Madryt zdecydowanie można nazwać stolicą hiszpańskiej piłki. W najwyższej klasie rozgrywkowej aż pięć zespołów ma swoją siedzibę w madryckiej aglomeracji: Real, Atlético, Rayo Vallecano, Leganés i Getafe. Żaden z tych zespołów nie pokonał Barçy Flicka na swoim stadionie.
W bieżącym sezonie w ramach rozgrywek ligowych oraz Pucharu Króla, FC Barcelona sześciokrotnie udawała się do Madrytu. Pięć razy wracała jako zwycięzca (w meczach z Rayo, Realem, Leganés i dwukrotnie z Atlético), a z Getafe podzieliła się punktami.
Pierwszy mecz w Madrycie Flick rozegrał przeciwko Rayo Vallecano, a jego podopieczni wygrali 2:1, odrabiając straty dzięki trafieniom Pedriego i Daniego Olmo. Kolejna wycieczka do stolicy to pamiętny pogrom nad Realem Madryt, osiągnięty dzięki dubletowi Lewandowskiego oraz golom Lamine Yamala i Raphinhi. Przy trzeciej wizycie Jules Koundé wyprowadził Barçę na prowadzenie w spotkaniu z Getafe, ale gospodarze szybko odpowiedzieli i utrzymali korzystny wynik.
Czwarty mecz w Madrycie to niesamowita remontada z Atlético. Podopieczni Flicka odrobili dwubramkową stratę i wygrali spotkanie 4:2. Następnie Barça ponownie zmierzyła się z Los Colchoneros tym razem pokonując ich 1:0 i zapewniając sobie awans do finału Pucharu Króla. Ostatnie, szóste spotkanie to wczorajszy mecz z Leganés, wygrany szczęśliwie po samobójczym trafieniu. Więcej wyjazdów do Madrytu w tym sezonie nie będzie, Hansi Flick przeszedł więc suchą stopą przez trudny dla Barcelony teren. Nie można oczywiście nie wspomnieć o porażkach z madryckimi drużynami w Katalonii - na Montjuïc wygrywało Atletco Madryt i Leganés, a swoją szansę będzie miał też Real.
Komentarze (5)