Barcelonie przydałby się teraz taki snajper... Problem w tym, że jest na wypożyczeniu. Ansu Fati, piłkarz wciąż należący do FC Barcelony, eksplodował formą w AS Monaco i po pięciu ligowych kolejkach jest współliderem klasyfikacji strzelców Ligue 1.
Ansu ma na koncie 5 bramek w 3 meczach ligowych (plus jeden gol w Lidze Mistrzów), co daje mu nieprawdopodobną średnią – trafienie co 32 minuty w rozgrywkach krajowych. Żaden inny zawodnik Barcelony, obecnie grający w pierwszym zespole, nie może się pochwalić takim bilansem. Ferran Torres i Robert Lewandowski mają odpowiednio 5 i 4 gole na koncie, ale potrzebowali na to ponad dwa razy więcej minut.
W Monaco Fati nie tylko trafia regularnie, lecz także odzyskał dawny błysk. Adi Hütter dawkuje mu minuty po serii kontuzji, lecz jego wejścia z ławki a ostatnio także występy od pierwszej minuty potrafią odmienić losy spotkań. W klasyfikacji Ligue 1 prowadzi ex aequo z Joaquínem Panichelim ze Strasbourga – obaj po 5 bramek. Za nimi plasują się Ilan Kebbal (Paris FC) i Esteban Lepaul (Rennes) z dorobkiem czterech trafień.
W sumie Ansu ma już 6 goli w 251 minutach we wszystkich rozgrywkach, co oznacza, że w sezonie 2025/26 trafia średnio raz na 42 minuty gry. Dla porównania – żaden ofensywny piłkarz Barcelony nie schodzi poniżej 100 minut na gola.
Monaco cieszy się z rewelacyjnej formy Hiszpana, a w Barcelonie… można się tylko lekko uśmiechnąć z ironią. Bo choć Fati w końcu zaczyna przypominać samego siebie, to jego bramki budują dziś tabelę Ligue 1, a nie LaLigi, a AS Monaco ma opcję wykupu napastnika za... 11 milionów euro.
Komentarze (68)