Abidal z '22' na plecach
Eric Abidal zaprezentowany został wczoraj z numerem '22', tym który zostawił dla nowego zawodnika Javier Saviola kończący swoją przygodę z Barçą. Będąc przesądnym można uznać ową liczbę za niezbyt szczęśliwą, bowiem poprzednicy Abidala, którzy grali w Barcelonie z tym numerem nigdy nie mieli na Camp Nou nadmiaru szczęścia.
Lopetegi (95-96), Prosinecki (96-97), Reiziger (97-98), Okunowo (98-99), Frank de Boer (99-00), Geovanni (01-03), Luis García (03-04), Albertini (04-05) i wspomniany Saviola (06-07) to poprzednicy francuskiego obrońcy. Być może po cichu Abidal liczył, że uda mu się uzyskać koszulkę z numerem '20', tym samym z jakim występował w barwach Lyon. Ten zarezerwowany jest jednak dla Deco, który wedle słów Txikiego będzie kontynuował karierę w Katalonii. Eric może jeszcze mieć nadzieję na '3' jeśli Thiago Motta latem opuści Katalonię.
Thierry Henry otrzymał numer '14', a Yaya Toure '17', który kiedyś na plecach nosili Christanval i Bogarde. Obaj kariery na Camp Nou nie zrobili.
[źródło: Mundo Deportivo]
Lopetegi (95-96), Prosinecki (96-97), Reiziger (97-98), Okunowo (98-99), Frank de Boer (99-00), Geovanni (01-03), Luis García (03-04), Albertini (04-05) i wspomniany Saviola (06-07) to poprzednicy francuskiego obrońcy. Być może po cichu Abidal liczył, że uda mu się uzyskać koszulkę z numerem '20', tym samym z jakim występował w barwach Lyon. Ten zarezerwowany jest jednak dla Deco, który wedle słów Txikiego będzie kontynuował karierę w Katalonii. Eric może jeszcze mieć nadzieję na '3' jeśli Thiago Motta latem opuści Katalonię.
Thierry Henry otrzymał numer '14', a Yaya Toure '17', który kiedyś na plecach nosili Christanval i Bogarde. Obaj kariery na Camp Nou nie zrobili.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (1)