Zaragoza - Barcelona 20:00 CET
Dzisiaj po godzinie 22 przekonamy się czy piłkarze i trenerzy Barcelony udadzą się na świąteczny odpoczynek w dobrych nastrojach. Bez Eto'o i Bellettiego i Motty Barçę czeka na Romardea trudny pojedynek z Zaragozą, która na papierze jest najmocniejszym przeciwnikiem z jakim przyjdzie zmierzyć się Dumie Katalonii w końcówce ligowego sezonu.
Nieobecność z konieczności, nie z wyboru
Podając listę powołanych na sobotni mecz, Frank Rijkaard sprawił, że prasa znów zaczęła doszukiwać się przyczyn absencji Samuela Eto'o. Podstawową sugestią był oczywiście konflikt na linii trener - zawodnik, a nieobecność Kameruńczyka miała być pierwszym krokiem do jego rychłego transferu. Mister uciął jednak wszelkie spekulacje dając jasno do zrozumienia, że Samu nie zagra z powodu kontuzji pachwiny.
Bez talizmanu
W ostatnim spotkaniu ligowym Barcelona nie zachwyciła, ale zdołała uratować zwycięstwo i odskoczyć drugiej w tabeli Sevilli na dwa punkty. Warto przypomnieć, że dopiero 18. marca Katalończycy przełamali fatalną czteromiesięczną passę wyjazdowych meczów ligowych bez zwycięstwa. Mimo że podopieczni Rijkaarda wciąż nie złapali właściwego rytmu gry i bardzo dobre występy przeplatają słabymi, są liderem La Liga i to przeciwnicy muszą się martwić jak dogonić mistrza. W ostatnich trzech meczach Barça strzeliła dziewięć bramek, jak łatwo policzyć daje to średnią trzech goli na jedno spotkanie. Trio Ronaldinho, Eto'o, Messi jest talizmanem Rijkaarda, kiedy grają ci trzej zawodnicy, Barça nie przegrywa. Dzisiaj na Romareda zabraknie jednak kameruńskiego goleadora, którego zastąpi Saviola lub Gudjohnsen.
Mocny rywal
Zaragoza to zespół, który w tym sezonie jest postrachem całej czołówki Primera Division. Zwycięstwa z Sevillą i Barceloną (w Pucharze Króla), a także świetna gra zaowocowały piątym miejscem w tabeli z dużą szansą na awans do eliminacji Ligi Mistrzów. Podopieczni Victora Fernandeza to zespół stanowiący kolektyw, znakomicie zorganizowany, posiadający swoją filozofię gry. Dość powiedzieć, że Gabriel i Diego Milito są na liście życzeń Barcelony, która chcąc w tej chwili dokonać transferów obu piłkarzy, musiałaby zapłacić 55 mln euro.
O tym jak ciężko będzie dziś na Romareda Dumie Katalonii wygrać, niech świadczy fakt, że ostatnią ligową porażkę Zaragoza poniosła blisko dwa miesiące temu, 11. lutego przegrywając z Majorką 1:2. Oznacza to, że drużyna z Aragonii pozostaje niepokonana od sześciu kolejek odnosząc w tym czasie trzy zwycięstwa i trzy mecze remisując - razem 12 punktów. Dla porównania, od 11. lutego Barcelona przegrała dwukrotnie i zdobyła tylko 10 oczek. Ligowego spotkania Zaragoza nie przegrała u siebie o 17. grudnia, czyli od 3,5 miesięcy.
Kalkulacja na bok
Jak powiedział Carles Puyol, Barça jedzie do Aragonii po zwycięstwo, ale nie rzuci wszystkich sił do ataku. Wszyscy zdają sobie sprawę, że trzeba zagrać rozsądnie i przede wszystkim bez błędów w obronie, co ostatnio jest wpisane w grę defensywy zespołu Rijkaarda. Jeśli Katalończycy wywiozą z Romareda trzy punkty, niezależnie od stylu w jakim to osiągną, będą już zdecydowanym faworytem do mistrzowskiego tytułu. Przeciwników czekają bowiem trude pojedynki między sobą, w których każdy z nich po prostu musi zgubić punkty.
Z Zaragozą trzeba zagrać tak jak w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym Copa del Rey. Bez Eto'o, który strzelił cztery gole w ostatnich pięciu spotkaniach, będzie ciężko, ale na ławce rezerowowych są napastnicy, którzy w tym jednym meczu mogą go zastąpić.
Wszystkich kibiców zapraszamy na relację live z tego spotkania, która rozpocznie się o godzinie 20:00 i przypominamy, że jak zawsze spotykamy się na naszym kanale #barca, względnie na czacie.
Nieobecność z konieczności, nie z wyboru
Podając listę powołanych na sobotni mecz, Frank Rijkaard sprawił, że prasa znów zaczęła doszukiwać się przyczyn absencji Samuela Eto'o. Podstawową sugestią był oczywiście konflikt na linii trener - zawodnik, a nieobecność Kameruńczyka miała być pierwszym krokiem do jego rychłego transferu. Mister uciął jednak wszelkie spekulacje dając jasno do zrozumienia, że Samu nie zagra z powodu kontuzji pachwiny.
Bez talizmanu
W ostatnim spotkaniu ligowym Barcelona nie zachwyciła, ale zdołała uratować zwycięstwo i odskoczyć drugiej w tabeli Sevilli na dwa punkty. Warto przypomnieć, że dopiero 18. marca Katalończycy przełamali fatalną czteromiesięczną passę wyjazdowych meczów ligowych bez zwycięstwa. Mimo że podopieczni Rijkaarda wciąż nie złapali właściwego rytmu gry i bardzo dobre występy przeplatają słabymi, są liderem La Liga i to przeciwnicy muszą się martwić jak dogonić mistrza. W ostatnich trzech meczach Barça strzeliła dziewięć bramek, jak łatwo policzyć daje to średnią trzech goli na jedno spotkanie. Trio Ronaldinho, Eto'o, Messi jest talizmanem Rijkaarda, kiedy grają ci trzej zawodnicy, Barça nie przegrywa. Dzisiaj na Romareda zabraknie jednak kameruńskiego goleadora, którego zastąpi Saviola lub Gudjohnsen.
Mocny rywal
Zaragoza to zespół, który w tym sezonie jest postrachem całej czołówki Primera Division. Zwycięstwa z Sevillą i Barceloną (w Pucharze Króla), a także świetna gra zaowocowały piątym miejscem w tabeli z dużą szansą na awans do eliminacji Ligi Mistrzów. Podopieczni Victora Fernandeza to zespół stanowiący kolektyw, znakomicie zorganizowany, posiadający swoją filozofię gry. Dość powiedzieć, że Gabriel i Diego Milito są na liście życzeń Barcelony, która chcąc w tej chwili dokonać transferów obu piłkarzy, musiałaby zapłacić 55 mln euro.
O tym jak ciężko będzie dziś na Romareda Dumie Katalonii wygrać, niech świadczy fakt, że ostatnią ligową porażkę Zaragoza poniosła blisko dwa miesiące temu, 11. lutego przegrywając z Majorką 1:2. Oznacza to, że drużyna z Aragonii pozostaje niepokonana od sześciu kolejek odnosząc w tym czasie trzy zwycięstwa i trzy mecze remisując - razem 12 punktów. Dla porównania, od 11. lutego Barcelona przegrała dwukrotnie i zdobyła tylko 10 oczek. Ligowego spotkania Zaragoza nie przegrała u siebie o 17. grudnia, czyli od 3,5 miesięcy.
Kalkulacja na bok
Jak powiedział Carles Puyol, Barça jedzie do Aragonii po zwycięstwo, ale nie rzuci wszystkich sił do ataku. Wszyscy zdają sobie sprawę, że trzeba zagrać rozsądnie i przede wszystkim bez błędów w obronie, co ostatnio jest wpisane w grę defensywy zespołu Rijkaarda. Jeśli Katalończycy wywiozą z Romareda trzy punkty, niezależnie od stylu w jakim to osiągną, będą już zdecydowanym faworytem do mistrzowskiego tytułu. Przeciwników czekają bowiem trude pojedynki między sobą, w których każdy z nich po prostu musi zgubić punkty.
Z Zaragozą trzeba zagrać tak jak w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym Copa del Rey. Bez Eto'o, który strzelił cztery gole w ostatnich pięciu spotkaniach, będzie ciężko, ale na ławce rezerowowych są napastnicy, którzy w tym jednym meczu mogą go zastąpić.
Wszystkich kibiców zapraszamy na relację live z tego spotkania, która rozpocznie się o godzinie 20:00 i przypominamy, że jak zawsze spotykamy się na naszym kanale #barca, względnie na czacie.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)