UEFA ogłosiła już nazwiska sędziów, którzy będą pracować przy meczu Chelsea – Barcelona. Arbitrem głównym będzie Słoweniec Slavko Vinčić, który przed laty mógł się kojarzyć Blaugranie bardzo negatywnie.
45-latek do tej pory prowadził dwa spotkania z udziałem Barcelony. Pierwsze miało miejsce w październiku 2022 roku, gdy Katalończycy mierzyli się z Interem w fazie grupowej Ligi Mistrzów. I właśnie to starcie dostarczyło wielkich kontrowersji. Vinčić nie wyrzucił z boiska Hakana Çalhanoğlu po brutalnym wślizgu w Sergio Busquetsa, nie zareagował na pchnięcie Roberta Lewandowskiego w polu karnym, a przede wszystkim – nie dostrzegł zagrania ręką Denzela Dumfriesa w „szesnastce”, gdy Holender zdjął w ten sposób piłkę z głowy Ansu Fatiemu.
Na nieszczęście dla Vinčicia kompletnie nie pomagał mu w tych sytuacjach arbiter VAR Pol van Boekel, który nie dopełnił swoich podstawowych obowiązków. Na szczęście Holender nie będzie odpowiadać w meczu z Chelsea za wideoweryfikację – tym razem będzie to Niemiec Christian Dingert. Ponad rok po tamtych wydarzeniach z Giuseppe Meazza Vinčić odniósł największy sukces w karierze, ponieważ prowadził finał Ligi Mistrzów, w którym Real Madryt pokonał Borussię 2:0.
W drugim spotkaniu z udziałem słoweńskiego arbitra tym razem popełnił on błąd na korzyść Barcelony. Katalończycy mierzyli się z Bayernem w fazie ligowej poprzedniej edycji. Wygrali 4:1, ale według ekspertów jedna z bramek Roberta Lewandowskiego nie powinna zostać uznana ze względu na wcześniejszy faul Fermína Lópeza.
Vinčić regulrnie prowadzi ważne mecze Ligi Mistrzów. W obecnej kampanii pracował przy konfrontacji Realu z Juventusem (1:0) i Atlético z Eintrachtem (5:1). Poprzedni sezon to aż 10 występów Słoweńca, zdecydowanie najwięcej w stawce. Sędziował on, oprócz wspomnianego pojedynku Barçy, m.in. również starcia Arsenalu z PSG zarówno w fazie ligowej, jak i w półfinale, a także spotkanie Interu z Bayernem w ćwierćfinale.
W tamtych rozgrywkach Vinčić dość chętnie sięgał po gwizdek, odgwizdując 24,6 faulu na mecz (póki co obecnie ten wskaźnik spadł do 22,5). Natomiast nie rozdawał kartek na lewo i prawo – pod tym względem zajmował 22. miejsce w gronie 45 sędziów, którzy prowadzili pojedynki w Lidze Mistrzów. Nie pokazał ani jednej czerwonej kartki i tylko raz podyktował rzut karny. Natomiast w tym sezonie ma na koncie trzy żółte kartoniki i jedną jedenastkę.
Komentarze (20)