Wraz z nadchodzącym końcem sezonu waży się przyszłość João Cancelo, który po zakończeniu wypożyczenia będzie musiał wrócić do Al-Hilal, z którym ma ważny kontrakt. Portugalczyk robi wszystko żeby zostać, ale arabski klub nie zamierza negocjować kolejnego wypożyczenia. Co dalej z piłkarzem?
Wielu kibiców Barçy było sceptycznych, kiedy Barcelona ogłosiła w trakcie zimowego okienka transferowego, że obrońca po raz drugi zagości na Camp Nou. Za pierwszym razem pokazał się jako zawodnik zbyt chaotyczny i niezorganizowany w obronie, pomimo swojej niewątpliwej jakości ofensywnej. Cancelo wykazał się jednak niesamowitą determinacją i wracając z piłkarskiej emerytury posadził na ławce młodszego Alejandro Balde, prezentując przez pół roku równy, wysoki poziom.
Problem w tym, że jego dobra forma nie umknęła uwadze Al-Hilal, które nie ma teraz powodu żeby pozwolić Portugalczykowi na kolejne wypożyczenie, którego chciałaby Barcelona. Zasilany ropą klub zapłacił 25 milionów euro Manchesterowi City i będzie domagał się mniej więcej połowy tej kwoty, a Barça biorąc pod uwagę wiek piłkarza nie ma zamiaru wykładać takich pieniędzy.
Na ten moment nie ma żadnych negocjacji. Al-Hilal w tym miesiącu przeszło w ręce Alwaleed bin Talal'ego i zarząd nie będzie podejmował żadnych wiążących decyzji w kwestii przyszłości piłkarzy, w oczekiwaniu na głos nowego właściciela. Cancelo jest przekonany, że chce kontynuować swoją karierę w Europie i podnosi kwestię wątpliwego bezpieczeństwa Arabii Saudyjskiej, która jest ostatnio jednym z teatrów działań wojennych.
Jeżeli Barcelona nie zdecyduje się zapłacić wymaganej kwoty, Al-Hilal jest gotowe otworzyć drzwi piłkarzowi do innej europejskiej drużyny. Sam Portugalczyk otwarcie mówił ostatnio, że chciałby zagrać w Benfice, nie zamyka się więc na opcje inne niż Barca. W nadchodzących tygodniach przekonamy się, która ze stron jako pierwsza "pęknie" i pójdzie na ustępstwa.
Komentarze (28)