Dziś rozpoczynamy listopadową przerwę reprezentacyjną. Na pierwszy rzut mamy mecze z udziałem Anglii i Francji. W wyjściowych składach tych ekip znaleźli się piłkarze Barcelony.
Mimo ostatnich dolegliwości Jules Koundé zagrał od pierwszej minuty w starciu Francji z Ukrainą. Drużyna Didiera Deschampsa walczyła o awans, bo ekipa ze wschodniej Europy traciła do niej tylko trzy punkty. Francuzi nie dali rywalom większych szans, choć wynik otworzyli dopiero w 55. minucie. Kylian Mbappe wykorzystał wtedy rzut karny. Później wynik podwyższył Michael Olise, po raz drugi do siatki trafił Mbappe, a wygraną 4:0 przypieczętował Hugo Ekitike. Tym samym Les Bleus są już pewni awansu na mundial. A Mbappe strzelił swojego gola numer 400 w zawodowej karierze. Mając dopiero 26 lat.
Koundé przebywał na murawie do 89. minuty. Zanotował cztery odbiory, ale też nie miał zbyt dużo pracy ze względu na ogromną dominację Francuzów. Imponował skutecznością podań (94%) i zdołał nawet oddać jeden strzał. Dobrą wiadomością jest to, że zobaczył żółtą kartkę, więc zostanie zawieszony na spotkanie z Azerbejdżanem. Tym samym zdaniem Sportu wróci do klubu.
W drugim spotkaniu Marcus Rashford, wraz z pewną awansu Anglią, mierzył się z Serbią. Skrzydłowy był bardzo aktywny, ale brakowało mu skuteczności. Łącznie oddał cztery strzały, ale gola nie strzelił. Miał niską skuteczność podań (68%) i nie wygrał żadnego z pięciu pojedynków. Jego ekipa wygrała jednak 2:0 po bramkach Bukayo Saki i Eberechiego Eze.
Niespodzianką tej kolejki była porażka Portugalii z Irlandią 0:2. W dodatku Cristiano Ronaldo otrzymał czerwoną kartkę za uderzenie łokciem rywala.
Komentarze (16)