Argentyna znów to zrobiła. Albicelestes przeżywali bardzo trudne chwile w meczu ze Szwajcarią, ale po raz kolejny wyszli z rywalizacji zwycięsko i zameldowali się w półfinale mistrzostw świata. Rozstrzygnął fantastyczny gol Juliana Álvareza.
Na początku meczu posiadanie piłki przejęli Szwajcarzy, ale to Argentyna strzeliła pierwszego gola. W 10. minucie gry Alexis Mac Allister wykorzystał dośrodkowanie Leo Messiego. Dla cracka z Rosario była to 10. asysta w mistrzostwach świata - nikt dotąd nie zaliczył ich więcej. Szwajcarzy nadal panowali nad futbolówką, ale nie byli w stanie wykreować sobie dogodnych okazji. Z kolei Argentyna ograniczała się do kontrataków i długich podań. Do przerwy Albicelestes prowadzili 1:0, choć nie był to najpiękniejszy mecz w historii tej reprezentacji.
Druga połowa rozpoczęła się dość ospale. Szwajcaria atakowała niemrawo, a Argentyna nie zamierzała prowadzić ofensywy. W końcu jednak ekipa z Europy zaczęła podkręcać tempo. Emiliano Martínez coraz częściej był zmuszany do interwencji. W końcu Szwajcarzy rozbroili defensywę Argentyny, a do siatki trafił Dan Ndoye w 67. minucie.
Potem wydarzyła się niespotykana historia. Sędzia João Pinheiro pokazał żółtą kartkę Leandro Paredesowi za atak na Breelu Embolo. VAR polecił mu jednak obejrzenie tej sytuacji na monitorze. Okazało się, że napastnik Szwajcarii w teatralnym upadku próbował wymusić odgwizdanie faulu. Arbiter pokazał Embolo za tę próbę oszustwa żółtą kartkę, a ponieważ miał już na koncie jedną, to wyleciał z boiska.
Dopiero wtedy Argentyna zaczęła grać częściej w ataku pozycyjnym. Świetną szansę miał Messi po podaniu Paredesa, jednak Gregor Kobel wyłapał próbę lobu Argentyńczyka. Sędzia odgwizdał spalonego, ale nie wiadomo, czy gdyby piłka wpadła do siatki, ta decyzja zostałaby utrzymana. Inna próba Messiego prawą nogą zza pola karnego była nieznacznie niecelna. Efektownie uderzył Lisandro Martínez, ale Kobel obronił. Argentyna nie zdołała strzelić zwycięskiego gola, więc mieliśmy dogrywkę.
Na początku dodatkowych 30 minut groźny strzał oddał Thiago Almada, który otarł się nawet o słupek. Argentyna rozgrywała dość powoli, często cedując odpowiedzialność na Messiego. Prawdziwych okazji do strzelenia gola nie było jednak dużo. W końcu Scaloni postawił wszystko na jedną kartę i wstawił kolejnego napastnika José Flaco Lópeza, razem z którym byli już przecież na boisku Lautaro Martínez, Julian Álvarez i Leo Messi.
I wreszcie nastała 112. minuta. Álvarez przejął piłkę na skraju pola karnego, ustawił sobie ją do strzału i cudownym uderzeniem pokonał Kobela. Szwajcarzy ruszyli do ataków, ale nadziali się na kontrę. Wykończył ją Lautaro Martínez, pieczętując awans Argentyny. Ekipa Leo Messiego wygrała 3:1 i znów zameldowała się w półfinale mistrzostw świata.
Komentarze (14)