Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Piotr Guziński (@VicaBarca123)
Ocena trenera: Hansi Flick - 8.5
Skład wystawiony przez Flicka nie budził żadnych zastrzeżeń. Hansi postawił na duet Christensen-Eric na środku obrony, a sama defensywa była bardzo kompaktowa. Docenić trzeba to, że zawodnicy Getafe oddali zaledwie trzy strzały i to dopiero w drugiej połowie, gdy zespół zwolnił tempo i miał dwubramkowe prowadzenie. Widać było wiele wypracowanych schematów, wymiany pozycji czy gry na jeden kontakt. Wystawienie Olmo od pierwszych minut było dobrą decyzją, który operował zarówno w środku, poruszając się między liniami, jak i regularnie atakował wolne przestrzenie w polu karnym i schodził też do bocznych sektorów. Reakcja na wydarzenia boiskowe także była bardzo dobra - świadczy o tym choćby zmienienie w przerwie Raphinhi, który miał żółtą kartkę i szczęśliwie nie otrzymał wcześniej czerwonego kartonika. Do tego wejścia Fermína i Casadó dały powiew intensywności i świeżości potrzebnej w końcowych trzydziestu minutach. Świetnie przygotowany zespół do zawsze wymagającego dla Barcelony Getafe.
Ocena sędziego: Ricardo de Burgos Bengoetxea - 2
Mecze z Getafe nigdy nie są łatwe do sędziowania. Wysoka intensywność, liczne faule, dużo złośliwości między graczami nie ułatwiają zadania. Niestety, nawet biorąc to pod uwagę, ocena dla de Burgosa nie może być pozytywna. Przyczepić można się do sytuacji z końcowych minut pierwszej połowy - Bengoetxea nie pokazał żółtej kartki Diego Rico i nie wyrzucił z boiska Raphinhi, który odepchnął rywala. W takim spotkaniu liczyłbym na więcej zdecydowania i stanowczości, zwłaszcza że Getafe w wielu momentach nie chciało grać w futbol, celowo złośliwie faulowało zawodników Barçy i próbowało wyprowadzić ich z równowagi. Możemy tu wspomnieć choćby o popchnięciach Lewandowskiego przez Duarte czy Abqara, trafieniu łokciem w Christensena przez Martína, który w tamtym momencie powinien wylecieć z boiska (po chwili zobaczyliśmy u Duńczyka krew) czy przewinieniach na Koundé - między innymi brutalnym wejściu Davinchiego i nadepnięciu Borjy. Arbiter w takich momentach nie reagował odpowiednio, co musi mieć odzwierciedlenie w końcowej ocenie. Słabo.
Komentarze (6)