Al-Ahly - Barcelona 21:30 CET
Liga Mistrzów zakończyła się dla Barcelony na początku marca, choć pewnie wielu Cules rozmyśla co by było gdyby dziś przyszło nam się zmierzyć w półfinale tych rozgrywek. Tymczasem podopieczni Franka Rijkaarda muszą zadowolić się jedynie meczem towarzyskim, który we wtorek o godzinie 21:30 rozegrają z egipskim Al-Ahly. Kłębiące się pytania: czy to dobrze czy źle, że Barça w środku tygodnia wyjeżdża z kraju tylko po to, by zagrać 90 minut sparingu mają tyle samo pozytywnych jak i negatywnych odpowiedzi.
Ostatni występ Barçy nie napawa optymizmem. Katalończycy po słabej grze zwłaszcza w drugiej połowie, przegrali z Villarreal 0:2, co pozwoliło Sevilli i Realowi złapać kontakt z liderem odpowiednio na 1 i 2 punkty. Bez wątpienia korzyści finansowe płynące z wyprawy do Egiptu są dzisiaj priorytetem, ale czy spokój Barcelony nie powinien być w tej chwili ważniejszy? Jak twierdzą niektórzy fachowcy - niekoniecznie i mają na to silne argumenty. Od półtora miesiąca mistrz Hiszpanii nie rozgrywa praktycznie meczów w środku tygodnia, przez co jego forma jest nieregularna i bardzo dobre występy przeplatane są wyjątkowo słabymi.
Do Kairu polecieli wszyscy zdrowi zawodnicy, zabrakło więc jedynie kontuzjowanych Motty, Edmílsona i Bellettiego. Zaraz po wylądowaniu w Egipcie Rijkaard, Puyol, Eto'o i Messi uczestniczyli w konferencji prasowej, na którą przybyło około 300 dziennikarzy. Na mecz z Barceloną zmobilizowane zostały dodatkowe siły bezpieczeństwa, które mają zapewnić spokój podczas wizyty Dumy Katalonii w Afryce.
Dzisiejsze spotkanie obejrzy na stadionie w Kairze 74 tys. widzów. Barça nie pierwszy raz przyleciała do stolicy Egiptu. Pierwszy raz Katalończycy gościli tam 7. kwietnia 1961 roku i po bramkach Villaverde (2), Evaristo, Vergésa, Garaya i Kocsisa pokonali Nacional Sporting Club 6:1.
Powrót zespołu do stolicy Katalonii zaplanowany jest na czwartkowe popołudnie.
Wszystkich kibiców zapraszamy na relację live z tego spotkania, która rozpocznie się o godzinie 21:30 i przypominamy, że jak zawsze spotykamy się na naszym kanale #barca, względnie na czacie.
[źródło: Sport/własne]
Ostatni występ Barçy nie napawa optymizmem. Katalończycy po słabej grze zwłaszcza w drugiej połowie, przegrali z Villarreal 0:2, co pozwoliło Sevilli i Realowi złapać kontakt z liderem odpowiednio na 1 i 2 punkty. Bez wątpienia korzyści finansowe płynące z wyprawy do Egiptu są dzisiaj priorytetem, ale czy spokój Barcelony nie powinien być w tej chwili ważniejszy? Jak twierdzą niektórzy fachowcy - niekoniecznie i mają na to silne argumenty. Od półtora miesiąca mistrz Hiszpanii nie rozgrywa praktycznie meczów w środku tygodnia, przez co jego forma jest nieregularna i bardzo dobre występy przeplatane są wyjątkowo słabymi.
Do Kairu polecieli wszyscy zdrowi zawodnicy, zabrakło więc jedynie kontuzjowanych Motty, Edmílsona i Bellettiego. Zaraz po wylądowaniu w Egipcie Rijkaard, Puyol, Eto'o i Messi uczestniczyli w konferencji prasowej, na którą przybyło około 300 dziennikarzy. Na mecz z Barceloną zmobilizowane zostały dodatkowe siły bezpieczeństwa, które mają zapewnić spokój podczas wizyty Dumy Katalonii w Afryce.
Dzisiejsze spotkanie obejrzy na stadionie w Kairze 74 tys. widzów. Barça nie pierwszy raz przyleciała do stolicy Egiptu. Pierwszy raz Katalończycy gościli tam 7. kwietnia 1961 roku i po bramkach Villaverde (2), Evaristo, Vergésa, Garaya i Kocsisa pokonali Nacional Sporting Club 6:1.
Powrót zespołu do stolicy Katalonii zaplanowany jest na czwartkowe popołudnie.
Wszystkich kibiców zapraszamy na relację live z tego spotkania, która rozpocznie się o godzinie 21:30 i przypominamy, że jak zawsze spotykamy się na naszym kanale #barca, względnie na czacie.
[źródło: Sport/własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)