Najlepszy arbiter września w LaLidze poprowadzi spotkanie z Osasuną

Mateusz Doniec

12 grudnia 2025, 16:45

Transfermarkt, WhoScored, Archivo VAR

Brak komentarzy

Fot. Getty Images

Adrián Cordero Vega będzie sędzią sobotniego meczu FC Barcelony z Osasuną na Camp Nou. Arbiter z Kantabrii należy do grona tych, których styl wyraźnie wpływa na przebieg spotkań – rzadko przerywa grę, pozwala na fizyczność i unika nadmiernego kartkowania.

Adrián Cordero Vega, 40-letni arbiter z Kantabrii, to sędzia o bardzo wyraźnym i konsekwentnym profilu, który w LaLidze od lat funkcjonuje jako przykład arbitra puszczającego grę. Awansował do Primera División w 2018 roku i przez cztery sezony prowadził mecze w elicie, po czym w 2022 roku został przesunięty do Segunda División. Tam, po solidnym sezonie obejmującym dwadzieścia spotkań ligowych oraz mecz barażowy Espanyol – Real Oviedo, odbudował swoją pozycję i od sezonu 2024/25 ponownie regularnie sędziuje w LaLidze. Nie należy do najbardziej eksponowanych nazwisk w hierarchii sędziowskiej, ale jest arbitrem systematycznie obsadzanym, co lokuje go w stabilnym środku ligowej stawki.

Mecze FC Barcelony prowadzone przez Cordero Vegę układają się w wyraźny, lecz pozbawiony anomalii bilans: pięć spotkań ligowych, cztery zwycięstwa Blaugrany i jedna porażka z Las Palmas 1:2 na Montjuïc nieco ponad rok temu. Jego ostatni mecz z udziałem Barçy to z kolei rewanżowy mecz na Wyspach Kanaryjskich, w którym również nie zebrał dobrych ocen. Za oba te mecze z Las Palmas profil Archivo VAR wystawił mu noty 3,5 oraz 4,5.

Bilas Osasuny z tym arbitrem również nie wygląda źle: 6 zwycięstw, 6 remisów i 3 porażki w 15 meczach. Co ciekawe, we wrześniu portal Archivo VAR wybrał go najlepszym arbitrem miesiąca.

Jego styl sędziowania znajduje bardzo czytelne potwierdzenie w statystykach WhoScored z sezonu 2025/26, liczonych wyłącznie dla 20 regularnie sędziujących arbitrów. Cordero Vega rzadziej niż przeciętny sędzia przerywa grę gwizdkiem, notując około 26–27 fauli na mecz, co plasuje go w dolnej połowie stawki. Podobnie wygląda kwestia kartek – zarówno liczba żółtych kartek na mecz, jak i łączna ich liczba, sytuują go w dolnej części środka tabeli, a czerwone kartki należą do absolutnych rzadkości. To jeden z arbitrów najrzadziej sięgających po czerwień w całej lidze, co jasno pokazuje, że jego sposobem kontroli meczu nie jest eskalacja sankcji dyscyplinarnych. Jednocześnie wbrew temu "łagodnemu" profilowi Cordero Vega znajduje się w górnej połowie stawki pod względem liczby podyktowanych rzutów karnych, co dowodzi, że nie unika decyzji o największym ciężarze gatunkowym, zwłaszcza w polu karnym.

Ten zestaw cech doskonale uwidocznił się w meczu Las Palmas – FC Barcelona w lutym 2025 roku, który stał się najbardziej charakterystycznym przykładem jego stylu. Arbiter pozwalał wówczas na bardzo twardą grę, nie pokazując ani jednej żółtej kartki za atak na rywala, co wywołało wyraźną frustrację zawodników Barcelony. Symbolicznym obrazkiem tego spotkania była reakcja Lamine’a Yamala, który po meczu opublikował zdjęcie zakrwawionych getrów z ironicznym podpisem „to nie jest faul”, odnosząc się do sytuacji całkowicie zignorowanej przez arbitra.

Jednocześnie w samej końcówce spotkania Cordero Vega nie zawahał się przed długą i szczegółową procedurą VAR-u przy potencjalnym rzucie karnym po zagraniu ręką Erica Garcíi. Mimo że akcję poprzedzał spalony zawodnika Las Palmas, arbiter udał się do monitora, przeanalizował całą sekwencję zdarzeń i po jej zakończeniu jasno przyznał, że rzut karny zostałby podyktowany, gdyby nie wcześniejszy ofsajd. Jego słowa skierowane do trenera Las Palmas, że "zatrzymali mecz, żeby ludzie to zrozumieli".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze