Eto'o zbuntuje się jak Schuster?

Barman

20 czerwca 2007, 19:51

Brak komentarzy
- Jestem panem swojego losu i mam bardzo konkretne plany co do swojej przyszłości. Nie zamierzam odchodzić z Barcelony, chcę grać na Camp Nou u boku Thierry'ego Henry - tymi słowami kameruński napastnik zdementował pogłoski o przesądzonym odejściu z klubu do Liverpoolu, Arsenalu lub AC Milan

Katalońska prasa spekulowała, że władze Barcelony mają dość kłopotów z Eto'o, który w trakcie sezonu popadł w konflikt z trenerem Frankiem Rijkaardem, którego nazwał "złym człowiekiem" i największym gwiazdorem Barçy - Ronaldinho, którego oskarżył o lenistwo.

Klub wypracował na lato strategię zakładającą pozostanie na Camp Nou wielkiego Brazylijczyka, odejście Kameruńczyka i ściągnięcie z Arsenalu napastnika reprezentacji Francji, Thierry'ego Henry. Eto'o miał się wręcz stać elementem układanki transferowej, bądź to odchodząc do Arsenalu w ramach wymiany, bądź przechodząc do Liverpoolu, gdzie bardzo chce go trener Rafael Benitez.

Ale Eto'o ma zupełnie inne pomysł na własną karierę.

- Jestem panem swojego losu i mam bardzo konkretne plany co do swojej przyszłości. Klub nie może mnie do niczego zmusić. Nikt nie może. Co zrobię, jeśli Barcelona zażąda, żebym odszedł? Odpowiem, że nie mam zamiaru nigdzie odchodzić i zrobię to, co Bernd Schuster 20 lat temu - powiedział w środę Eto'o. Schuster, namaszczony przez hiszpańską prasę na nowego trenera Realu Madryt na miejsce Fabio Capello, w 1986 roku dostał od władz Barcelony "wilczy bilet". Prezes Josep Luis Nunez zapowiedział, że nigdy nie założy koszulki Barcelony, Niemiec odmówił jednak odejścia i przez rok trenował samotnie. A potem odszedł do Realu Madryt, z którym zdobył tytuł.

- Nie sądzę, żeby doszło aż do takich wydarzeń. Jestem w bardzo dobrych stosunkach z prezesem klubu Joanem Laportą. Ale wiem, że jest wielu ludziom zależy na tym, żebym opuścił Barcelonę. Ktoś buduje wokół mnie piramidę kłamstw. Tak wielką, że niektórzy zaczynają w nie wierzyć. Na szczęście to do mnie zależy ostateczna decyzja, co zrobię ze swoją karierą - oświadczył Eto'o.

Kameruńczyk dodał, że bardzo chce grać w jednym klubie z Thierry'm Henry. - Często ze sobą gadamy. Ostatni raz złapałem go, jak wsiadał do samolotu do USA na finały NBA. Jest moim świetnym kolegą i jestem pewnien, że będziemy grali razem. W drużynie jest miejsce dla wszystkich - powiedział.

[źródło: gazeta.pl]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze