FC Barcelona oficjalnie przypieczętowała mistrzostwo Hiszpanii, a zawodnicy nie mogli powstrzymać wybuchu radości. Zimną krwią popisał się za to Hansi Flick który nie pozwolił piłkarzom świętować na murawie. Przypomnijmy, że dwa lata temu Barça również wygrała tytuł na stadionie Espanyolu, co skończyło się wtargnięciem na boisko pseudokibiców. Co po meczu miał do powiedzenia trener Barcelony, który może już nazywać się mistrzem?
[Mirella Ruiz, Catalunya Radio]: Po pierwsze gratulacje z powodu tytułu. Co najbardziej napawa cię dumą w tej drużynie?
Hansi Flick: Och, nie wiem, czy mam tak dużo czasu, żeby ci o tym opowiedzieć. Pytaliście mnie o poczucie wspólnoty, myślę, że to właśnie jest najważniejsze. To, co przeżyłem w tym klubie, jest fantastyczne, zarówno na poziomie profesjonalnym, jak i osobistym. Nasze podejście i mentalność, tej drużynie należało przywrócić pewność siebie, jestem z nas dumny, to czego doświadczyliśmy w szatni, było niesamowite. Świetnie jest oglądać piłkarzy tak zżytych z drużyną, tak troszczących się o innych. To skrótowy opis tego, co teraz czuję.
[Marta Ramón, RAC1]: Gratulacje, jak wyglądała celebracja w szatni i dlaczego nie cieszyliście się na boisku? Jak będzie wyglądała jutrzejsza fiesta drużyny?
Było jasne, że nie będziemy mogli celebrować na murawie, wszyscy wiemy, co się kiedyś stało. Zrobiliśmy to z szacunku dla fanów rywala. Świętowaliśmy w szatni, piłkarze śpiewali, śmiali się, puszczali muzykę, było świetnie. Oczywiście jutro będziemy się bawić z całym miastem, z mieszkańcami. Myślę, że ja zostanę trochę z boku i będę to obserwował, głównymi bohaterami powinni być piłkarze. Kiedy widzę szczęśliwych kibiców, mam poczucie, że wykonaliśmy dobrą pracę. Będę wdzięczny wszystkim, którzy przyjdą, ale zamierzam być na drugim planie, przyjdę z moją rodziną, z moim zespołem i oczywiście będę się cieszył tą, jak to się mówi? Rúą [słowo oznaczające radosną paradę po ulicach - przyp.red.] To moja pierwsza rúa z Barçą, nie mogę się już doczekać.
[Elena de Diego, SER]: Wielu kibiców Barçy mówi, że to liga Lamine Yamala. Inni mówią, że to liga Hansiego Flicka albo La Masii. Twoim zdaniem komu należy przypisać zasługi?
Barcelonie. Tu nie chodzi o jedną osobę. Mamy niesamowitych piłkarzy, mamy Lamine Yamala, ale najważniejsze jest, żeby ludzie wiedzieli, jak mają pracować dla tej drużyny.
[Raúl Fuentes, Marca]: W którym momencie sezonu zdałeś sobie sprawę, że możecie zostać mistrzami?
Z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej jest zawsze skupiać się na kolejnym meczu. Dzisiaj Espanyol grał bardzo dobrze, bronili się głęboko, ale kiedy odzyskiwali piłkę, potrafili szybko przerzucić ją do ofensywy. Kolejnym pozytywem jest też czyste konto, jestem też zadowolony z Lamine'a i Fermína, którzy dali nam tak ważne trzy punkty.
[El País]: Co twoim zdaniem jest największym sukcesem, jaki osiągnąłeś z tą drużyną? Szczęsny, linia defensywy, zarządzanie grupą?
Nie, nie można tak mówić. Wszyscy zawodnicy i cały zespół wykonali świetną pracę. Nie chodzi tylko o trenera, doceniam to, że jesteśmy drużyną, że wszyscy pokazali swoją najlepszą wersję dla tego klubu. Myślę, że fani są z nas dumni, o to nam chodziło.
[Diari ARA]: Mówiłeś o fanach, jaką masz dla nich wiadomość po wygraniu tytułu?
Żeby świętowali, to wszystko. Chcesz wiedzieć coś o kolejnym sezonie? Wszystko będziemy analizować po wakacjach, będziemy mieć 5/6 tygodni wolnego dla piłkarzy, co będzie bardzo pozytywne. Potem będzie czas na analizy, wrócimy do treningów i zobaczymy, co możemy poprawić, żeby być lepsi.
[Guardian]: Macie tak wiele mocnych punktów, chciałbym spytać cię o specyficzne cechy tej drużyny. Wasza linia defensywy jest ustawiona ekstremalnie wysoko, jak tym zarządzasz? Czy piłkarzom trudno jest się w niej odnaleźć? Nie uważasz, że czasem powinniście się cofnąć?
Co do bronienia nisko - nie służy nam to, grając w nasz sposób, nasi napastnicy mają dużo więcej miejsca. Po to trenujemy, pierwszy piłkarz musi zaczynać pressing, kolejny musi go asekurować. Chodzi o to, żeby rywal nie miał możliwości prostego podania, to jest dla mnie pierwsza, druga i trzecia najważniejsza kwestia. Cała drużyna jest zaangażowana i musimy pozostać skoncentrowani.
[Jordi Blanco, ESPN]: Gratulacje z powodu tytułu, jaki był wasz najlepszy mecz w tym sezonie?
Rozegraliśmy wiele wspaniałych spotkań, ale myślę, że cztery mecze z Realem Madryt, były genialne!
[Sport]: Jaki był najbardziej wzruszający moment tego sezonu? Która decyzja była dla ciebie najtrudniejsza?
Najtrudniejsza decyzja tego sezonu to ta dotycząca wyboru pierwszego bramkarza, kiedy Iñaki Peña przestał być pierwszym wyborem, rozumiem, że to było dla niego trudne. Największe emocje wzbudziło odejście doktora Carlesa, przez ostatnie miesiące nasze myśli były przy nim. Nie zapominamy o nim, zawsze będzie miał miejsce w naszych sercach.
[ESPN]: Wiem, że dużo już mówiłeś o Laminie, ale chciałbym cię spytać kiedy zdałeś sobie sprawę z tego, jak fantastycznym jest piłkarzem?
On jest bardzo inteligentny, ma tylko 17 lat i posiada już wiele jakości, co widać na każdym treningu, pokazuje to też w ważnych momentach. Myślę, że wciąż ma potencjał do rozwoju, mówiłem mu o tym, każdego dnia musi być coraz lepszy. Jest też po prostu człowiekiem, dzieci chcą się ciągle uczyć, chcę żeby moi piłkarze to naśladowali, żeby mieli głód rozwoju, to kluczowe.
[Joan Domenech, El Periódico]: Mógłbyś zrobić krótką analizę początku spotkania? Byliście przestraszeni? Jak wyjaśnisz słabszą postawę? Zdajesz sobie sprawę, że żaden inny trener Barçy nie wygrał krajowego trypletu?
Nie, nie wiedziałem. Espanyol dobrze sobie radził, wywierali na nas presję, podwajali Lamine. Kiedy odzyskiwali piłkę, przeprowadzali szybkie kontry. W przerwie mówiłem, że potrzebujemy lepszego ustawienia i szybszej gry. Potrzebowaliśmy dwóch, trzech dotknięć piłki, to było zbyt wolne. Kiedy wyciągniesz przeciwnika musisz dużo szybciej przenosić ciężar gry na drugą stronę.
Komentarze (14)