Pomimo tego, że przez większą część początku sezonu połowa ataku była kontuzjowana, drużyna Flicka jest jedną z najlepiej strzelających drużyn w Europie, z łączną liczbą 28 bramek w 11 meczach. Wyprzedzają oni o dwa gole Real Madryt, który ma na koncie 26 trafień, o cztery PSG i Inter (po 24 trafienia), oraz o osiem Manchester City. W rzeczywistości tylko jedna drużyna spośród pięciu najsilniejszych lig europejskich ma lepsze wyniki ofensywne w rozgrywkach ligowych: Bayern Monachium, który zdobył 33 bramki w pierwszych dziewięciu kolejkach Bundesligi.
Zasługą drużyny Hansiego Flicka jest to, że udało jej się znaleźć się na szczycie pod tym względem, mimo że przez większą część początku sezonu połowa ataku była kontuzjowana. Zawodnicy tacy jak Raphinha i Lewandowski nie mogli grać regularnie z powodu problemów zdrowotnych, które w przypadku Brazylijczyka pogorszyły się z powodu nawrotu kontuzji.
Inni, jak Ferran Torres, również nie mogli grać we wszystkich meczach z powodu urazów, a najbardziej niespotykanym przypadkiem jest Lamine Yamal, który od prawie dwóch miesięcy boryka się z problemami z kością łonową, które spowodowały trzytygodniową przerwę w grze. Pomimo tych wszystkich problemów Barcelona nadal jest jedną z najlepiej strzelających drużyn w Europie.
To niezwykłe osiągnięcie, biorąc pod uwagę, że dwóch graczy zdobyło już po 13 bramek dla swoich drużyn na początku sezonu. Mowa o Kylianie Mbappé i Erlingu Haalandzie, którzy strzelili ponad 50% goli swoich zespołów.
W Barcelonie bramki są bardzo równomiernie rozłożone, a Ferran Torres jest najlepszym strzelcem w LaLidze z pięcioma trafieniami. Za nim plasują się Robert Lewandowski (4) oraz Raphinha, Lamine i Fermín (po 3). W sumie jedenastu graczy z drużyny strzeliło bramki w tych jedenastu kolejkach LaLigi.
Kolejnym faktem, który wyraźnie odzwierciedla potencjał ofensywny drużyny, mimo że nie przechodzi ona obecnie najlepszego okresu, jest to, że od pięćdziesięciu oficjalnych meczów z rzędu zdobywa bramki.
Komentarze (5)