Winterthur Barcelona w finale!!!
W hiszpańskiej lidze koszykówki ACB doszło dziś do dwóch niesamowitych pojedynków decydujących o awansie do wielkiego finału.
W pierwszej parze zmierzyły się: najlepsza ekipa sezonu zasadniczego - Tau Ceramica Vitoria i nasza Barcelona. Pierwsze 4 spotkania nie wyłoniły finalisty. W rywalizacji był stan 2-2. Potrzebny był więc decydujący, piąty mecz. Odbył się on oczywiście u wyżej notowanego rywala po rundzie zasadniczej, czyli w baskijskiej Vitorii. Drugą półfinałową parę stworzyły drużyny Realu Madryt i DKV Joventutu Badalona.
Wróćmy jednak do naszych koszykarzy. O 20.45 rozpoczęło się to przez wielu oczekiwane widowisko. Faworytem ze względu na grę we własnej hali była ekipa z Baskonii. Tak też początkowo przebiegał ten mecz. Gospodarze mimo iż prowadzili nieznacznie wydawali się kontrolować to co się działo na parkiecie. Tym razem wspaniałą parę zawodników gospodarzy na początku godnie zastąpił Erdogan - zdobywca 10 punktów i w tej fazie najskuteczniejszy gracz swojej ekipy.
W naszym zespole grał człowiek orkiestra czyli Juan Carlos "La Bomba" Navarro! Żaden inny zawodnik Barçy nie stwarzał takiego zagrożenie jak on. Można powiedzieć, że w pojedynkę ciągnął grę swojego zespołu.
Wyrównana walka trwała do połowy trzeciej kwarty. W tej części gry nie błyszczał już w ogóle Erdogan, a dwie inne gwiazdy tego zespołu czyli Rakocevic i Scola grały przeciętnie. Duża w tym zasługa nieustępliwej obrony Barçy. Aby to zobrazować wystarczy spojrzeć, że aż 3 zawodników naszego zespołu - Navarro, Vazquez i Grimau nie dotrwało do kończącego mecz gwizdka sędziego, ponieważ byli zmuszeni opuścić parkiet po 5 faulu. W pewnym momencie po kilku kontrach naszego zespołu i wspaniałej wciąż grze Navarro, Barca odskakuje na kilka punktów. Staje się jednak rzecz bardzo niebezpieczna dla naszej ekipy. Pod koniec trzeciej części gry za 5 faul boisko musi opuścić nie kto inny jak niezastąpiony do tej pory Navarro.
Wówczas na pewno zadrżały serca wielu kibiców Winterthuru. Wielu zadawało pewnie sobie pytanie, jak zagra Barca bez swojego super snajpera. Okazało się jednak, że nie było potrzeby martwić się na zapas. Lukę po kapitanie Barcelony wspaniale wypełnił Basile. Trafiał z każdej pozycji, wspaniale do tego kierując poczynaniami kolegów. Navarro zakończył grę z 23 oczkami na koncie, lecz Basile go przebił i z 24 punktami poprowadził naszą ekipę do finału! Dzięki jego grze przewaga Barçy w pewnym momencie wynosiła nawet 20! punktów. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 95-79 dla Barcelony!!!
TAU VITORIA: 79 (20+18+17+24): Zoran Planinic (9), Igor Rakocevic (7), Serkan Erdogán (19), Luis Scola (12), Tiago Splitter (12), Lou Roe (5), Fred House (8), Pablo Prigioni (6), Teletovic (0) i Sergi Vidal (1).
WINTERTHUR FCB: 95 (19+19+29+28): Jaka Lakovic (5), Juan Carlos Navarro (23), Gianluca Basile (24), Fran Vázquez (8), Mario Kasun (6), Denis Marconato (9), Jordi Trias (2), Roger Grimau (10), De La Fuente (0), Roko Leni Ukic (4) i Michalis Kakiouzis (4).
Obiekt: Fernando Buesa Arena
Widzów: 9323
Chwilę po meczu naszych koszykarzy zakończył się drugi półfinał. W nim na przeciwko siebie stanęły ekipy Realu Madryt i DKV Joventutu Badalona. W tej parze do wyłonienia zwycięzcy rywalizacji potrzebny był też 5 mecz. W nim grający na własnym parkiecie Real, po niezwykle wyrównanym spotkaniu wygrał z ekipą gości 65-61 i to właśnie ekipa Królewskich będzie rywalem Barcelony w serii finałowej.
Wydaje się, że teraz Barçę czeka łatwiejsza przeprawa. Po pierwsze nasi koszykarze pokonali naprawdę wyśmienitą drużynę jaką bez wątpienia jest Tau Ceramica Vitoria. Po drugie mamy psychologiczną przewagę nad Realem ponieważ ponieśli oni z nami już w tym sezonie sromotną porażkę, przegrywając finałowe spotkanie Copa del Rey. To wszystko powinno im wskazać drogę jaką muszą iść, by zdobyć tytuł najlepszej drużyny w Hiszpanii i umocnić jeszcze bardziej w nich wiarę, że przed tym zespołem wspaniała przyszłość, że są w stanie pokonać każdego.
[źródło: Własne]
W pierwszej parze zmierzyły się: najlepsza ekipa sezonu zasadniczego - Tau Ceramica Vitoria i nasza Barcelona. Pierwsze 4 spotkania nie wyłoniły finalisty. W rywalizacji był stan 2-2. Potrzebny był więc decydujący, piąty mecz. Odbył się on oczywiście u wyżej notowanego rywala po rundzie zasadniczej, czyli w baskijskiej Vitorii. Drugą półfinałową parę stworzyły drużyny Realu Madryt i DKV Joventutu Badalona.
Wróćmy jednak do naszych koszykarzy. O 20.45 rozpoczęło się to przez wielu oczekiwane widowisko. Faworytem ze względu na grę we własnej hali była ekipa z Baskonii. Tak też początkowo przebiegał ten mecz. Gospodarze mimo iż prowadzili nieznacznie wydawali się kontrolować to co się działo na parkiecie. Tym razem wspaniałą parę zawodników gospodarzy na początku godnie zastąpił Erdogan - zdobywca 10 punktów i w tej fazie najskuteczniejszy gracz swojej ekipy.
W naszym zespole grał człowiek orkiestra czyli Juan Carlos "La Bomba" Navarro! Żaden inny zawodnik Barçy nie stwarzał takiego zagrożenie jak on. Można powiedzieć, że w pojedynkę ciągnął grę swojego zespołu.
Wyrównana walka trwała do połowy trzeciej kwarty. W tej części gry nie błyszczał już w ogóle Erdogan, a dwie inne gwiazdy tego zespołu czyli Rakocevic i Scola grały przeciętnie. Duża w tym zasługa nieustępliwej obrony Barçy. Aby to zobrazować wystarczy spojrzeć, że aż 3 zawodników naszego zespołu - Navarro, Vazquez i Grimau nie dotrwało do kończącego mecz gwizdka sędziego, ponieważ byli zmuszeni opuścić parkiet po 5 faulu. W pewnym momencie po kilku kontrach naszego zespołu i wspaniałej wciąż grze Navarro, Barca odskakuje na kilka punktów. Staje się jednak rzecz bardzo niebezpieczna dla naszej ekipy. Pod koniec trzeciej części gry za 5 faul boisko musi opuścić nie kto inny jak niezastąpiony do tej pory Navarro.
Wówczas na pewno zadrżały serca wielu kibiców Winterthuru. Wielu zadawało pewnie sobie pytanie, jak zagra Barca bez swojego super snajpera. Okazało się jednak, że nie było potrzeby martwić się na zapas. Lukę po kapitanie Barcelony wspaniale wypełnił Basile. Trafiał z każdej pozycji, wspaniale do tego kierując poczynaniami kolegów. Navarro zakończył grę z 23 oczkami na koncie, lecz Basile go przebił i z 24 punktami poprowadził naszą ekipę do finału! Dzięki jego grze przewaga Barçy w pewnym momencie wynosiła nawet 20! punktów. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 95-79 dla Barcelony!!!
TAU VITORIA: 79 (20+18+17+24): Zoran Planinic (9), Igor Rakocevic (7), Serkan Erdogán (19), Luis Scola (12), Tiago Splitter (12), Lou Roe (5), Fred House (8), Pablo Prigioni (6), Teletovic (0) i Sergi Vidal (1).
WINTERTHUR FCB: 95 (19+19+29+28): Jaka Lakovic (5), Juan Carlos Navarro (23), Gianluca Basile (24), Fran Vázquez (8), Mario Kasun (6), Denis Marconato (9), Jordi Trias (2), Roger Grimau (10), De La Fuente (0), Roko Leni Ukic (4) i Michalis Kakiouzis (4).
Obiekt: Fernando Buesa Arena
Widzów: 9323
Chwilę po meczu naszych koszykarzy zakończył się drugi półfinał. W nim na przeciwko siebie stanęły ekipy Realu Madryt i DKV Joventutu Badalona. W tej parze do wyłonienia zwycięzcy rywalizacji potrzebny był też 5 mecz. W nim grający na własnym parkiecie Real, po niezwykle wyrównanym spotkaniu wygrał z ekipą gości 65-61 i to właśnie ekipa Królewskich będzie rywalem Barcelony w serii finałowej.
Wydaje się, że teraz Barçę czeka łatwiejsza przeprawa. Po pierwsze nasi koszykarze pokonali naprawdę wyśmienitą drużynę jaką bez wątpienia jest Tau Ceramica Vitoria. Po drugie mamy psychologiczną przewagę nad Realem ponieważ ponieśli oni z nami już w tym sezonie sromotną porażkę, przegrywając finałowe spotkanie Copa del Rey. To wszystko powinno im wskazać drogę jaką muszą iść, by zdobyć tytuł najlepszej drużyny w Hiszpanii i umocnić jeszcze bardziej w nich wiarę, że przed tym zespołem wspaniała przyszłość, że są w stanie pokonać każdego.
[źródło: Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)