Atak Barçy najlepszy
Mimo że ostatnią bramkę Ronaldinho zdobył 4. marca w pojedynku z Sevillą, trzeba oddać królowi to co królewskie. Brazylijczyk wziął na siebie odpowiedzialność goleadora kiedy kontuzjowani byli Eto'o i Messi i w lidze strzelił już 17 goli. Teraz kiedy i Samu i Leo wrócili do zespołu, Ronnie mógł zająć się tym co potrafi najlepiej - kreowaniem gry.
Eto'o ma już na koncie osiem bramek. W pięciu meczach po kontuzji trafił do bramki przeciwnika czterokrotnie: raz w pojedynku z Athletic, dwa razy z Recreativo i raz z Deportivo. Messi z kolei od trzech ligowych spotkań regularnie wpisuje się na listę strzelców (hattrick w Gran Derbi, bramka w Huelvie i wczoraj).
Barça z "magicznym trio" w składzie nie zwykła przegrywać. Atak REM zdobył w tym sezonie 33 z 59 ligowych bramek Barcelony, co daje 55,9 procent i wydatnie pomogło Dumie Katalonii być zdecydowanie najskuteczniejszym zespołem La Liga ze średnią 2,1 bramek na mecz.
Do zakończenia loigowego sezonu pozostało 10 kolejek i podopiecznych Rijkaarda czeka jeszcze kilka ciężkich meczów. Za tydzień przyjdzie nam się zmierzyć z groźną Zaragozą na La Romareda, ale obecność w składzie przynajmniej dwóch z trzech podstawowych napastników, musi napawać optymizmem. W klasyfikacji pichichi wciąż prowadzi Kanoute z Sevilli mający na koncie 19 bramek. Jeśli sprawa Ronaldinho skończy się tylko na absencji w jednym spotkaniu, Brazylijczyk ma dużą szansę powalczyć o tytuł najlepszego strzelca Primera Division. Pamiętajmy też, że również Eto'o nie powiedział jeszcze ostatniego słowa...
[źródło: Mundo Deportivo]
Eto'o ma już na koncie osiem bramek. W pięciu meczach po kontuzji trafił do bramki przeciwnika czterokrotnie: raz w pojedynku z Athletic, dwa razy z Recreativo i raz z Deportivo. Messi z kolei od trzech ligowych spotkań regularnie wpisuje się na listę strzelców (hattrick w Gran Derbi, bramka w Huelvie i wczoraj).
Barça z "magicznym trio" w składzie nie zwykła przegrywać. Atak REM zdobył w tym sezonie 33 z 59 ligowych bramek Barcelony, co daje 55,9 procent i wydatnie pomogło Dumie Katalonii być zdecydowanie najskuteczniejszym zespołem La Liga ze średnią 2,1 bramek na mecz.
Do zakończenia loigowego sezonu pozostało 10 kolejek i podopiecznych Rijkaarda czeka jeszcze kilka ciężkich meczów. Za tydzień przyjdzie nam się zmierzyć z groźną Zaragozą na La Romareda, ale obecność w składzie przynajmniej dwóch z trzech podstawowych napastników, musi napawać optymizmem. W klasyfikacji pichichi wciąż prowadzi Kanoute z Sevilli mający na koncie 19 bramek. Jeśli sprawa Ronaldinho skończy się tylko na absencji w jednym spotkaniu, Brazylijczyk ma dużą szansę powalczyć o tytuł najlepszego strzelca Primera Division. Pamiętajmy też, że również Eto'o nie powiedział jeszcze ostatniego słowa...
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)