Ostatnie zamieszanie związane ze „strajkiem” Cristiano Ronaldo wpływa na pojawianie się różnych spekulacji dotyczących jego przyszłości. Nie zabrakło wątku dołączenia Portugalczyka do… jego odwiecznego rywala Leo Messiego.
Jak podaje beIN Sports, afera z Ronaldo w Arabii Saudyjskiej stwarza Interowi Miami szansę na połączenie ze sobą dwóch gigantów światowej piłki. Portugalczyk nie czuje się komfortowo w Al-Nassr, co wyraził najmocniej jak mógł - odmową rozegrania ostatniego meczu tej drużyny. Było to spowodowane sprzeciwem wobec faworyzowania konkurencji przez Saudyjczyków, a konkretnie Al-Hilal, które pozyskało Karima Benzemę. Całą sprawę wyjaśniamy w tym artykule.
Póki co Ronaldo nie wyraził wprost zamiaru odejścia z Al-Nassr. Mogłoby jednak do tego dojść po mundialu, skoro Portugalczyk otwarcie buntuje się przeciw sytuacji zaistniałej w rozgrywkach. Szkopuł w tym, że 41-latek (dziś obchodzi urodziny) ma kontrakt do 30 czerwca 2027 roku, a jego zerwanie kosztowałoby około 50 milionów euro. Abstrahując już od innych przyczyn, które mogłyby utrudnić Ronaldo przejście do Interu na końcówkę kariery.
Komentarze (20)