Barcelona przedstawiła ostatnio raport finansowy za sezon 2024/2025 oraz projekt budżetu na kolejne rozgrywki. Mimo pozytywnego wydźwięku zręcznie napisanego komunikatu różni analitycy zwracają uwagę, że sytuacja wcale nie wygląda dobrze. Barça miała wręcz odnotować wzrost strat do łącznej kwoty zbliżonej do 200 milionów euro między 2023 i 2025 rokiem.
Skąd aż tak potężne zmiany? Sprawę tłumaczy specjalista z branży Marc Menchen z portalu 2Playbook, który miał dostęp do szczegółowej dokumentacji:
Klub wykonał dodatkowy odpis amortyzacyjny (czyli zmniejszenia wyceny rynkowej) w wysokości 132,76 miliona euro od wartości 53,4% swoich udziałów w audiowizualnej i cyfrowej jednostce Barça Vision, obciążając tym wyniki finansowe za sezony 2023/24 i 2024/25. W rezultacie rok wcześniejszy, który pierwotnie zamknięto stratą 91 milionów euro, wykazuje teraz deficyt rzędu 180 milionów, a sezon 2024/25 zakończył się stratą 16,95 miliona euro. Łącznie 196,5 miliona tylko za ten okres.
Spadek wartości wyniósł 53 miliony w ostatnim roku i 86 milionów w sezonie zakończonym w czerwcu 2024, korygując w ten sposób wątpliwości stawiane przez wcześniejszego audytora Grant Thornton i prawdopodobnie również obecnego - Crowe. Po tych korektach wycena spółki spadła z 408 do 178,3 miliona euro, co oznacza, że udział Barcelony (53,4%) jest obecnie szacowany na 95,2 miliona.
Jak wyjaśniono w raporcie rocznym, korekta wynika z „aktualizacji planu biznesowego i opinii ekspertów”, którzy przeanalizowali potencjał segmentu audiowizualnego klubu, w tym obszary esports, gamingu, blockchainu i web3. Na koniec sezonu 2024/25 obrót Barça Vision wyniósł 562 tysiące euro.
Wśród przyczyn odpisu wymieniony jest brak płatności od firmy Libero, wobec której toczy się jeszcze postępowanie sądowe, choć kwotę roszczenia obniżono do 15 milionów euro. Obecnie w akcjonariacie Barça Produccions pozostają platforma Socios, firma Aramark, Jaume Roures oraz sama Libero – do czasu, aż fundusz zapłaci za swoje udziały lub znajdzie zastępcę.
Skarbnik zarządu Ferran Olivé zapewniał w październiku ubiegłego roku, że „prowadzimy proces due diligence z dwoma inwestorami […]. Mamy nadzieję, że któryś z nich wejdzie do spółki przed grudniem”. Ostatecznie żadne z tych negocjacji nie zakończyły się sukcesem.
Korekta oznacza definitywny koniec jednej z tzw. „dźwigni”, które miały przyspieszyć finansową odbudowę Barcelony, podczas gdy zagraża ona ogólnemu stanowi bilansu. Barça ma ujemny skonsolidowany kapitał własny wynoszący 152,68 miliona euro netto na koniec sezonu 2024/25 (wzrósł z około 90 milionów), którego odbudowa potrwa kilka lat. Według Cadena SER m.in. tę kwotę wysyła się do LaLigi celem obliczenia budżetu płacowego.
Loże VIP, rekordowe BLM, ale i wzrost wynagrodzeń
Na wynikach z ostatniego roku ciążyła także kara UEFA w wysokości 15 milionów euro za złamanie zasad financial fair play, ponieważ przychody z operacji nadzwyczajnych dotyczących praw telewizyjnych i Barça Vision nie zostały wliczone jako działalność o charakterze stałym.
Z drugiej strony czynnikiem łagodzącym było zaksięgowanie 70,4 miliona euro już otrzymanych ze sprzedaży tzw. Personal Seat License (PSL), które zapewniają prawo do korzystania z miejsca [na stadionie] przez 30 lat, po opłaceniu corocznego karnetu. Łącznie sprzedano 475 takich miejsc VIP dwóm firmom inwestycyjnym za ok. 100 milionów euro. Reszta ma przyjść po wznowieniu działalności Camp Nou.
Właśnie ta operacja wyjaśnia, dlaczego klub, obecnie zarządzany w biurach przez Manela del Río, zamknął sezon 2024/25 z rekordowym przychodem 964,2 miliona euro, co oznacza wzrost o blisko 200 milionów w porównaniu do poprzedniego sezonu. Korzystny wpływ miał też rekord przychodów z umów sponsorskich w związku z przedłużeniem kontraktu z Nike (259 milionów euro) oraz wzrostem sprzedaży o ponad 55% w BLM (Barça Licensing & Merchandising), które sprzedało swoje produkty za 170 milionów euro. Gdy Barça odzyskała kontrolę nad zarządzaniem tym podmiotem w 2018 roku, mogła liczyć na przychody opiewające na 64 miliony, a rok temu - na 110 milionów.
Dobra forma pierwszego zespołu pozwoliła również przekroczyć prognozy wpływów z biletów, które przyniosły 118,6 miliona euro, o 20 milionów więcej niż zakładano. Z drugiej strony brak możliwości powrotu na Spotify Camp Nou w listopadzie 2024 roku wyjaśnia, dlaczego nastąpil spadek przychodów z tego tytułu z planowanych 47,5 do 31,6 miliona euro. Jeżeli chodzi o telewizję, przychody zostały zwiększone o 10 milionów, osiągając 250,5 miliona euro – prawdopodobnie dzięki dotarciu do półfinału Ligi Mistrzów.
Płace sportowe wzrosły o 6% rok do roku i o 4% względem budżetu, do poziomu 515,2 miliona euro w sezonie 2024/25 (inne źródła podają 534 miliony). Z tej kwoty 434 miliony przypadają na wynagrodzenia piłkarzy pierwszej drużyny, a reszta dotyczy innych sekcji sportowych (wzrost o 8%). Amortyzacja transferów utrzymała się na stabilnym poziomie ok. 81 milionów. „Stosunek kosztów sportowych do zwykłych przychodów operacyjnych wyniósł 54% (poprawa w stosunku do 56% sezon wcześniej). Biorąc pod uwagę tylko przychody ze Stadionu, Mediów i Działu Komercyjnego, wskaźnik wynosi w tym sezonie 59% (o 8 punktów w dół względem poprzedniego sezonu, gdy było 68%)” – wyjaśnia się w sprawozdaniu.
Dyrekcja przypisuje to „przede wszystkim zdobyciu przez pierwszy zespół trzech tytułów (LaLiga, Puchar Króla i Superpuchar Hiszpanii), co pociągnęło za sobą szereg zmiennych dla piłkarzy, jak i przedłużeniem kontraktów kilku najbardziej znaczących zawodników”.
Pozostałe wynagrodzenia związane ze strukturą i rosnącym działem BLM – wzrosły o 8%, do 75,95 miliona euro. W pozostałych wydatkach odnotowano ujemne odchylenia we wszystkich kategoriach. Aprowizacja, która zawiera zakupy sprzętu sportowego, pochłonęła 79,7 miliona euro – o 36% więcej niż rok wcześniej i o 19% więcej w stosunku do planu. Koszty operacyjne wyniosły 230,1 miliona euro, czyli o 10% więcej niż w budżecie, włączywszy tam sankcję UEFA i odchylenia będące owocem zajścia dalej w rozgrywkach, ponieważ wydatki na podróże zwiększyły się o 4 miliony.
O co chodzi z Barça Vision?
Przypomnijmy, że Barcelona, chcąc poprawić sytuację finansową klubu, utworzyła spółkę Barça Vision, wliczając do niej działalność cyfrową klubu. Wyceniła ją na 408 milionów euro, a nieco mniej niż połowę sprzedała różnym firmom. Niestety jeden z podmiotów kupujących (Libero) nie zrealizował wszystkich płatności, przez co sezon 2023/2024 został zamknięty ze stratami.
Ponadto audytor uznał, że wycena wartości Barça Vision była zbyt wysoka. Dopiero teraz, po zakończeniu sezonu 2024/2025, Barça przedstawiła dokładną wycenę całej spółki - 178 milionów euro. To powoduje konieczność obniżenia wartości zapisów księgowych i tym samym - oznacza zwiększenie deficytu. Pozostaje pytanie, jak zwiększenie tych strat (niematerialnych, ale jednak) wpłynie na Finansowe Fair Play Barcelony, bo w końcu zawyżona wycena nie zwiększała wcześniej przychodów, tylko kwota uzyskana ze sprzedaży (ta, która wpłynęła do klubu, i ta, która nie wpłynęła, ale to zostało już wcześniej ujęte w stratach). Katalończycy dalej mają 53% udziałów i według katalońskich mediów nadal poszukują partnera biznesowego do Barça Vision.
Wzrastają przychody, wzrastają wydatki
W mediach pojawiły się też inne przecieki co do dokumentów finansowych Barcelony, które nie zostały jeszcze ujawnione. Według Cadena SER Barcelona zarobiła na grze na Montjuïc 175 milionów euro, co jest bardzo dobrym wynikiem, biorąc pod uwagę, że najlepszy rok na Camp Nou to przychody rzędu 229 milionów. Ponadto realia przewyższyły projekt budżetu o ponad 20 milionów. W tym sezonie Barça planuje zarobić 226 milionów po powrocie na Camp Nou pod koniec roku.
Jeżeli chodzi o sezon 2025/2026, prognozowane przychody opiewają na 1,075 miliarda euro. Wydatki też mają jednak być pokaźne – 1,019 mld. Przychody komercyjne mają wzrosnąć z 473 do 543 milionów. W tym kontekście katalońskie media podają, że Barcelona nie zamierza sprzedawać BLM, gdzie odnotowano rekordowe zyski. Odpowiada w ten sposób na inicjatywę specjalisty ds. finansów Marca Cirii, który zbiera podpisy, aby podczas zbliżającego się zgromadzenia socios mogli wycofać się z udzielonej w 2022 roku zgody na sprzedaż 49% praw do tego dochodowego podmiotu.
Jak podaje Sport, wydatki na płace mają wzrosnąć o 31 milionów euro do 565 milionów, co wynika z przedłużeń kontraktów. Będą jednak stanowić "tylko" 53% budżetu, gdy zalecany przedział to 55-70%. Koszty zarządzania mają wzrosnąć o 53 miliony do 335 milionow ze względu na wydatki związane z powrotem na Camp Nou. Warto pamiętać, że wkrótce Barça będzie musiała spłacić pierwsze odsetki związane z pożyczką na przebudowę stadionu (44 mln euro), na który jeszcze nie wróciła. Według mediów klub nie planuje jednak refinansować zadłużenia.
Podsumowanie
Pozytywy
- Urealniona sytuacja finansowa poprzez korektę.
- Wydatki płacowe mieszczą się poniżej limitu UEFA.
- Wzrastają przychody komercyjne i ze stadionu.
Negatywy
- Kolejne straty.
- Negatywny kapitał własny.
- Uzależnienie od przychodów, które już się nie powtórzą.
- Espai Barça zacznie generować koszty, a jeszcze nie przychody.
- Ryzyko kolejnego pogorszenia sytuacji w Finansowym Fair Play.
Komentarze (81)