Kibice Barcelony skupiali się dziś na meczu podopiecznych Hansiego Flicka z Getafe, ale warto było tuż po zakończeniu tego starcia przerzucić się na rywalizację pań. Zawodniczki Blaugrany mierzyły się bowiem z Bayernem w pierwszym pojedynku półfinałowym Ligi Mistrzyń i emocji nie brakowało
Spotkanie odbyło się na Allianz Arenie w Monachium w obecności 31 tysięcy widzów, co stanowi rekord frekwencji na meczu futbolu żeńskiego w Niemczech. W składzie Barçy Femení nie mogło zabraknąć Ewy Pajor.
Wynik spotkania otworzyła właśnie Polka już w 8. minucie gry. Pajor w popisowy sposób wykończyła akcję po dośrodkowaniu Esmee Brugts. Dzięki temu Polka zrównała się z Alessią Russo z Arsenalu na czele klasyfikacji najlepszych strzelczyń Ligi Mistrzyń (8 bramek). Bayern mógł wyrównać za sprawą Franziski Kett, ale Barçę Femení uratowała bramkarka Cata Coll. Do przerwy Barcelona prowadziła 1:0.
W drugiej połowie Bayern zdołał jednak wyrównać po ładnej, szybkiej akcji. Pernille Harder przytomnie zagrała do Kett, a ta umieściła piłkę w siatce. Bohaterka Niemek 10 minut później negatywnie zapisała się jednak w historii tego meczu. Kett pociągnęła bowiem Salmę Paralluelo za włosy, co skończyło się pokazaniem jej czerwonej kartki.
Barça Femení do końca dążyła do zwycięstwa, zamykając rywalki pod ich polem karnym przy przewadze jednej zawodniczki. Bramkarka Bayernu świetnie poradziła sobie jednak z uderzeniem z dystansu Mapi León, a w samej końcówce Paralluelo nie trafiła w bramkę przy dobrej szansie.
Ostatecznie Barcelona zremisowała 1:1 i w rewanżu 3 maja na Camp Nou będzie musiała przesądzić losy rywalizacji na swoją korzyść.
Komentarze (5)