Baptista nie wróci do Realu

Yaro

16 marca 2007, 11:55

Brak komentarzy
Julio Baptista nie może zaliczyć swojej przygody z Realem Madryt do przyjemnych wspomnień. Brazylijczyk znalazł się na Santiago Bernabeu w 2005 roku, po bardzo udanym sezonie w Sevilli. Był wtedy uważany za jednego z najlepszych ofensywnych pomocników w La Liga. W Madrycie nie czuł się jednak najlepiej.

Szkoleniowiec zespołu, Juan Ramón López Caro, nie darzył tego piłkarza zaufaniem. Często ustawiał go na skrzydle, gdzie ten bramkostrzelny zawodnik nie czuł się najlepiej. Gdy do stolicy Hiszpanii przybył Fabio Capello, oczywistym stało się, że Baptista długo w tym klubie nie pogra. Gdy pojawiła się propozycja gry w drużynie finalisty Ligi Mistrzów - Arsenalu, Włoch postawił sprawę jasno: "Albo przyjmiesz ofertę Arsenalu, albo najbliższy rok będziesz mógł spisać na straty". Brazylijczyk nie miał innego wyjścia niż wyjazd na Wyspy.

Teraz Baptista czuje się wreszcie potrzebny. Szkoleniowiec Arsenalu, Arsene Wenger, darzy go dużym szacunkiem i zaufaniem, a dla samego piłkarza gra w Anglii to chyba najlepszy okres w życiu. On sam zdaje sobie jednak sprawę, że w czerwcu może zgłosić się po niego Real, z którego do Arsenalu jest tylko wypożyczony. Zawodnik podkreśla jednak, że powrót do Hiszpanii to ostatnia rzecz, której w tym momencie by sobie życzył.

Baptista podkreśla, że jego ewentualny powrót nie jest uzależniony od tego, czy w klubie pozostanie Capello. Ma żal do włodarzy klubu, uważa że został tam źle potraktowany i nie chce wracać do Madrytu. Zadomowił się już w Anglii, a sposób gry prezentowany na Wyspach bardzo mu odpowiada.

Jeśli działacze londyńskiego klubu chcą, aby Brazylijczyk nadal grał w Londynie, musieliby złożyć Realowi ofertę oscylującą w granicach 15 milionów euro. Taka kwota satysfakcjonowałaby Ramona Calderona.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze