W ostatnich dniach głośno zrobiło się znów o Florentino Pérezie, prezydencie Realu Madryt, który znów odnosił się do sprawy Negreiry, nazywając ją największym skandalem w historii futbolu. Zaatakował również LaLigę i hiszpańską federację RFEF, na co ripostą odpowiedział prezes ligi, Javier Tebas.
- Jak można zapomnieć o największym skandalu w historii piłki nożnej na świecie? Nigdy tego nie zrobimy. Jak to jest możliwe, że federacja i LaLiga, które powinny dbać o integralność rozgrywek i kierować się sprawiedliwością, zachowują się w taki sposób? Z czego bierze się ich pasywność. Wierzę, że pewnego dnia się tego dowiemy. Federacja i LaLiga mają za zadanie dbać o integralność rozgrywek, by nie wydawać się wspólnikami w tak poważnej sprawie - filmik z tymi słowami Florentino Péreza zamieścił na swoim koncie, na platformie X Javier Tebas.
A w następujący sposób odpowiedział prezydentowi Realu Madryt:
Nie daj sobie narzucić ich narracji, panie prezydencie.
W procesie sądowym zabieranie głosu nie odbywa się według widzimisię zainteresowanego, lecz zgodnie z prawną kolejnością przystępowania do procedury. A ta była jasna i jednoznaczna:
Prokurator,
Adwokat Estrady Fernándeza,
LaLiga (choć działaliśmy już wcześniej w prokuraturze),
I wreszcie Real Madryt, który zgłosił się jako ostatni.
Nie pamiętasz, dlaczego byłeś ostatni? To bierność.
Przy okazji - prokurator zadał dziewiętnaście pytań, adwokat Estrady dwa... I wszystko to przed pytaniami prawnika LaLiga. Warto podkreślić, że kwestie, które Real Madryt próbował poruszyć później, zostały już wcześniej wyjaśnione przez Luisa Enrique i Ernesto Valverde.
Mówienie o „pasywności” w tym kontekście to nie tylko lekceważenie procedur sądowych, ale też obraza inteligencji każdego, kto wie, jak działa sąd. To nie jest oburzenie - to teatr. LaLiga szanuje procesy sądowe, działa wtedy, gdy powinna, i nie wymyśla bajek. Inni, niestety, tak.
Komentarze (5)