niego w ataku zagrał Bojan, który w ostatnim ligowym meczu zdobył bramkę. Niedługo po stracie gola Barcelonie należał się rzut karny po wejściu w nogi Messiego, Stefano Farina nie użył jednak gwizdka, nie jedyny zresztą raz w owym pojedynku, kiedy dochodziło do gorących spięć między zawodnikami. Tuż przed przerwą nie wytrzymał Rijkaard, który po raz kolejny widząc brak reakcji na faul na Messim, oraz po chwili żółtą kartkę dla Toure, nie wytrzymał i dał upust swym emocjom, za co został odesłany przez arbitra do szatni.
Bez fajerwerków
Druga część gry przebiegła pod dyktando Barçy, z boiska często jednak wiało nudą. Piłkarze Olympique nastawili się na kontry, a goście posiadając inicjatywę starali się kreować akcje ofensywne. Na placu gry wciąż nie było Ronaldinho, za to kolejnym znakomitym zagraniem popisał się Bojan i po chwili, w obliczu faulowanego w polu karnym Messiego, pan Farina wskazał na jedenasty metr. Tu skutecznym egzekutorem okazał się sam poszkodowany. W kolejnych minutach dowodzeni z ławki rezerwowych przez Neeskensa Katalończycy mieli kilka dobrych sytuacji, ale albo pudłowali (Gudjohnsen) albo dobrze bronił Vercoutre.
W międzyczasie na placu gry pojawił się Gaúcho, lecz jak na ironię jedna z nielicznych kontr przyniosła gospodarzom gola. Faulowany w polu karnym przez Abidala był Keita, a rzut karny na bramkę pewnie zamienił Juninho. Remis w pełni zadowolił podopiecznych Alaina Perrina, którzy znali korzystny dla siebie rezultat ze Stuttgartu. Barça miała jeszcze szansę po akcji Messiego, ale jego szarża w polu karnym skończyła się na obrońcach Lyonu.
Pewny awans
Jeden punkt na Stade Gerland dał nam 11 punkt i awans z pierwszego miejsca w grupie E. O drugie rywalizują jeszcze mający po 7 oczek Olympique i Glasgow Rangers, którym przyjdzie zmierzyć się w bezpośrednim meczu w ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Szkotom do awansu wystarcza remis, Francuzi muszą na Ibrox Park zwyciężyć, o co na pewno łatwo tu nie będzie.
Jestem skłonny pochwalić za dzisiejszy występ... Rijkaarda. Za to, że nie bał się posadzić na ławce Ronaldinho, za to, że żywo reagował na boiskowe wydarzenia. Został odesłany do szatni, ale jak pokazały telewizyjne kamery, oglądał spotkanie z ukrycia i po zdobytej przez Barcelonę drugiej bramce, mocno zaciskał pięści. Tym, którzy powiedzą, że znów zagraliśmy słabo, odpowiem że mierzyliśmy się z zespołem mistrza Francji, który po tytuł ten sięgał sześć razy z rzędu, który jest liderem Ligue 1 i w ostatnich sześciu meczach wygrał pięciokrotnie. W stosunku do pojedynku z Getafe, widać w zespole Barcelony naprawdę dużą różnicę na plus.
Szczegóły meczu w relacji live
Lyon - Barcelona 2:2 (1:1)
0-1, Iniesta 3'
1-1: Juninho 7'
1-2: Messi 57' (k.)
2-2: Juninho 78' (k.)
Olympique Lyon: Vercoutre; Réveillére, Squillaci, Anderson, Grosso; Toulalan, Juninho, Fábio Santos (Kallstrom, min. 68), Ben Arfa (Belhadj, min.80), Govou; Fred (Keita, min. 58).
FC Barcelona: Valdés; Zambrotta (Márquez, min.82), Puyol, Milito, Abidal; Yaya Touré, Xavi, Gudjohnsen (Ronaldinho, min.70); Iniesta, Messi, Bojan.
Żółte kartki: Fábio Santos (37), Touré (min.44), Juninho (min.57), Messi (min. 58), Puyol (min.60).
Arbiter: Stefano Farina.
Widzów: 40.000
Wymarzony początek
Zaczęło się znakomicie. W 3. minucie wzorową kontrę przeprowadzili goście, Bojan co do centymetra podał do Iniesty, a ten strzałem w długi róg nie dał szans Vercoutre'owi. Niedługo cieszyliśmy się jednak z prowadzenia. Kilka chwil później rzut wolny egzekwował Juninho, lot piłki źle obliczyli Puyol i Valdés, a futbolówka wpadła do bramki obok interweniującego za późno bramkarza Barçy. Nie myli się jednak tylko ten, który nic nie robi - mówi powiedzenie, dlatego obaj wyżej wymienieni panowie odkupili swe winy w kolejnych akcjach, w których radzili sobie bez zarzutu.
Mecz był dość żywy i akcja przenosiła się raz pod jedno, raz pod drugie pole karne. Rijkaard zaskoczył wszystkich decyzją o posadzeniu Ronaldinho na ławce rezerwowych. Za niego w ataku zagrał Bojan, który w ostatnim ligowym meczu zdobył bramkę. Niedługo po stracie gola Barcelonie należał się rzut karny po wejściu w nogi Messiego, Stefano Farina nie użył jednak gwizdka, nie jedyny zresztą raz w owym pojedynku, kiedy dochodziło do gorących spięć między zawodnikami. Tuż przed przerwą nie wytrzymał Rijkaard, który po raz kolejny widząc brak reakcji na faul na Messim, oraz po chwili żółtą kartkę dla Toure, nie wytrzymał i dał upust swym emocjom, za co został odesłany przez arbitra do szatni.
Bez fajerwerków
Druga część gry przebiegła pod dyktando Barçy, z boiska często jednak wiało nudą. Piłkarze Olympique nastawili się na kontry, a goście posiadając inicjatywę starali się kreować akcje ofensywne. Na placu gry wciąż nie było Ronaldinho, za to kolejnym znakomitym zagraniem popisał się Bojan i po chwili, w obliczu faulowanego w polu karnym Messiego, pan Farina wskazał na jedenasty metr. Tu skutecznym egzekutorem okazał się sam poszkodowany. W kolejnych minutach dowodzeni z ławki rezerwowych przez Neeskensa Katalończycy mieli kilka dobrych sytuacji, ale albo pudłowali (Gudjohnsen) albo dobrze bronił Vercoutre.
W międzyczasie na placu gry pojawił się Gaúcho, lecz jak na ironię jedna z nielicznych kontr przyniosła gospodarzom gola. Faulowany w polu karnym przez Abidala był Keita, a rzut karny na bramkę pewnie zamienił Juninho. Remis w pełni zadowolił podopiecznych Alaina Perrina, którzy znali korzystny dla siebie rezultat ze Stuttgartu. Barça miała jeszcze szansę po akcji Messiego, ale jego szarża w polu karnym skończyła się na obrońcach Lyonu.
Pewny awans
Jeden punkt na Stade Gerland dał nam 11 punkt i awans z pierwszego miejsca w grupie E. O drugie rywalizują jeszcze mający po 7 oczek Olympique i Glasgow Rangers, którym przyjdzie zmierzyć się w bezpośrednim meczu w ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Szkotom do awansu wystarcza remis, Francuzi muszą na Ibrox Park zwyciężyć, o co na pewno łatwo tu nie będzie.
Jestem skłonny pochwalić za dzisiejszy występ... Rijkaarda. Za to, że nie bał się posadzić na ławce Ronaldinho, za to, że żywo reagował na boiskowe wydarzenia. Został odesłany do szatni, ale jak pokazały telewizyjne kamery, oglądał spotkanie z ukrycia i po zdobytej przez Barcelonę drugiej bramce, mocno zaciskał pięści. Tym, którzy powiedzą, że znów zagraliśmy słabo, odpowiem że mierzyliśmy się z zespołem mistrza Francji, który po tytuł ten sięgał sześć razy z rzędu, który jest liderem Ligue 1 i w ostatnich sześciu meczach wygrał pięciokrotnie. W stosunku do pojedynku z Getafe, widać w zespole Barcelony naprawdę dużą różnicę na plus.
Szczegóły meczu w relacji live
Lyon - Barcelona 2:2 (1:1)
0-1, Iniesta 3'
1-1: Juninho 7'
1-2: Messi 57' (k.)
2-2: Juninho 78' (k.)
Olympique Lyon: Vercoutre; Réveillére, Squillaci, Anderson, Grosso; Toulalan, Juninho, Fábio Santos (Kallstrom, min. 68), Ben Arfa (Belhadj, min.80), Govou; Fred (Keita, min. 58).
FC Barcelona: Valdés; Zambrotta (Márquez, min.82), Puyol, Milito, Abidal; Yaya Touré, Xavi, Gudjohnsen (Ronaldinho, min.70); Iniesta, Messi, Bojan.
Żółte kartki: Fábio Santos (37), Touré (min.44), Juninho (min.57), Messi (min. 58), Puyol (min.60).
Arbiter: Stefano Farina.
Widzów: 40.000
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)