Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty meczu z Getafe zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Bez problemów, za to z dubletem Ferrana, odnowionym Olmo i jak zwykle zjawiskowym Pedrim
Przed meczami z Getafe José Bordalása można spodziewać się najgorszego. Tym razem nie było jednak zwyczajowej brutalności i skrajnie agresywnej gry w defensywie. Barcelona zdominowała rywali i nie pozostawiła najmniejszych wątpliwości, kto był dzisiaj lepszy. Wynik dwiema ładnymi bramkami otworzył Ferran Torres, który powinien zakończyć mecz nawet z hat-trickiem. Wrażenie odnowionego sprawiał Dani Olmo – od pierwszej minuty dobrze kreował grę w ofensywie i zakończył mecz z golem oraz asystą. Tradycyjnie kluczowy był Pedri, który w środku pola wyglądał jak jednoosobowa armia. Na koniec warto też docenić występ Joana Garcíi i wejście Rashforda. Hiszpan ponownie był bezbłędny i tym razem zachował czyste konto, tymczasem Anglik znów imponował szybkością, a jego świetną akcję wykończył Olmo. Podopieczni Hansiego Flicka zaczynają się rozpędzać i to pomimo absencji dwóch kluczowych zawodników: Lamine Yamala oraz Balde.
Najgorsze: problemy Fermína po końcowym gwizdku
Można oczywiście znów sporo zarzucić gościom, jeśli chodzi o nieczyste i wręcz złośliwe zagrania. Dużo bardziej martwią jednak problemy z pachwiną Fermína, który po końcowym gwizdku leżał na murawie z grymasem bólu na twarzy, trzymając się za pachwinę. Miejmy nadzieję, że to nic poważnego, zwłaszcza że młody pomocnik świetnie wszedł w sezon i dał Flickowi sygnał, że może warto znaleźć dla niego miejsce w wyjściowej jedenastce.
Komentarze (11)