Hansi Flick: Jestem jak ojciec dla piłkarzy? Bardziej jak dziadek!

Mateusz Doniec

6 lutego 2026, 14:20

YT: Jijantes

9 komentarzy

Fot. Getty Images

Hansi Flick odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed sobotnim meczem ligowym z Mallorcą na Camp Nou (16:15). Trener został zapytany m.in. o Lamine Yamala, Raphinhę, Pedriego czy Frenkiego de Jonga. Poniżej pełny zapis konferencji.

[Ramon Salmurri, Catalunya Radio] To twój drugi sezon z Lamine Yamalem. Po trudnym początku naznaczonym problemami fizycznymi chciałbym, abyś ocenił jego rozwój. Czy uważasz, że idzie do przodu i jak widzisz jego proces dojrzewania - nie tylko na boisku, ale też we wszystkim, co wiąże się z byciem profesjonalnym sportowcem.

Hansi Flick: Myślę, że zrobił postęp. Zawsze powtarzam, że najważniejsze jest to, by piłkarze czerpali radość ze swojej pracy - a on właśnie to robi. I dokładnie w tym chcemy mu pomóc. Chcemy pomóc mu zrobić kolejny krok i następny. Jest skoncentrowany - to wyraźnie widać. Oczywiście widać to też w jego grze. W każdym meczu daje nam bardzo dużo, a teraz strzela również gole, coraz więcej goli. To dobre dla nas, dobre dla niego. I uważam, że ma jeszcze bardzo duży potencjał, który może pokazać w kolejnych latach.

[Marta Ramon, RAC1] Jako trener, mając u boku kogoś takiego jak Deco, z którym łączy cię tak bliska relacja - czy wyobrażasz sobie pracę z kimś innym, z innym dyrektorem sportowym, jeśli w wyborach nie wygra prezydent Laporta?

Nie muszę się nad tym zastanawiać, bo na ten moment jest tak, jak jest, i naprawdę jestem bardzo zadowolony z tej sytuacji z Deco. Myślę, że mamy do siebie zaufanie - ufamy sobie nawzajem, wierzymy w siebie - i to jest, moim zdaniem, bardzo ważny element. Oczywiście mamy też tych samych piłkarzy, tę samą filozofię, a on pozwala nam pracować. I to jest najważniejsze. Mamy spokój w tym, co musimy robić i co jest konieczne do zrobienia - a czegoś takiego wcześniej nigdy nie miałem. Dlatego bardzo to doceniam.

[Radio Nacional] Fermín przedłuży już za chwilę kontrakt. Chciałbym wiedzieć, czy ta wiadomość cieszy cię także dlatego, że pozwala go zatrzymać i oddalić ewentualne "widma", a także jaką wartość ma dla ciebie - jako trenera - filozofia pracy z wychowankami tego klubu, Barçy.

Wykonali fantastyczną pracę. Myślę, że najważniejsze jest to, że my - jako sztab szkoleniowy - również wierzymy w jakość piłkarzy z La Masii. I robimy to w praktyce. Widzimy to na treningach, widzimy, gdy trenują z nami - to naprawdę bardzo wysoki poziom. Mają znakomite podstawy, choć oczywiście muszą się jeszcze rozwijać. To normalne. Na końcu mogę powiedzieć jedno: jestem bardzo zadowolony z tego, co dostaję od La Masii. A jeśli chodzi o Fermína, uważam, że to najlepsze możliwe rozwiązanie dla klubu. To zawodnik z La Masii, piłkarz, który kocha Barçę, ma ogromny talent i jest obecnie w znakomitej formie. Gra na najwyższym poziomie. Jestem naprawdę bardzo szczęśliwy z jego powodu, ale też z punktu widzenia klubu. Myślę, że decyzja, którą podjęto, jest fantastyczna dla przyszłości Barçy.

[Santi Ovalle, SER Catalunya] Chciałbym zapytać o Raphinhę, który dziś nie trenował i zapewne nie zagra z Mallorcą. Czy zagra w pierwszym meczu półfinału Pucharu Króla?

Kiedy uznamy, że może trenować z nami i otrzyma zielone światło od sztabu medycznego, wtedy dołączy do treningów z zespołem - ale nie wcześniej. Uważam, że na ten moment właściwą drogą jest zachować spokój i iść krok po kroku. I dokładnie tak chcemy postępować.

[Alejandro Segura, Radio MARCA] Ja chciałbym zapytać o Pedriego. Jak przebiega jego rekonwalescencja i kiedy może wrócić?

Wszystko przebiega według planu. Nie powiem, kiedy wróci do gry, ale myślę, że wszystko przebiega dobrze.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Co bardziej cię niepokoi w tym sezonie: to że rywale stwarzają sobie wiele okazji, czy to, że drużyna marnuje wiele szans?

Być może wszystko jest dużo łatwiejsze, gdy strzela się gole - gdy zamienia się okazje na bramki. Ale na koniec dnia jestem naprawdę zadowolony ze stylu, w jakim gramy w piłkę, ze sposobu, w jaki gramy. I to jest w tym momencie najważniejsze. Oczywiście musimy być bardziej skoncentrowani przy wykańczaniu akcji - nad tym musimy pracować. Uważam jednak, że zespół jest w dobrym nastroju. Teraz gramy z Mallorcą - w ostatnim meczu wygrali 4:1. Mają Muriqiego, który rozgrywa fantastyczny sezon, ma już 14 goli w LaLidze. To naprawdę imponujące, więc musimy zwrócić na niego szczególną uwagę.

[Xavi Lemus, TV3] Chciałem zapytać o Frenkiego de Jonga. Jak udało się doprowadzić do tego, że właśnie teraz możemy oglądać jedną z najlepszych wersji Frenkiego de Jonga, odkąd jest zawodnikiem Barcelony? Jaką rolę odegrał pan w tym procesie? Co się zmieniło, że widzimy taką wersję holenderskiego piłkarza?

Myślę, że zawsze chodzi o zawodnika, bo uważam, że Frenkie gra zgodnie ze swoimi atutami. Występuje na pozycji numer 6 albo numer 8, z piłką przy nodze jest fantastyczny i dla nas bardzo ważny. Myślę też, że poprawił się jako lider, również na boisku. I to właśnie bardzo mi się podoba, bo jest teraz w wieku, w którym powinien brać na siebie taką odpowiedzialność. Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że dużo z nim rozmawiam i widzę, że on naprawdę dobrze czuje się w Barcelonie. Lubi klub, lubi miasto. Jest w dobrym nastroju – tak jak cała drużyna w tym momencie – i musimy to utrzymać. Dla Frenkiego bardzo ważne jest, że gra na takim poziomie, bo dokładnie tego od niego oczekujemy i on daje nam dokładnie to, czego oczekujemy.

[Angel Pérez, Mundo Deportivo] Ostatnio Araújo, nawiązując do uścisku, który między wami miał miejsce, powiedział, że jest pan dla wszystkich piłkarzy jak ojciec. Chciałem zapytać, co to dla pana znaczy, że kilku zawodników wypowiada się o panu w ten sposób - że poza aspektem sportowym i tym, co dzieje się na boisku, jest pan dla nich ważny także w pewnym sensie ojcowskim. I czy ta rola towarzyszenia im również w tym wymiarze kiedykolwiek przysparzała panu bólu głowy, biorąc pod uwagę młody wiek niektórych z nich.

Myślę, że czasami jestem też dziadkiem, więc tak to wygląda (śmiech). To ma związek z wiekiem, ale tak po prostu jest. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby zawodnicy mogli dać nam wszystko, co mają. Myślę, że podobnie jest też w waszej pracy czy w biznesie: kiedy jesteś w dobrym nastroju, kiedy wszystko dobrze się układa, atmosfera w firmie - tutaj w klubie - też jest dobra. Czujesz się wtedy trochę bardziej zrelaksowany, być może też bardziej zmotywowany, by dać z siebie więcej. I to jest jedna z moich filozofii. Dbam o nich, bo uważam, że wykonują fantastyczną pracę. Mówiłem o tym po meczu w Albacete: w sześć dni zagraliśmy trzy spotkania. I poradzili sobie z tym naprawdę dobrze. Zawsze są skoncentrowani, zawsze dają z siebie wszystko dla tego klubu, dla tej drużyny - i bardzo to doceniam. Ale na końcu dla mnie liczy się nie tylko to, co robisz na boisku. Uważam, że konieczne jest także to, by każdy otrzymywał szacunek, którego chce lub którego potrzebuje. To jest dla mnie najważniejsze. Także między nami: ja szanuję ciebie, ty szanujesz mnie - i to jest dobra baza relacji. Dokładnie tak samo jest z zawodnikami. Nikt nie jest ponad innymi, wszyscy rozmawiamy na tym samym poziomie, jak równy z równym. Tego chcę i uważam, że to pomaga grać na najwyższym poziomie.

[Sergi Capdevila, Sport] Chciałem zapytać o postać Lewandowskiego. Znacie się od dość dawna, macie bliską i transparentną relację, i chciałem zapytać, czy poruszaliście już temat ewentualnej kontynuacji współpracy od przyszłego sezonu - jego kontrakt wygasa za kilka miesięcy - czy też umówiliście się, że do tej rozmowy o jego przyszłości wrócicie później. Czy widzi pan w nim nadal energię, biorąc pod uwagę, że pełni teraz nieco inną rolę w zespole?

Jeśli chodzi o Roberta - oczywiście rozmawialiśmy także o tej sytuacji, ale dla mnie sezon jeszcze się nie skończył. Myślę, że on również powinien cieszyć się tym sezonem, a co będzie dalej - tego jeszcze nie wiemy. Z mojej perspektywy wykonuje teraz świetną pracę. Wiem, że normalnie chciałby grać trochę więcej, dostawać więcej minut, a w ważnych meczach może nawet rozgrywać pełne 90 minut, ale jest jak jest. Uważam, że radzi sobie dobrze, jest też w dobrym nastroju. Mam nadzieję, że cieszy się tą sytuacją, bo wiem, że kocha grać dla Barçy. To mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem. Zobaczymy, co wydarzy się na koniec sezonu. W tej chwili to nie jest odpowiedni moment. Wszyscy znamy sytuację klubu, wszyscy wiemy, co może się wydarzyć. Spokojnie z przedłużeniem kontraktu Roberta - to nie jest moment. Uważam, że wykonujemy teraz bardzo dobrą pracę, mamy stabilność i to właśnie chcemy utrzymać także w przyszłości.

[Marc Fuste, La Sexta] Mówiłeś teraz o Lamine Yamalu, że się poprawił. Chciałem zapytać, w jakich konkretnie aspektach twoim zdaniem się poprawił, jak uważasz, że się zmienił, i skoro żartowałeś, że dla niektórych jesteś już bardziej dziadkiem niż ojcem - jak ty sam doradzałeś mu w tym procesie rozwoju oraz czy sądzisz, że najlepszy poziom Lamine'a jest jeszcze przed nim?

Tak, mamy taką nadzieję. Myślę, że również dla niego to konieczne, żeby się poprawiać, stawać się coraz lepszym każdego dnia, bo rywale też to robią. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby trenował jak mistrz. W tej chwili jest na dobrej drodze i to jest pozytywne. On zawsze słucha, jest bardzo inteligentny - naprawdę bardzo. Widać to także na boisku, ale poza boiskiem również jest świetny. Czasem po prostu tak jest: musisz dawać z siebie wszystko. Kiedy trenujesz na 100%, możesz też dać 100% w meczu. Myślę, że on to rozumie i właśnie tego od niego oczekuję. Bo jego talent jest niewiarygodny, ogromny, a we wszystkich pozostałych aspektach musimy mu pomóc.

[Enzo Olivera] Wybacz, że zapytam jeszcze raz o Ronalda Araújo. Jestem Urugwajczykiem, tak jak on. Kolega pytał cię przed chwilą głównie o aspekt emocjonalny po celebracji z kolegami z drużyny i o to, co to znaczyło dla niego i dla ciebie. Ja chciałbym zapytać trochę bardziej od strony piłkarskiej. Czego oczekujesz od niego w tym sezonie? Co on ma takiego, czego nie ma nikt inny w zespole, i co wnosi do twojej koncepcji gry?

Kiedy na niego patrzysz, od razu wiesz, że fizycznie jest na topowym poziomie - pod tym względem różni się od naszych pozostałych zawodników. I to jest coś, co może nam dać. Jest bardzo szybki, świetnie radzi sobie w sytuacjach jeden na jednego, a w pojedynkach jest naprawdę, naprawdę znakomity. Jest jednym z kapitanów i musi być także jednym z liderów. Tego od niego oczekuję: żeby szedł krok po kroku do przodu i miał świadomość, że musimy ciężko pracować. Nasza filozofia gry nie zawsze jest łatwa - być może dlatego, że on jest innym typem zawodnika, ma inny styl albo inne myślenie o grze w ostatniej linii. Ale bardzo dobrze się zaadaptował i bardzo się poprawił. I teraz naszym zadaniem jest pomóc mu jeszcze lepiej dopasować się do naszej filozofii.

[Guillem Borras, Jijantes] W Mallorce jest zawodnik, który jest jedną z rewelacji tego sezonu i który był wcześniej w Barcelonie - Jan Virgili. Klub zachował zresztą prawo pierwokupu oraz procent od jego ewentualnego przyszłego transferu. Chciałem zapytać, jakie ma pan o nim informacje i jakie wrażenie robi na panu w tym sezonie, czy uważa pan, że w jutrzejszym meczu może być czynnikiem, na który trzeba zwrócić szczególną uwagę, a także czy sądzi pan, że mógłby to być zawodnik interesujący dla Barçy pod kątem ewentualnego powrotu w przyszłości.

To, co mogę powiedzieć, to że widzę, że wykonuje dobrą pracę w Mallorce. Spisuje się naprawdę dobrze i to jest świetne. Grał w La Masii, potem przeszedł do innego klubu, zdobywa doświadczenie w LaLidze - i to jest bardzo pozytywne. Naprawdę się z tego powodu cieszę i jestem za niego bardzo zadowolony.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (9)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze