Barça wykonała świetną robotę na zapleczu administracyjnym. Informacje na ten temat płyną zarówno z klubu, jak i z LaLigi. Od 2021 roku Blaugrana nie dysponowała wystarczającym limitem wynagrodzeń, by normalnie rejestrować zawodników, ale w końcu klub może odetchnąć.
Klub działa już na rynku transferowym normalnie, jakby wiedział, że będzie spełniał zasadę 1:1, czyli będzie miał wystarczający limit wynagrodzeń, aby zarejestrować piłkarzy, których teraz pozyska. Adria Soldevila (SER) podaje, że źródła z LaLigi przyznają, że Barça wykonała dobrą robotę i osiągnie zasadę 1:1, jeśli prognozy dotyczące przychodów się sprawdzą. Przekazali to również kierownictwu klubu.
Soldevila dodaje jednak, że Anthony Gordon, Julián Álvarez i Bernardo Silva nie zmieszczą się w składzie. Przynajmniej nie wszyscy trzej. A żeby ich tam wcisnąć, trzeba będzie kogoś sprzedać. Zasady fair play nie pozwalają na przyjęcie wszystkich nowych graczy bez zwolnienia zawodników z obecnego składu. Trzeba wygenerować środki: 30-50 milionów, w zależności od tego, jakie transfery ostatecznie dojdą do skutku.
Jak udało się Barçy wrócić na rynek?
Barça nie przywróciła jeszcze zasady 1:1, ale ma nadzieję, że uda się to w najbliższych tygodniach, przed 30 czerwca. Gdy LaLiga potwierdzi tę sytuację, klub nie będzie już przekraczał limitów finansowych. Zasada ta pozwala im przeznaczyć taką samą kwotę, jaką zarabia, na nowe transfery, co oznacza, że może działać na rynku transferowym w całkowicie normalny sposób. Od 2020 roku, w związku z kryzysem spowodowanym pandemią, drużyna ma trudności z rejestrowaniem nowych graczy na przykład Olmo, Pau Víctora czy Joana Garcíi.
Jak pisze Mari Carmen Torres (Marca), aby przywrócić zasadę 1:1, kataloński klub, który dysponuje środkami na transfery, a którego głównym problemem w ostatnich latach były pensje, nie może przekroczyć limitów puli wynagrodzeń, która została już dostosowana i ograniczona do odpowiedniego przedziału. Stąd optymizm w katalońskim klubie.
Barcelona wykonała swoją pracę, aby móc dokonywać transferów i wzmocnić skład, a powrót do normalności wynika między innymi z odejścia Roberta Lewandowskiego (który miał jedną z najwyższych pensji), z akceptacji przez audytora 70 milionów euro z biletów VIP, otwarcia nowej trybuny na Spotify Camp Nou, co przyniesie dodatkowe dochody, czy z cięć w niektórych sekcjach.
Mari Carmen Torres pisze dalej, że dyrekcja sportowa jest przekonana, że pojawią się kolejne odejścia zawodników z wysokimi pensjami, jak na przykład Ter Stegena czy Ansu Fatiego, a ich transfery również zasilą klubową kasę. Barcelona ma nawet możliwość skorzystania z jednego z nowych przepisów zatwierdzonych w tym sezonie i „odroczenia” odnowienia kontraktów sztabu trenerskiego w ramach Fair Play na następny sezon. Dział handlowy i dział sponsoringu również prowadzą inne operacje.
Ta nowa, zdrowa sytuacja finansowa Barcelony pozwala jej wejść na rynek i konkurować z europejską czołówką. Na przykład o Anthony'ego Gordona zabiegały Liverpool i Bayern, a on będzie nosił barwy Blaugrany przez najbliższe pięć sezonów.
Komentarze (16)