Ansu Fati po piorunującym wejściu wrócił do roli rezerwowego w Monaco

Dawid Lampa

8 listopada 2025, 21:45

20 komentarzy

Fot. Getty images

Najpierw trener Adi Hütter doprowadzał go do optymalnego stanu fizycznego, potem Ansu Fati odpłacił się golami za zaufanie. Hiszpan nie utrzymał świetnej dyspozycji tak długo, jak niektórzy mogliby tego oczekiwać. Fati stał się tylko rezerwowym i od czterech meczów nie zagrał w pierwszym składzie Monaco.

Sześć goli w pierwszych pięciu meczach, w których zagrał łącznie 252 minuty - to statystyki godne podziwu. Jednak od meczu z Niceą (5 października) coś się zacięło. Pięć meczów rozegranych, z czego trzy od pierwszej minuty, zakończone bez żadnego gola ani asysty. 29 października z Nantes Fati zaczął już na ławce. Podobnie kolejne spotkanie z Paris FC. Nie zagrał z Bodo w Lidze Mistrzów, a dziś, przeciwko Lens, znów rozpoczął mecz na ławce.

W międzyczasie Monaco zmieniło trenera. Hüttera na ławce klubu z Księstwa zastąpił Belg, Sebastien Pocognoli. Od tego momentu ekipa z Monako wygrała trzy mecze, zanotowała dwa remisy i poniosła jedną porażkę. Od przyjścia nowego szkoleniowca rola Fatiego zmniejszała się aż doszło do tego, że Hiszpan stał się rezerwowym.

Co ciekawe, Sport poinformował ostatnio, że w Barcelonie nikt już nie rozważa hiszpańskiego skrzydłowego do gry. W Katalonii liczy się na to, że Monaco wykupi zawodnika jeszcze przed zakończeniem sezonu. Do tego będzie jednak potrzebny powrót do formy z pierwszych meczów Fatiego w klubie z Księstwa.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (20)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze