Rijkaard pod wrażeniem gry Barçy
Frank Rijkaard nie krył swojego zadowolenia z dyspozycji zespołu, który wczoraj pokonał Real Zaragoza 4:1. Holender powtarzał swoje ulubione słowa o dobrym nastawieniu, podkreślił jednak także fakt, iż drużyna była kolektywem, co walnie przyczyniło się do wygranej. "Widziałem znakomity zespół i prawdziwą jedność na boisku" - rozpoczął Holender.
"Jestem pod wrażeniem pracy zespołowej, nastawienia i pressingu jaki pokazali moi podopieczni. Te czynniki pozwoliły nam rozegrać wielki mecz. Drużyna znakomicie współpracowała, a fani reagowali na jej zagrania entuzjastycznie. Więź między piłkarzami, a publicznością była ogromna" - kontynuował Mister. "Zobaczyłem wyśmienitą reakcję po tym jak Zapater zdobył wyrównującego gola. Nawet kiedy prowadziliśmy 4:1 nie spuściliśmy z tonu i atakowaliśmy bramkę rywala. Ciężka praca i talent uwidoczniły się dzisiejszego wieczoru".
Zapytany o słabą skuteczność Henry'ego, który tylko we wczorajszym spotkaniu kilkukrotnie mógł umieścić piłkę w siatce, Rijkaard zachowuje spokój. "Najważniejsze, że stworzył wiele szans bramkowych i był ważną częścią naszego zespołu. To tylko kwestia czasu, pamiętajmy że bardzo dobrze zachował się przy pierwszej bramce Messiego".
Na koniec Holender wyraził zadowolenie z faktu, iż kibice zgromadzeni na trybunach skandowali nazwisko Ronaldinho. "To było zachętą dla piłkarzy. Kibice udowodnili, że jedność jest tym czego każdy chce. Kiedy więcej ludzi jest zjednoczonych, stajemy się silniejsi" - zakończył.
[źródło: Goal]
"Jestem pod wrażeniem pracy zespołowej, nastawienia i pressingu jaki pokazali moi podopieczni. Te czynniki pozwoliły nam rozegrać wielki mecz. Drużyna znakomicie współpracowała, a fani reagowali na jej zagrania entuzjastycznie. Więź między piłkarzami, a publicznością była ogromna" - kontynuował Mister. "Zobaczyłem wyśmienitą reakcję po tym jak Zapater zdobył wyrównującego gola. Nawet kiedy prowadziliśmy 4:1 nie spuściliśmy z tonu i atakowaliśmy bramkę rywala. Ciężka praca i talent uwidoczniły się dzisiejszego wieczoru".
Zapytany o słabą skuteczność Henry'ego, który tylko we wczorajszym spotkaniu kilkukrotnie mógł umieścić piłkę w siatce, Rijkaard zachowuje spokój. "Najważniejsze, że stworzył wiele szans bramkowych i był ważną częścią naszego zespołu. To tylko kwestia czasu, pamiętajmy że bardzo dobrze zachował się przy pierwszej bramce Messiego".
Na koniec Holender wyraził zadowolenie z faktu, iż kibice zgromadzeni na trybunach skandowali nazwisko Ronaldinho. "To było zachętą dla piłkarzy. Kibice udowodnili, że jedność jest tym czego każdy chce. Kiedy więcej ludzi jest zjednoczonych, stajemy się silniejsi" - zakończył.
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)