Motta w Zaragozie?
Real Zaragoza rozważa zatrudnienie Thiago Motty, piłkarza, który według szkoleniowca Aragończyków, Victora Fernandeza, ma odpowiednie umiejętności by dołączyć do jego ekipy. Po tym jak Gerard Pique powrócił do Manchesteru United, Blanquillos desperacko szukają kogoś, kto mógłby go zastąpić.
Głównym celem dla Zaragozy był bardzo uniwersalny pomocnik Shakhtara Donieck, Francelino da Silva, lepiej znany jako Matuzalem.
Matuzalem, były zawodnik Piacenzy, Napoli i Brescii, który swoją profesjonalną karierę zaczynał w Vitorii Bahia (Brazylia) od dłuższego czasu był obserwowany przez działaczy Zaragozy. Szkoleniowiec Shakhtara, Rumun, Mircea Lucescu, uważa Brazylijczyka za kluczową postać w swoim zespole i twierdzi, że nic nie wie o wynoszącej 10-milionów euro ofercie Aragończyków.
Gdy okazało się, że ani Pique, ani Matuzalem nie trafią na La Romareda sztab techniczny zaczął rozważać kandydaturę Thiago Motty. Zawodnik Barcelony bardzo odpowiada Victorowi Fernandezowi, który wierzy, że ten piłkarz przyda się jego drużynie w nadchodzącym sezonie.
Aragończykom nie pasuje wypożyczenie zawodnika, chcieliby dokonać definitywnego transferu. Działacze Zaragozy pragną rozmawiać z Mottą i osiągnąć z nim pełne porozumienie. Sam piłkarz uważa zmianę drużyny za wielkie wyzwanie i chce pokazać, że posiada odpowiednie umiejętności by występować w La Liga. Wolałby pozostać w Hiszpanii niż udać się do Anglii czy Włoch.
Według aragońskiej prasy, Zaragoza rozważa włącznie Thiago Motty w transfer Gabriela Milito. Blanquillos nie chcą zgodzić się na wypożyczenie, jeśli nie będą mieli gwarancji, że za rok, bez nowych negocjacji będą mogli wykupić zawodnika. Boją się powtórki tegorocznej historii z Pique. Na taki układ mogą przystać, tylko jeżeli w całą transakcje zostanie włączony ponadto ktoś z dwójki Giovani dos Santos - Bojan Krkic.
Agent piłkarza, Jorge Mendes, rozpoczął już rozmowy z działaczami Barcelony i Zaragozy. Motta może, ale nie musi zostać włączony do transferu Milito. Sam zawodnik podchodzi do całej sytuacji z dystansem.
[źródło: Mundo Deportivo]
Głównym celem dla Zaragozy był bardzo uniwersalny pomocnik Shakhtara Donieck, Francelino da Silva, lepiej znany jako Matuzalem.
Matuzalem, były zawodnik Piacenzy, Napoli i Brescii, który swoją profesjonalną karierę zaczynał w Vitorii Bahia (Brazylia) od dłuższego czasu był obserwowany przez działaczy Zaragozy. Szkoleniowiec Shakhtara, Rumun, Mircea Lucescu, uważa Brazylijczyka za kluczową postać w swoim zespole i twierdzi, że nic nie wie o wynoszącej 10-milionów euro ofercie Aragończyków.
Gdy okazało się, że ani Pique, ani Matuzalem nie trafią na La Romareda sztab techniczny zaczął rozważać kandydaturę Thiago Motty. Zawodnik Barcelony bardzo odpowiada Victorowi Fernandezowi, który wierzy, że ten piłkarz przyda się jego drużynie w nadchodzącym sezonie.
Aragończykom nie pasuje wypożyczenie zawodnika, chcieliby dokonać definitywnego transferu. Działacze Zaragozy pragną rozmawiać z Mottą i osiągnąć z nim pełne porozumienie. Sam piłkarz uważa zmianę drużyny za wielkie wyzwanie i chce pokazać, że posiada odpowiednie umiejętności by występować w La Liga. Wolałby pozostać w Hiszpanii niż udać się do Anglii czy Włoch.
Według aragońskiej prasy, Zaragoza rozważa włącznie Thiago Motty w transfer Gabriela Milito. Blanquillos nie chcą zgodzić się na wypożyczenie, jeśli nie będą mieli gwarancji, że za rok, bez nowych negocjacji będą mogli wykupić zawodnika. Boją się powtórki tegorocznej historii z Pique. Na taki układ mogą przystać, tylko jeżeli w całą transakcje zostanie włączony ponadto ktoś z dwójki Giovani dos Santos - Bojan Krkic.
Agent piłkarza, Jorge Mendes, rozpoczął już rozmowy z działaczami Barcelony i Zaragozy. Motta może, ale nie musi zostać włączony do transferu Milito. Sam zawodnik podchodzi do całej sytuacji z dystansem.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)