Antonio Puerta nie żyje...
Piłkarz FC Sevilla, Antonio Puerta, zmarł dzisiaj w Hospital Virgen del Rocío wskutek wielokrotnego zawału serca, którego doznał podczas ostatniego meczu Sevilli, przeciwko Getafe.
Jak informowaliśmy wcześniej dramat rozpoczął się w sobotę o 22:29 podczas pierwszej połowy meczu z Getafe, kiedy to 22-letni obrońca upadł naglę na murawę, ale wkrótce wstał o własnych siłach i pod opieką lekarza udał się do szatni. Tam ponownie zasłabł i został odwieziony do szpitala.
Gdy wydawało się, że wszystko zmierza w dobrą stronę, dziś o 13:07 szpital, w którym się znajdował wydał oficjalną notę mówiącą o tym, że stan zdrowia piłkarza jest krytyczny i znacznie się pogorszył od dnia wczorajszego.
Niestety stan sportowca był na tyle poważni, iż najlepsi hiszpańscy lekarze nie byli w stanie niczego zdziałać. O godzinie 16:30 poinformowano o jego śmierci.
[źródło: Sport]
Jak informowaliśmy wcześniej dramat rozpoczął się w sobotę o 22:29 podczas pierwszej połowy meczu z Getafe, kiedy to 22-letni obrońca upadł naglę na murawę, ale wkrótce wstał o własnych siłach i pod opieką lekarza udał się do szatni. Tam ponownie zasłabł i został odwieziony do szpitala.
Gdy wydawało się, że wszystko zmierza w dobrą stronę, dziś o 13:07 szpital, w którym się znajdował wydał oficjalną notę mówiącą o tym, że stan zdrowia piłkarza jest krytyczny i znacznie się pogorszył od dnia wczorajszego.
Niestety stan sportowca był na tyle poważni, iż najlepsi hiszpańscy lekarze nie byli w stanie niczego zdziałać. O godzinie 16:30 poinformowano o jego śmierci.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)