Eto'o nie pomógł

Looky

4 marca 2007, 13:27

Brak komentarzy
Rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, ale pojawił się na boisku w 70. minucie. Pojawił się nieco niezauważony, bo po krótkiej rozgrzewce i przy stanie 1:1, kiedy na placu gry nie było już Ocio i Giuly'ego. Kiedy wykonywał ćwiczenia przy linii bocznej wydawało się, że wciąż obawia się o stan zdrowia swojego kolana.

Kameruńczyk miał tydzień odpoczynku od gry, bo Rijkaard nie zabrał go do Zaragozy na rewanżowy mecz Copa del Rey. Wcześniej Eto'o zagrał 65 minut w spotkaniu z Athletic Bilbao i zdobył nawet bramkę. Najlepszy środkowy napastnik Barcelony niewiele mógł jednak wczoraj zrobić, zwłaszcza po opuszczeniu placu gry przez Zambrottę kiedy Barça musiała już grać w "dziewiątkę". Kilkukrotnie Samuel zagroził bramce Palopa, brakowało mu jednak szczęścia, choć w 92. minucie mógł wyrównać po błędzie obrońcy Sevilli, ale nie zdążył do piłki.

Najlepszemu środkowemu napastnikowi Barçy nie można odmówić chęci i ambicji, ze znaną sobie chryzmą i zaangażowaniem starał się nękać obronę gospodarzy, w 72. minucie otrzymał żółtą kartkę za protesty dotyczące czerwonej kartki dla Zambrotty. W meczu z Liverpoolem Frank Rijkaard nie będzie miał chyba wyjścia, musi wypuścić Eto'o w podstawowym składzie.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze