Eric Abidal po prezentacji
Eric Abidal oficjalnie jest już trzecim nabytkiem Barcelony przed sezonem 2007-2008. Po tym jak dziś pomyślnie przeszedł testy medyczne i podpisał czteroletni kontrakt, po raz pierwszy pojawił się w pokoju prasowym na Camp Nou, gdzie w towarzystwie Txikiego Begiristaina i Joana Laporty nie krył swej radości.
"To dla mnie wspaniały dzień. Jestem bardzo dumny, że się tutaj znalazłem. Moim celem zawsze była gra w Barcelonie, dlatego chcę podziękować wszystkim ludziom, którzy przyczynili się do tego, że tu dzisiaj jestem" - mówił Abidal dziękując prezydentowi i sztabowi technicznemu Barçy za okazane zaufanie i kontrakt, który mimo że nie jest ogromny, to "nie rozczarował" oczekiwań piłkarza.
"Liga hiszpańska to rozgrywki, w których zawsze chciałem uczestniczyć. Teraz przede mną faza adaptacji, ale wierzę, że La Liga jest dla mnie odpowiednim miejscem" - komentował Francuz wyraźnie "dumny" z faktu, iż jest członkiem zespołu, w którym spotka również swoich rodaków, Thierry'ego Henry i Liliana Thurama.
Dziennikarze wspominali historię i tonowali nieco optymizm Erica mówiąc, że Francuzi nigdy nie mieli nadmiaru szczęścia w Barcelonie. "To prawda, lecz każdy piłkarz posiada inny profil. Teraz muszę pracować, wykorzystać szansę i nie myśleć pesymistycznie" - mówił. Na koniec wyjaśniał informacje, które pojawiły się wczoraj w prasie. Dotyczyły one gróźb zawodnika, który rzekomo nie zamierzał stawić się na poniedziałkowym treningu Lyon. "Oczywistym jest, że uprzedziłem trenera i prezydenta Lyon, że w lipcu mogę się nie pojawić, ale to nie miało przyspieszyć mojego transferu. Chodziło o to, by zarząd zwrócił większą uwagę na negocjacje z Barçą" - podsumował.
Francuski obrońca będzie grał w Barcelonie z numerem '22'.
Zdjęcia z prezentacji: 1 | 2 | 3 |
[źródło: Sport]
"To dla mnie wspaniały dzień. Jestem bardzo dumny, że się tutaj znalazłem. Moim celem zawsze była gra w Barcelonie, dlatego chcę podziękować wszystkim ludziom, którzy przyczynili się do tego, że tu dzisiaj jestem" - mówił Abidal dziękując prezydentowi i sztabowi technicznemu Barçy za okazane zaufanie i kontrakt, który mimo że nie jest ogromny, to "nie rozczarował" oczekiwań piłkarza.
"Liga hiszpańska to rozgrywki, w których zawsze chciałem uczestniczyć. Teraz przede mną faza adaptacji, ale wierzę, że La Liga jest dla mnie odpowiednim miejscem" - komentował Francuz wyraźnie "dumny" z faktu, iż jest członkiem zespołu, w którym spotka również swoich rodaków, Thierry'ego Henry i Liliana Thurama.
Dziennikarze wspominali historię i tonowali nieco optymizm Erica mówiąc, że Francuzi nigdy nie mieli nadmiaru szczęścia w Barcelonie. "To prawda, lecz każdy piłkarz posiada inny profil. Teraz muszę pracować, wykorzystać szansę i nie myśleć pesymistycznie" - mówił. Na koniec wyjaśniał informacje, które pojawiły się wczoraj w prasie. Dotyczyły one gróźb zawodnika, który rzekomo nie zamierzał stawić się na poniedziałkowym treningu Lyon. "Oczywistym jest, że uprzedziłem trenera i prezydenta Lyon, że w lipcu mogę się nie pojawić, ale to nie miało przyspieszyć mojego transferu. Chodziło o to, by zarząd zwrócił większą uwagę na negocjacje z Barçą" - podsumował.
Francuski obrońca będzie grał w Barcelonie z numerem '22'.
Zdjęcia z prezentacji: 1 | 2 | 3 |
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)