Drużyna wzmocniona
W ciągu zaledwie trzech tygodni FC Barcelona znalazła sposób na poprawienie negatywnych nastrojów, które pojawiły się u kibiców po tym, jak klub nie obronił wywalczonego rok wcześniej mistrzostwa. Ubiegły sezon miał być historyczny, obiecywano sześć trofeów, ale ostatecznie wolelibyśmy o nim zapomnieć. Jakkolwiek źle nie wyglądał ostatni rok zmagań w La Liga, następny budzi wielkie nadzieje.
Zmiana nastrojów spowodowana jest szybkością z jaką zadziałał klub, by znaleźć rozwiązanie nieprzyjemnej sytuacji. Wiele osób podkreśla niesamowite tempo, w jakim dokonano transferów Henry'ego, Abidala i Touré.
Niezwykła efektywność w pozyskiwaniu kolejnych zawodników, w tak krótkim czasie, oznacza również, że zarząd ma bardzo dobrze opracowaną strategię działania oraz że od samego początku bardzo zależy mu na zakończeniu tych operacji. Wszystko musiało zacząć się już dawno temu, zanim jeszcze 17. czerwca, na Nou Estadi w Tarragona okazało się, że Barça nie obroni mistrzostwa Hiszpanii.
Z tej przyczyny zaledwie 20 dni wystarczyło by wykonać "plan odnowy", jeśli chodzi o skład drużyny. Pozostała jeszcze kwestia transferu Gabriela Milito, ale Txiki Begiristain i Ferran Soriano twierdzą, że w przyszłym tygodniu spełnią prośby Franka Rijkaarda by wzmocnić ekipę.
Dzięki temu będą mogli poświęcić resztę lata na to, żeby obserwować rynek transferowy w razie gdyby pojawił się jakiś interesujący piłkarz, którego można pozyskać.
Jak na razie, Gio van Bronckhorst i Javier Saviola to jedyni piłkarze, których odejścia możemy być pewni. Maxi López jedną nogą jest już w Sportingu Lizbona, a sprawy Ludovica Giuly'ego, Santi Ezquerro i Thiago Motty ciągle czekają na rozwiązanie. Wzmocniono rywalizację w każdej linii, a wszystkie nabytki prezentują wysoki poziom, co gwarantuje rywalizację o miejsce w składzie.
Barça zakończyła zmagania ligowe w sezonie 2006-07 porażką, choć przez cały sezon liczyła się w walce o tytuł. Kibice srogo się zawiedli i pojawiły się pierwsze słowa krytyki pod adresem zarządu "ery Laporty". Działacze klubu zrozumieli jednak swoje błędy, zakasali rękawy i by taka sytuacja nie powtórzyła się za rok, dokonali czterech transferów.
[źródło: Sport]
Zmiana nastrojów spowodowana jest szybkością z jaką zadziałał klub, by znaleźć rozwiązanie nieprzyjemnej sytuacji. Wiele osób podkreśla niesamowite tempo, w jakim dokonano transferów Henry'ego, Abidala i Touré.
Niezwykła efektywność w pozyskiwaniu kolejnych zawodników, w tak krótkim czasie, oznacza również, że zarząd ma bardzo dobrze opracowaną strategię działania oraz że od samego początku bardzo zależy mu na zakończeniu tych operacji. Wszystko musiało zacząć się już dawno temu, zanim jeszcze 17. czerwca, na Nou Estadi w Tarragona okazało się, że Barça nie obroni mistrzostwa Hiszpanii.
Z tej przyczyny zaledwie 20 dni wystarczyło by wykonać "plan odnowy", jeśli chodzi o skład drużyny. Pozostała jeszcze kwestia transferu Gabriela Milito, ale Txiki Begiristain i Ferran Soriano twierdzą, że w przyszłym tygodniu spełnią prośby Franka Rijkaarda by wzmocnić ekipę.
Dzięki temu będą mogli poświęcić resztę lata na to, żeby obserwować rynek transferowy w razie gdyby pojawił się jakiś interesujący piłkarz, którego można pozyskać.
Jak na razie, Gio van Bronckhorst i Javier Saviola to jedyni piłkarze, których odejścia możemy być pewni. Maxi López jedną nogą jest już w Sportingu Lizbona, a sprawy Ludovica Giuly'ego, Santi Ezquerro i Thiago Motty ciągle czekają na rozwiązanie. Wzmocniono rywalizację w każdej linii, a wszystkie nabytki prezentują wysoki poziom, co gwarantuje rywalizację o miejsce w składzie.
Barça zakończyła zmagania ligowe w sezonie 2006-07 porażką, choć przez cały sezon liczyła się w walce o tytuł. Kibice srogo się zawiedli i pojawiły się pierwsze słowa krytyki pod adresem zarządu "ery Laporty". Działacze klubu zrozumieli jednak swoje błędy, zakasali rękawy i by taka sytuacja nie powtórzyła się za rok, dokonali czterech transferów.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)