Ronald Araujo zabrał głos po ostrym wejściu w Philda Fodena w ostatnim meczu Urugwaju z Anglią. Obrońca przyznał, że nie chciał zrobić krzywdy Anglikowi i ujawnił, że miał okazję z nim porozmawiać.
Ronald Araujo: Tak, tak, to było ostre zagranie, ale oczywiście szedłem do piłki bez żadnej złej intencji. Po meczu z nim rozmawiałem, napisałem wiadomość - powiedział mi, że wszystko jest w porządku, że to po prostu sytuacja boiskowa, a na końcu to jest przecież piłka nożna, prawda? Dużo się o tym mówi, ale ewidentnie szedłem do piłki i wszyscy wiedzą, że nie mam złych zamiarów.
Dziennikarz: Widziałeś tę sytuację jeszcze raz? Zrobiła na tobie wrażenie w telewizji? To była bardziej żółta, pomarańczowa kartka? Widziałeś, że Tuchel zdenerwował się nawet na Bielsę.
Tak, tak, obejrzałem to później. To prawda, że gdy zatrzymasz akcję, wygląda to na bardzo ostre zagranie, ale ja szedłem z zamiarem zagrania piłki. Na boisku był sędzia, był VAR, więc myślę, że uznano, iż atakowałem piłkę. Jak mówiłem, ważne jest to, że z nim porozmawiałem - on czuje się dobrze i powiedział, że nic się nie stało, że to futbol. I tego się trzymam.
Komentarze (27)