Po dwóch bolesnych porażkach z Atlético i Gironą, Barça odwróciła trend i wygrała pewnie z Levante. Teraz pora na to, żeby potwierdzić, że drużyna wyszła już z mini kryzysu i jest gotowa na decydującą fazę sezonu. Zaczynamy granie co trzy-cztery dni i jeśli wszystko dobrze pójdzie, to będzie już tak do końca sezonu.
Na drodze Barçy staje jednak rywal, który w ostatnich latach potrafił napsuć jej sporo krwi i to szczególnie w meczach rozgrywanych w stolicy Katalonii. W poprzednich dwóch sezonach podopieczni Marcelino potrafili dwukrotnie wygrać z Barceloną na Montjuïc, strzelając przy tym aż osiem(!) bramek. Można powiedzieć, że ten ostatni mecz nie miał już swoich poważnych konsekwencji, gdyż odbył się już po zapewnieniu sobie przez Blaugranę mistrzostwa, ale wciąż te wyniki muszą robić wrażenie. Muszą też być dodatkową motywacją (jeśli zawodnicy z jakiegoś powodu by jej potrzebowali), żeby pokazać, że gra na Montjuïc nie jest tym samym co gra na Camp Nou. Od powrotu na swój ukochany stadion, Barça wygrała wszystkie swoje domowe mecze i wygrywając ten dzisiejszy nie tylko przedłuży swoją passę, ale też będzie mogła być pewna utrzymania pierwszego miejsca w tabeli oraz narzuci dodatkową presję na Real Madryt, który rozegra swoje spotkanie z Getafe w poniedziałek.
Jednak Żółta Łódź Podwodna też ma o co grać. Podopieczni Marcelino są na trzecim miejscu i mają tylko trzy punkty przewagi nad czwartym Atlético. W ostatnich pięciu meczach wygrali trzykrotnie, raz zremisowali (na wyjeździe z Oasuną 2:2) oraz raz zaskakująco przegrali z Getafe (również na wyjeździe 1:2). Villarreal zwykle jest bardzo nieprzyjemnym rywalem dla Barcelony i zapewne i tym razem tak będzie.
Hansi Flick odzyskał wprawdzie Pedriego i Rashforda w ostatnim meczu, ale niestety kontuzji doznał Frenkie de Jong, co oznacza, że Niemiec nadal nie będzie mógł wrócić do swojego ulubionego duetu środkowych pomocników. Po bardzo dobrych występach Marca Bernala, to właśnie on może zająć miejsce Holendra w środku pola. Pytanie czy w związku z absencją Frenkiego, Flick zdecyduje się postawić na Pedriego już od pierwszej minuty. Wszystkie redakcje są zgodne co do tego, że tak właśnie będzie.
Więcej wątpliwości można mieć co do obsady lewej obrony. Po tym jak dobrze pokazał się João Cancelo z Levante, są powody, żeby dać mu szansę również przeciwko Villarrealowi. Tym bardziej, że forma Alejandro Balde jest, delikatnie mówiąc, nienajlepsza. Największą obawą w kontekście Portuglaczyka są jego zdolności defensywne i to może sprawić, że Flick przywróci Balde do pierwszej jedenastki.
Na koniec warto przypomnieć, że będzie to 100. mecz niemieckiego szkoleniowca na ławce trenerskiej Barçy. Zawodnicy powinni więc zrobić wszystko, żeby nie popsuć jubileuszu swojemu trenerowi, a najlepszym prezentem będzie właśnie wygrana po dobrym spotkaniu, w którym intensywność, na którą ostatnio narzekał Niemiec, będzie pokazana w końcu od pierwszych minut.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (4)