Cruyff: Wysłuchałbym Edmílsona
W felietonie na łamach "El Periodico", Johan Cruyff tym razem analizował burzliwy tydzień, który ma za sobą zespół Barcelony. Holender skupił się przede wszystkim na wypowiedzi Edmílsona, który powiedział, że w drużynie Azulgrany istnieją "czarne owce".
"Kapitanowie są tymi, którzy muszą dbać o porządek w szatni - to jest rzecz, której zawsze wymagałem" - rozpoczął. Cruyff nie ukrywa zaskoczenia faktem, iż to Iniesta był tym, który relacjonował dziennikarzom przebieg wewnętrznego spotkania zespołu, podczas którego Edmílson przeprosił pozostałych partnerów. "Po tym wszystkim co zostało powiedziane, jedna rzecz szczególnie mnie zainteresowała. Nie chodzi tu o to co powiedział Edmílson. Zaskoczyło mnie to, że Iniesta był człowiekiem, który w imieniu kapitanów mówił o tym co dzieje się w drużynie" - podkreślił.
Johan zaapelował do graczy, przede wszystkim do kapitanów, by wszelkie sporne kwestie rozwiązywali wewnątrz zespołu. "Dla mnie jednymi, którzy faktycznie dowodzą drużyną jest kapitan albo kapitanowie. Nie trener" - tłumaczył. Cruyff przypomniał podobną sytuację kiedy zasiadał na ławce trenerskiej Barçy. "Zapewniam was, że za mojej kadencji zorganizowane było nie jedno, lecz wiele spotkań między członkami zespołu. To natomiast nie ma miejsca odkąd Rijkaard został trenerem".
"Pewne jest to, że to co powiedział Edmílson powinno zostać załatwione w szatni, ale nie potępiałbym go za to, tylko wysłuchał co ma do powiedzenia" - komentował.
Cruyff odniósł się także do dyspozycji Ronaldinho i jego zmęczenia, które spowodowało, że nie zagrał z Recreativo. "Nie przywiązywałbym dużej wagi do tego, że najpierw znalazł się na liście, a później z niej wypadł. Jeśli ktoś przybywa w piątek po długiej podróży, jest niemożliwe, by czuł się lepiej niż inny, którzy przybyli wcześniej" - podsumował.
[źródło: Sport]
"Kapitanowie są tymi, którzy muszą dbać o porządek w szatni - to jest rzecz, której zawsze wymagałem" - rozpoczął. Cruyff nie ukrywa zaskoczenia faktem, iż to Iniesta był tym, który relacjonował dziennikarzom przebieg wewnętrznego spotkania zespołu, podczas którego Edmílson przeprosił pozostałych partnerów. "Po tym wszystkim co zostało powiedziane, jedna rzecz szczególnie mnie zainteresowała. Nie chodzi tu o to co powiedział Edmílson. Zaskoczyło mnie to, że Iniesta był człowiekiem, który w imieniu kapitanów mówił o tym co dzieje się w drużynie" - podkreślił.
Johan zaapelował do graczy, przede wszystkim do kapitanów, by wszelkie sporne kwestie rozwiązywali wewnątrz zespołu. "Dla mnie jednymi, którzy faktycznie dowodzą drużyną jest kapitan albo kapitanowie. Nie trener" - tłumaczył. Cruyff przypomniał podobną sytuację kiedy zasiadał na ławce trenerskiej Barçy. "Zapewniam was, że za mojej kadencji zorganizowane było nie jedno, lecz wiele spotkań między członkami zespołu. To natomiast nie ma miejsca odkąd Rijkaard został trenerem".
"Pewne jest to, że to co powiedział Edmílson powinno zostać załatwione w szatni, ale nie potępiałbym go za to, tylko wysłuchał co ma do powiedzenia" - komentował.
Cruyff odniósł się także do dyspozycji Ronaldinho i jego zmęczenia, które spowodowało, że nie zagrał z Recreativo. "Nie przywiązywałbym dużej wagi do tego, że najpierw znalazł się na liście, a później z niej wypadł. Jeśli ktoś przybywa w piątek po długiej podróży, jest niemożliwe, by czuł się lepiej niż inny, którzy przybyli wcześniej" - podsumował.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)