Czy Frenkie de Jong ma szansę wygryźć tak grającego Erica Garcíę?

Mateusz Doniec

14 grudnia 2025, 11:30

64 komentarze

Fot. Getty Images

Czy Frenkie de Jong ma szansę wygryźć tak grającego Erica Garcíę? Jeszcze niedawno takie pytanie byłoby czystą teorią. Dziś jest jednym z najbardziej realnych dylematów w środku pola Barcelony. Nie dlatego, że Frenkie de Jong nagle przestał być dobrym piłkarzem, ale dlatego, że Eric García w obecnej wersji zespołu Flicka po prostu lepiej odpowiada na potrzeby drużyny.

Eric jest dziś jednym z najbardziej kompletnych zawodników defensywnych Barcelony. Gra agresywnie w doskoku, dobrze czyta moment wyjścia do pressingu, wraca pod własne pole karne i nie boi się gry wślizgiem. Co ważne, ten pakiet cech nie kończy się na obronie. Do tego Eric wcale nie odstaje w rozegraniu – jest spokojny z piłką, rzadko traci ją pod presją i dobrze wpisuje się w rytm budowania akcji od tyłu.

W ostatnim meczu z Osasuną popisał się świetnym podaniem górą do wybiegającego Rashforda, a pamiętamy też ładną asystę do Fermína w meczu z Athletikiem na Camp Nou, niczym Iago Aspas do Swedberga na Bernabéu. Dodajmy do tego groźny strzał zza pola karnego, po którym piłka minimalnie minęła słupek. Eric García jest przez wielu uważany za najlepszego gracza Barcelony w tym sezonie. Moim zdaniem można tak stwierdzić, tylko jeśli weźmiemy poza nawias Pedriego. 

https://x.com/zatchfcb/status/1999926004270440669

Eric to dokładnie ten typ piłkarza, którego Flick potrzebuje obok bardziej kreatywnych profili. Kogoś, kto utrzymuje strukturę, pilnuje balansu i wykonuje "brudną robotę", nie domagając się przy tym reflektorów. Red. Michał Gajdek tak pisał w pomeczowych wnioskachChoć Eric musiał wejść w tę rolę z obowiązku pod nieobecność Frenkiego de Jonga, to obecnie należy wręcz zadać pytanie, czy Holendra dalej należy traktować jak bezdyskusyjnego zawodnika pierwszej jedenastki. Eric jako defensywny pomocnik gra proaktywnie, agresywnie doskakując do rywali oraz szukając opcji zagrania do przodu, jak choćby wczoraj do Marcusa Rashforda. Obecnie trudno wyobrazić sobie skład Barcelony bez niego, niezależnie od pełnionej funkcji

Na ten moment jedyna realna droga powrotu Frenkiego de Jonga do once de gala prowadzi poprzez przesunięcie Garcíi na inną pozycję: na prawą obronę za Julesa Koundé albo do środka obrony za Pau Cubarsíego lub Gerarda Martína. Wśród kibiców faktycznie panuje opinia, że Cubarsí prezentuje ostatnio poziom słabszy niż ten, do którego przyzwyczaił. Logiczny wniosek? Eric mógłby wejść do pary stoperów i zwolnić miejsce w środku pola. Problem w tym, że Hansi Flick widzi to zupełnie inaczej.

Po meczu z Osasuną trener powiedział o Cubarsím jasno: Mając 18 lat i grając na takim poziomie, to naprawdę imponujące. [...] Wygląda jak bardzo dojrzały zawodnik. Po jego zachowaniu na boisku widać doświadczenie. Zawsze jest spokojny z piłką, przy wyprowadzaniu gry bardzo nam pomaga. To samo dotyczy Gerarda. Razem tworzą bardzo dobrą parę. Ten cytat zamyka dyskusję. Flick nie zamierza rozbijać tej pary, nawet jeśli z zewnątrz pojawiają się wątpliwości. To właśnie z Cubarsím i Martinem Blaugrana wróciła na dobre tory.

Kluczowy jest jeszcze jeden aspekt: dopasowanie Erica Garcíi do Pedriego. Eric bierze na siebie zabezpieczenie, odbiory, asekurację i utrzymanie pozycji. Pedri – choć sam też nie unika pracy bez piłki – może dzięki temu bardziej skupić się na ofensywie. Efekty są widoczne gołym okiem: 4 asysty w trzech ostatnich meczach ligowych mówią same za siebie. To układ, który działa. A Flick nie jest trenerem, który zmienia funkcjonujący mechanizm tylko po to, by "przywrócić status". Przed meczem z Osasuną mówił: Graliśmy teraz z obecną linią defensywną i z Erikiem jako "szóstką" i to działało bardzo dobrze. Na ten moment być może dobrze jest zachować tę stabilność, którą zwykle mamy.

O Frenkiem mówi z kolei tak: Był chory. Opuścił dwa mecze i to jest powód. Musi się poprawić, to normalne. To całkowicie naturalne po tych dniach, które miał za sobą. Dla mnie to nie jest problem. Najważniejsze jest to, żeby wystawić na boisko najlepszą jedenastkę – taką, która pomoże nam wygrać mecz z Osasuną.

Na dziś sprawa jest prosta: Eric García gra w środku pola zasłużenie i Frenkie de Jong przegrywa z nim rywalizację jako piłkarz. Nominalny obrońca wszedł na pozycję Frenkiego i wygląda na niej lepiej, stabilniej i dojrzalej. Teoretycznie to Frenkie powinien "odesłać" Erica z powrotem do obrony, ale rzeczywistość jest inna. Trzeba jednak pamiętać, jak zmienna bywa piłka – jeszcze rok temu De Jong był w tym samym momencie sezonu ostro krytykowany, by kilka miesięcy później kończyć rozgrywki jako jeden z najlepszych pomocników świata. Jeden dobry miesiąc, seria kilku dobrych meczów potrafi wszystko odwrócić. Na ten moment jednak Eric wygrywa i gra w środku pola w pełni zasłużenie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (64)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze