Bayern - Barça: Starcie gigantów vol 2
To był 26 maja 1999r. Tego wieczoru nie zapomni żaden z ówczesnych kibiców United. Na najpiękniejszym piłkarskim stadionie świata - Camp Nou w niezwykle dramatycznych okolicznościach Manchester United pokonał Bayern Monachium. Bawarczycy już myśleli, że sięgną po Puchar Mistrzów, kiedy to trafienia dwóch diabłów - Sheringhama i Solskjaera sprowadziły ich z nieba do piekła. Takiego obrotu sprawy nie spodziewał się nawet wręczający trofeum, który obu bramek nie obejrzał, gdyż jechał wówczas windą z loży honorowej na płytę boiska. Mało kto raczy jednak pamiętać, że ten finał mógł się jednak skończyć zupełnie inaczej. W 71 minucie Zicklera zmienił Mehmet Scholl, który w ciągu dwudziestu minut dwukrotnie mógł pokonać Schmichela. Niestety zabrakło szczęścia, bo po jego najgroźniejszym strzale piłka trafiła w słupek.
Nadszedł czas by Niemiec tureckiego pochodzenia zawiesił buty na kołku, a ostatnim przeciwnikiem w jego karierze będzie Barcelona. Tak postanowiono zaledwie rok temu, kiedy to Bayern był przeciwnikiem Azulgrany w Pucharze Gampera. Teraz nadeszła pora by odwdzięczyć się Monachijczykom żegnającym się z zawodnikiem który najczęściej w historii klubu był zmieniającym lub zmienianym (aż 296 razy w 468 spotkaniach).
W ubiegłym roku spotkanie o Puchar Gampera zapowiadało się jako starcie dwóch gigantów. Bawarczycy zostali mistrzami Niemiec, a Katalończycy...aż miło wspominać... Azulgrana wygrała tamten mecz 4-0, ale straciła van Bommela, który niedługo potem trafił do Monachium. Holender powędrował w zupełnie innym kierunku niż Mark Hughes i Patrick Andersson, którzy odpowiednio w 1987 i 2001r. opuszczali stolicę Bawarii by trafić do Barcelony.
Okazałe zwycięstwo w tamtym meczu nie zapowiadały tego, co już niedługo miało czekać oba kluby. Barça, która miała dominować w Europie w ubiegłym roku wywalczyła tylko Superpuchar Hiszpanii, a Bawarczycy sięgnęli wyłącznie po Puchar Ligi Niemieckiej. Co gorsza, niemiecka ekipa nie zakwalifikowała się nawet do Ligi Mistrzów zajmując dopiero 4 miejsce w lidze. To wywołało istną rewolucję.
Hamit Altintop z Schalke, Mirosław Klose z Werderu, Marcell Jansen z Mönchengladbach, Jan Schlaudraff z Alemanii, Zé Roberto z Santosu, José Ernesto Sosas z Estudiantes, Franck Ribery z Marsylii i Luca Toni z Fiorentiny. Całkiem pokaźna dostawa nowych twarzy. Calderon z pewnością zacierałby ręce licząc na pieniądze płynąc ze sprzedaży nowych koszulek, ale w Bayernie liczą, że nowi zawodnicy pomogą w powrocie na tron. Ktoś przychodzi, zatem ktoś odejść musi. Za 17 milionów do Manchesteru odszedł Owen Hargreaves, Claudio Pizarro trafił do Chelsea za darmo, podobnie jak Hasan Salihamidžić do Juve. Zespoł opuścił też Roque Santa Cruz, który za 3,5 miliona stał się graczem Blackburn Rovers. Zmiany chyba wpłynęły dobrze na drużynę, bowiem ta w pierwszej kolejce pokonała Hansę Rostock 3-0, a bramki zdobywali Miro i Luca.
W Barcelonie lekiem na całe zło także mają stać się nowi zawodnicy. Yaya Toure, Gabriel Milito, Eric Abidal i Thierry Henry przybyli do Katalonii by wnieść nową jakość i podnieść poziom rywalizacji. Z klubu odeszli natomiast Gio i Saviola, na pozostaniu którego działaczom Barçy nie zależało chyba zbyt mocno. Zresztą po postawie w Superpucharze Hiszpanii nie ma chyba czego żałować...
Obie ekipy raczej wzmocniły swoje składy niż je osłabiły. Obie mają mocarstwowe ambicje i nie dziwi to w ich przypadku. Czas by obie ekipy wzięły rewanż za nieudany ubiegły rok. Miejmy nadzieję, że nastąpi on jednak dopiero po Pucharze Gampera. VAMOS BARCA!
[źródło: Własne]
Nadszedł czas by Niemiec tureckiego pochodzenia zawiesił buty na kołku, a ostatnim przeciwnikiem w jego karierze będzie Barcelona. Tak postanowiono zaledwie rok temu, kiedy to Bayern był przeciwnikiem Azulgrany w Pucharze Gampera. Teraz nadeszła pora by odwdzięczyć się Monachijczykom żegnającym się z zawodnikiem który najczęściej w historii klubu był zmieniającym lub zmienianym (aż 296 razy w 468 spotkaniach).
W ubiegłym roku spotkanie o Puchar Gampera zapowiadało się jako starcie dwóch gigantów. Bawarczycy zostali mistrzami Niemiec, a Katalończycy...aż miło wspominać... Azulgrana wygrała tamten mecz 4-0, ale straciła van Bommela, który niedługo potem trafił do Monachium. Holender powędrował w zupełnie innym kierunku niż Mark Hughes i Patrick Andersson, którzy odpowiednio w 1987 i 2001r. opuszczali stolicę Bawarii by trafić do Barcelony.
Okazałe zwycięstwo w tamtym meczu nie zapowiadały tego, co już niedługo miało czekać oba kluby. Barça, która miała dominować w Europie w ubiegłym roku wywalczyła tylko Superpuchar Hiszpanii, a Bawarczycy sięgnęli wyłącznie po Puchar Ligi Niemieckiej. Co gorsza, niemiecka ekipa nie zakwalifikowała się nawet do Ligi Mistrzów zajmując dopiero 4 miejsce w lidze. To wywołało istną rewolucję.
Hamit Altintop z Schalke, Mirosław Klose z Werderu, Marcell Jansen z Mönchengladbach, Jan Schlaudraff z Alemanii, Zé Roberto z Santosu, José Ernesto Sosas z Estudiantes, Franck Ribery z Marsylii i Luca Toni z Fiorentiny. Całkiem pokaźna dostawa nowych twarzy. Calderon z pewnością zacierałby ręce licząc na pieniądze płynąc ze sprzedaży nowych koszulek, ale w Bayernie liczą, że nowi zawodnicy pomogą w powrocie na tron. Ktoś przychodzi, zatem ktoś odejść musi. Za 17 milionów do Manchesteru odszedł Owen Hargreaves, Claudio Pizarro trafił do Chelsea za darmo, podobnie jak Hasan Salihamidžić do Juve. Zespoł opuścił też Roque Santa Cruz, który za 3,5 miliona stał się graczem Blackburn Rovers. Zmiany chyba wpłynęły dobrze na drużynę, bowiem ta w pierwszej kolejce pokonała Hansę Rostock 3-0, a bramki zdobywali Miro i Luca.
W Barcelonie lekiem na całe zło także mają stać się nowi zawodnicy. Yaya Toure, Gabriel Milito, Eric Abidal i Thierry Henry przybyli do Katalonii by wnieść nową jakość i podnieść poziom rywalizacji. Z klubu odeszli natomiast Gio i Saviola, na pozostaniu którego działaczom Barçy nie zależało chyba zbyt mocno. Zresztą po postawie w Superpucharze Hiszpanii nie ma chyba czego żałować...
Obie ekipy raczej wzmocniły swoje składy niż je osłabiły. Obie mają mocarstwowe ambicje i nie dziwi to w ich przypadku. Czas by obie ekipy wzięły rewanż za nieudany ubiegły rok. Miejmy nadzieję, że nastąpi on jednak dopiero po Pucharze Gampera. VAMOS BARCA!
[źródło: Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)