Txiki: Gudjohnsen na sprzedaż
Na nikogo piątkowa pogoda w Hong Kongu nie mogła wpłynąć dobrze. Ulewny deszcz i silny wiatr uniemożliwiły rozegranie towarzyskiego spotkania między Mission Hills i Barceloną. Korzystając z chwili czasu, wywiadu dla prasy udzielił dziś Txiki Begiristain, który wyraźnie dał do zrozumienia z jakimi zawodnikami Barça będzie chciała się rozstać jeszcze tego lata.
Dyrektor sportowy rozpoczął od Maxiego Lópeza, jego zdaniem pozostanie Argentyńczyka na Camp Nou "nie będzie dobre ani dla klubu ani dla niego samego. Pozostaję w kontakcie z jego agentem, by znaleźć rozsądne wyjście z tej sytuacji. 30. sierpnia nie widzę go już w naszym zespole". Jako kolejną Txiki poruszył kwestię Thiago Motty, który jego zdaniem "posiada odpowiednią jakość" i dlatego "rozwiązanie z nim kontraktu nie wchodzi w grę, to gracz który posiada swoją cenę". O Santim Ezquerro Begiristain ma podobne zdanie, bo choć Bask podobnie jak Motta chciał odejść z Barçy za darmo, dyrektor argumentuje, że "piłkarz musiał liczyć się z okresem trwania umowy kiedy podpisywał kontrakt".
Wiele wskazuje na to, że Camp Nou opuścić może także Eidur Gudjohnsen. Mimo że sam zawodnik deklaruje chęć pozostania w Katalonii, włączenie do drużyny Henry'ego, Gio Dos Santosa i Bojana Krkica minimalizuje jego szanse na występy w barwach Azulgrany. "Jego odejście jest opcją, którą bierzemy pod uwagę. Jeśli zostanie, prawdopodobnie nieczęsto będzie pojawiał się na boisku, zespół wzmocniło przecież trzech napastników. Kontynuowanie tu kariery nie byłoby dla niego najlepszą decyzją, choć jego sytuacja jest odmienna od trzech wymienionych wcześniej graczy" - argumentował.
Mimo sporej dozy szczerości i nazywania rzeczy po imieniu, Txiki zdaje sobie sprawę z trudnego położenia w jakim znajdują się piłkarze wystawieni na listę transferową. "Rozumiem jakie trudności istnieją jeśli chodzi o ich poszukiwania nowych klubów, które mogłyby zagwarantować im tą samą jakość co Barça" - wyjaśniał. "Sądzę, że dla piłkarza najważniejszą rzeczą powinno być profesjonalne podejście do obowiązków, choć nie każdy ocenia to tak samo" - dodał mówiąc, że zawodnicy powinni myśleć przede wszystkim o klubie dla którego grają. Txiki nie ustala konkretnego dnia, do którego będą prowadzone negocjacje w sprawie sprzedaży ww. graczy: "Nie można powiedzieć, że po 15. sierpnia zaprzestaniemy negocjacji".
Dyrektor poruszył także temat nowego gwiazdora Barcelony, Thierry'ego Henry, który póki co daleki jest od swojej najlepszej dyspozycji. "Musimy dać mu trochę czasu, trzeba być cierpliwym, bowiem nie jest obecnie fizycznie przygotowany. Na szczęście nie utracił on żadnego swoich piłkarskich walorów. Kiedy sezon się rozpocznie, Henry będzie gotowy" - wyjaśniał. Nie mogło obyć się również bez pochwał w kierunku Dos Santosa. "Jesteśmy zadowoleni z czynionych przez niego postępów. Znajduje się w dobrej formie i pokazuje, że jest piłkarzem o wielkich umiejętnościach. Nie jesteśmy tym zaskoczeni, bo wiedzieliśmy, że to gracz posiadający ogromną jakość" - komentował.
Na koniec Txiki poruszył kwestię warunków meteorologicznych, które pokrzyżowały plany zespołowi Barçy i zmusiły organizatorów do przełożenia meczu z Mission Hills. "Pragniemy rozegrać to spotkanie, a pierwszym który chce to uczynić jest Rijkaard. Nie jest to dla nas przyjemna sytuacja, ale nie możemy niczego zrobić, to nie zmienia naszych dalszych planów przedsezonowych przygotowań. Sytuacja była tak dziwna, że nie było nawet autobusu, który zawiózłby nas na lotnisko" - zakończył.
[źródło: Sport]
Dyrektor sportowy rozpoczął od Maxiego Lópeza, jego zdaniem pozostanie Argentyńczyka na Camp Nou "nie będzie dobre ani dla klubu ani dla niego samego. Pozostaję w kontakcie z jego agentem, by znaleźć rozsądne wyjście z tej sytuacji. 30. sierpnia nie widzę go już w naszym zespole". Jako kolejną Txiki poruszył kwestię Thiago Motty, który jego zdaniem "posiada odpowiednią jakość" i dlatego "rozwiązanie z nim kontraktu nie wchodzi w grę, to gracz który posiada swoją cenę". O Santim Ezquerro Begiristain ma podobne zdanie, bo choć Bask podobnie jak Motta chciał odejść z Barçy za darmo, dyrektor argumentuje, że "piłkarz musiał liczyć się z okresem trwania umowy kiedy podpisywał kontrakt".
Wiele wskazuje na to, że Camp Nou opuścić może także Eidur Gudjohnsen. Mimo że sam zawodnik deklaruje chęć pozostania w Katalonii, włączenie do drużyny Henry'ego, Gio Dos Santosa i Bojana Krkica minimalizuje jego szanse na występy w barwach Azulgrany. "Jego odejście jest opcją, którą bierzemy pod uwagę. Jeśli zostanie, prawdopodobnie nieczęsto będzie pojawiał się na boisku, zespół wzmocniło przecież trzech napastników. Kontynuowanie tu kariery nie byłoby dla niego najlepszą decyzją, choć jego sytuacja jest odmienna od trzech wymienionych wcześniej graczy" - argumentował.
Mimo sporej dozy szczerości i nazywania rzeczy po imieniu, Txiki zdaje sobie sprawę z trudnego położenia w jakim znajdują się piłkarze wystawieni na listę transferową. "Rozumiem jakie trudności istnieją jeśli chodzi o ich poszukiwania nowych klubów, które mogłyby zagwarantować im tą samą jakość co Barça" - wyjaśniał. "Sądzę, że dla piłkarza najważniejszą rzeczą powinno być profesjonalne podejście do obowiązków, choć nie każdy ocenia to tak samo" - dodał mówiąc, że zawodnicy powinni myśleć przede wszystkim o klubie dla którego grają. Txiki nie ustala konkretnego dnia, do którego będą prowadzone negocjacje w sprawie sprzedaży ww. graczy: "Nie można powiedzieć, że po 15. sierpnia zaprzestaniemy negocjacji".
Dyrektor poruszył także temat nowego gwiazdora Barcelony, Thierry'ego Henry, który póki co daleki jest od swojej najlepszej dyspozycji. "Musimy dać mu trochę czasu, trzeba być cierpliwym, bowiem nie jest obecnie fizycznie przygotowany. Na szczęście nie utracił on żadnego swoich piłkarskich walorów. Kiedy sezon się rozpocznie, Henry będzie gotowy" - wyjaśniał. Nie mogło obyć się również bez pochwał w kierunku Dos Santosa. "Jesteśmy zadowoleni z czynionych przez niego postępów. Znajduje się w dobrej formie i pokazuje, że jest piłkarzem o wielkich umiejętnościach. Nie jesteśmy tym zaskoczeni, bo wiedzieliśmy, że to gracz posiadający ogromną jakość" - komentował.
Na koniec Txiki poruszył kwestię warunków meteorologicznych, które pokrzyżowały plany zespołowi Barçy i zmusiły organizatorów do przełożenia meczu z Mission Hills. "Pragniemy rozegrać to spotkanie, a pierwszym który chce to uczynić jest Rijkaard. Nie jest to dla nas przyjemna sytuacja, ale nie możemy niczego zrobić, to nie zmienia naszych dalszych planów przedsezonowych przygotowań. Sytuacja była tak dziwna, że nie było nawet autobusu, który zawiózłby nas na lotnisko" - zakończył.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)