Dziś w Mundo Deportivo Fernando Polo powołuje się na swoje źródła w Barcelonie i donosi, iż w klubie jest przekonanie o sprowadzeniu topowej „9” w lecie. Kluczem do tego ma być odejście Lewego, które ma wygenerować miejsce w finansowym fair play oraz powrót do zasady 1:1. Na liście życzeń są dobrze znane nazwiska, które od dłuższego czasu są łączone z Blaugraną.
Chociaż ostatni mecz kapitana reprezentacji Polski przeciwko Celcie Vigo dał pożywkę mediom do spekulowania na temat jego przyszłości w Barcelonie, to według Fernando Polo jest praktycznie pewnym, że Robert odejdzie w lecie. Nie chodzi tu bowiem tylko o formę, która na przestrzeni ostatniego roku była różna, ale też o wiek i finanse.
Lewandowski ma już 37 lat i choć jego profesjonalizm pozwala mu wciąż rywalizować na najwyższym poziomie, to młodszy nie będzie i nie „oszuka” swojego organizmu (a przynajmniej nie dużo bardziej niż robi to do tej pory) i Barça musi myśleć przyszłościowo. To brutalne, ale klub nie jest organizacją charytatywną i jego decyzje muszą brać pod uwagę również PESEL zawodnika.
Drugą sprawą jest oczywiście finansowe fair play i miejsce, które odejście Polaka wygenerowałoby w limicie płacowym. Polo jest tu zgodny z większością doniesień na ten temat i prognozuje, że zwolni to około 40 milionów brutto, które Lewy ma zarabiać w stolicy Katalonii. To niebagatelna suma, która pozwoli zaproponować pensję topowemu napastnikowi Europy. Nie ma bowiem wątpliwości, że obecna „9” Barçy takim jest i intencją klubu jest zastąpienie go kimś podobnej klasy. Dziennikarz Mundo Deportivo, powołując się na źródła klubowe, informuje, iż kluczem jest powrót do zasady 1:1 tak, żeby można było wykorzystać całą tę sumę na nowego zawodnika. Sprzedaż lóż VIP na nowym Spotify Camp Nou, większy przychód z dni meczowych oraz nowa umowa z New Era na pewno mocno zbliżają Blaugranę do upragnionego celu.
Wybrańcem dyrekcji sportowej ma być Julian Álvarez, który ostatnio miał zostawić otwarte drzwi do ewentualnego odejścia z Atlético w lecie. Oczywiście pojawia się też nazwisko Erlinga Haalanda, który jest wielkim marzeniem Laporty, ale panuje przekonanie, że jest to marzenie nierealne. Norweg podpisał umowę do 2034 roku i dał jasno do zrozumienia, że w najbliższym czasie nie zamierza się wynosić z Manchesteru. Coraz częściej można usłyszeć, że to Hary Kane jest najbardziej realną opcją. Anglik ma konkretną klauzulę odejścia w lecie (65 mln euro) i byłby to bardzo podobny ruch do tego, który Barça wykonała z Lewym, kiedy sprowadzała go z Bayernu Monachium w 2022 roku. Zawodnik w zaawansowanym piłkarsko wieku, ale z gwarancją jakości na następne 2-3 lata.
Listę zamykają Serhou Guirassy, który potwierdził w Borussii Dortmund, że daje gwarancję bramek (i dał się mocno we znaki Barcelonie podczas ich meczów w Lidze Mistrzów), Victor Osimhen z Galatasaray oraz Karl Etta Eyong, który ma być bardziej „budżetową” alternatywą i jest rewelacją obecnych rozgrywek LaLigi.
A Wy kogo najchętniej widzielibyście, jako następcę Lewego? Zapraszamy do udziału w ankiecie!
Komentarze (84)