Recreativo - Barcelona 0:4

Looky

17 marca 2007, 19:40

Brak komentarzy
Wszelkie zapowiedzi o dobrej formie Recreativo okazały się tylko "wodą na młyn" na dobrze grająca tego wieczoru Barcelonę. Przyjezdni nie pozostawili złudzeń drużynie z Andaluzji strzelając cztery bramki, w każdym momencie spotkania kontrolując przebieg wydarzeń na boisku. Już pierwsza połowa pokazała, że to podopieczni Franka Rijkaarda niepodzielnie panować będą nad wydarzeniami na placu gry, bowiem po pierwszych 45 minutach goście prowadzili 3:0.

Pierwszą połowę Barça rozpoczęła od mocnego uderzenia, bo już w 3. minucie Samuel Eto'o kapitalnym strzałem z 35. metrów zdobył bramkę dla Barcelony. Pierwszy kwadrans gry upłynął pod dyktando przyjezdnych, którzy miażdzyli rywala pod względem posiadania piłki. Piłkarze Recreativo ruszyli jednak śmielej do ataku i byli bliscy zdobycia wyrównującego gola. W 23. minucie najpierw groźnie strzelał Jesús Vázquez, a chwilę później Valdésa przed stratą bramki uratował słupek. Rijkaard widział, że miejscowi poczynają sobie coraz śmielej i nakazał drużynie grać ofensywnie, co przyniosło skutek w 41. minucie, kiedy Zambrotta otrzymał doskonałe podanie od Deco i po profesorsku pokonał Lópeza Vallejo. Kibice na Nuevo Colombino jeszcze nie ochłonęli, a rezultat zmienił się na 3:0 dla gości. Samuel Eto'o wykończył akcję, w której najpierw zaczarował pole karne Recreativo i mimo że obrońcy gospodarzy wybili piłkę, to po dośrodkowaniu Sylvinho, Kameruńczyk był już bezbłędny. Na przerwę Duma Katalonii schodziła z trzybramkową przewagą - wynik wymarzony dla podopiecznych Rijkaarda i każdy kto uważnie śledził boiskowe wydarzenia, wiedział że wiele w drugiej połowie zmienić się nie mogło.

I zgodnie z oczekiwaniami zmieniło się niewiele. Barça dyktowała warunki gry, dominując w pewnym momencie na boisku z 75 procentową przewagą w posiadaniu piłki. Podopieczni Marcelino Garcíi mogli jednak zdobyć kontaktową bramkę w 51. minucie, lecz świetnie w tej sytuacji zachował się Valdés. Tempo gry było wolniejsze niż przed przerwą, ale i tak Barcelona w pełni kontrolowała przebieg boiskowych wydarzeń. Ze strony gospodarzy największe zagrożenie stwarzał Uche, który w 67. i 79. minucie mógł pokusić się o kontaktowego gola, ale brakowało mu szczęścia lub świetnie bronił golkiper przyjezdnych. Kolejną bramkę dołożyli za to goście, kiedy w 86. minucie znakomitą indywidualną akcją popisał się Messi odważnie wchodząc w pole karne i płaskim strzałem pokonując bramkarza Recreativo. Akcja ta była bardzo podobna do trafienia, które Argentyńczyk zanotował w meczu przeciwko Realowi Madryt przed tygodniem, gdy w doliczonym czasie gry wyrównał stan meczu na 3:3. Barça pewnie triumfuje 4:0, bez najmniejszych wątpliwości będąc zespołem lepszym, skuteczniejszym, w pełni prezentującym mistrzowski kunszt, którym powinna zachwycać wiele tygodni wcześniej.

Drużyna Franka Rijkaarda wygrała dziś w ligowym wyjazdowym spotkaniu po raz pierwszy od 19. listopada 2006 roku, kiedy pokonała Majorkę 4:1. Warto zaznaczyć, że Barcelona zanotowała bardzo dobry występ i choć sam Mister nie był w pełni zadowolony z postawy swoich podopiecznych, to z taką grą możemy być spokojni o wyniki w końcówce sezonu. Oprócz napastników, Eto'o i Messiego, warto podkreślić dobrą postawę Victora Valdésa, który kilkakrotnie uchronił gości przed stratą bramki, a także Zambrotty, bowiem Włoch zdobył dziś swoją pierwszą bramkę w barwach Blaugrana. Pewne zwycięstwo pozwoli Dumie Katalonii spokojnie przygotowywać się do kolejnych ligowych meczów, tym bardziej, że niezleżnie od wyników niedzielnych spotkań La Liga Barça pozostanie liderem ligowej tabeli. Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo od prawie czterech miesięcy musi cieszyć, trochę jednak żal, że tak dobra forma nie przyszła kilka tygodni wcześniej przed dwumeczem z Liverpoolem. Teraz najważniejszym jest jednak, by dobrą dyspozycję zespół utrzymał do końca sezonu, co musi dać mu trzeci z rzędu mistrzowski tytuł La Liga.

Recreativo Huelva - FC Barcelona 0:4 (0:3)
0-1 Eto'o 3'
0-2 Zambrotta 39'
0-3 Eto'o 41'
0-4 Messi 86'

Składy:

Recreativo: López Vallejo; Merino, Mario, Beto, Dani Bautista; Juanma (73' Cheli), Aitor, Barber (68' Arzo), Jesús Vázquez; Sinama-Pongolle (46' Rosu), Uche

Barcelona: Valdés; Zambrotta, Sylvinho (84' Edmílson), Puyol, Thuram; Iniesta, Xavi, Deco (68' Gio); Messi, Ronaldinho (80' Gudjohnsen), Eto'o

Żółte kartki: Barber (53') - Iniesta (58'), Deco (66')

Sędzia: Javier Turienzo Álvarez (Kastylia-León)

Stadion / widzów: Nuevo Colombino / 20 000
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze