Kierunek: Diego Milito
Barcelona już wie z kim musi rozmawiać jeśli chce w lecie sprowadzić napastnika Zaragozy, Diego Milito. Władze klubu z Aragonii zakomunikowały, że do 30. czerwca tego roku wpłacą pozostałą kwotę 5 mln euro do kasy poprzedniego zespołu zawodnika - Genoa CFC, by definitywnie zakończyć transfer. Tym samym klauzula odejścia Argentyńczyka zapisana w kontrakcie, ma urosnąć do 30 mln euro.
Diego jest szczęśliwy na Romareda i decyzję o odejściu z klubu może podjąć tylko jeśli otrzyma konkretną ofertę z największych europejskich klubów. Tylko jeśli Barça będzie poważnie zainteresowana zakupem ma szansę sprowadzić Milito, który podobnie jak jego brat Gabriel, jest fundamentalną postacią zespołu Victora Fernandeza. Zaragoza bardzo dobrze w tym sezonie spisuje się w La Liga, ma spore szanse nawet na udział w el. Ligi Mistrzów, stąd dążenia władz klubu do znacznego podbicia ceny swoich najlepszych graczy. Z drugiej strony dobra propozycja Barcelony może okazać się opcją nie do odrzucenia - i dla zarządu aragońskiej drużyny i dla samego zawodnika.
30 mln to dużo, przeszło dwa razy więcej niż kosztował Barçę Gudjohnsen, trudno więc przypuszczać, że Joan Laporta zdecyduje się wydać tak duże pieniądze na jednego gracza. Na Camp Nou wszyscy przyjęliby jednak Milito z otwartymi ramionami, lecz póki co pierwszeństwo dla Diego ma jego obecny klub. To on umożliwił mu grę na wysokim poziomie w jednej z najlepszych lig europejskich, to dzięki niemu gra w jednym zespole u boku swego brata. Tylko determinacja w działaniach Txikiego da możliwość sprowadzenia Argentyńczyka na Camp Nou.
[źródło: Sport]
Diego jest szczęśliwy na Romareda i decyzję o odejściu z klubu może podjąć tylko jeśli otrzyma konkretną ofertę z największych europejskich klubów. Tylko jeśli Barça będzie poważnie zainteresowana zakupem ma szansę sprowadzić Milito, który podobnie jak jego brat Gabriel, jest fundamentalną postacią zespołu Victora Fernandeza. Zaragoza bardzo dobrze w tym sezonie spisuje się w La Liga, ma spore szanse nawet na udział w el. Ligi Mistrzów, stąd dążenia władz klubu do znacznego podbicia ceny swoich najlepszych graczy. Z drugiej strony dobra propozycja Barcelony może okazać się opcją nie do odrzucenia - i dla zarządu aragońskiej drużyny i dla samego zawodnika.
30 mln to dużo, przeszło dwa razy więcej niż kosztował Barçę Gudjohnsen, trudno więc przypuszczać, że Joan Laporta zdecyduje się wydać tak duże pieniądze na jednego gracza. Na Camp Nou wszyscy przyjęliby jednak Milito z otwartymi ramionami, lecz póki co pierwszeństwo dla Diego ma jego obecny klub. To on umożliwił mu grę na wysokim poziomie w jednej z najlepszych lig europejskich, to dzięki niemu gra w jednym zespole u boku swego brata. Tylko determinacja w działaniach Txikiego da możliwość sprowadzenia Argentyńczyka na Camp Nou.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)