Sezon ligowy jest w zasadzie rozstrzygnięty. Barcelona odpadła z Ligi Mistrzów, w ostatnich dniach jesteśmy więc zasypywani doniesieniami dotyczącymi planów transferowych klubu. Prym wiodą informacje na temat Juliana Álvareza, który od miesięcy pozostaje numerem jeden na liście życzeń Barçy.
Sam zainteresowany w trakcie konferencji prasowej zbagatelizował te doniesienia mówiąc, że nie ma czasu i ochoty na dementowanie każdej plotki. Oczywiście nie można spodziewać się niczego innego po piłkarzu, który ma ważny kontrakt z innym klubem, dlatego doniesienia wcale nie ucichły. Argentyński dziennikarz podaje, że sprawa jest już przesądzona i Álvarez zostanie zawodnikiem Barçy, a według ESPN właśnie trwają negocjacje.
Tymczasem Atlético Madryt podejmie dzisiaj Arsenal w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów, a prezes stołecznego klubu postanowił odpowiedzieć na pytania mediów. Enrique Cerezo nie owijał w bawełnę i postawił sprawę jasno: Julián jest zawodnikiem Atlético Madryt. Jest nim dzisiaj, będzie nim jutro i również w przyszłym sezonie. Powtarzanie tego po raz kolejny wydaje mi się szczerze mówiąc uszczypliwe".
Czy słowa prezesa zakończą sagę transferową? Bynajmniej. W sieci już pojawiają się informacje, że jego wypowiedź jest elementem gry medialnej i ma na celu wymuszenie na Barcelonie wyłożenia na stół większej opłaty za napastnika. Cerezo nie ma powodów, żeby osłabiać własną pozycję negocjacyjną, a przyznanie że jest gotowy sprzedać swoją gwiazdę właśnie tak byłoby postrzegane.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (36)